Zaczepił dziewczynki przed szkołą…

Pruszków

24 marca w rejonie Szkoły Podstawowej nr 6 w Pruszkowie doszło do niebezpiecznej sytuacji. Nieznany mężczyzna zaczepił dwie dziewczynki. Najpierw jedną z nich złapał za rękę, a później drugą za kaptur od kurtki. Na szczęście przerażonym uczennicom udało się uciec do szkoły.

Sprawa jest bulwersująca, tym bardziej, że do sytuacji doszło nieopodal podstawówki. – W piątek po południu w okolicach ul. Ceglanej w Pruszkowie mężczyzna zaczepił dwie, kilkuletnie uczennice, którym na szczęście udało się uciec do szkoły. Informuję Was o tym zdarzeniu, ponieważ sam jestem rodzicem dziewczynki uczęszczającej do tej szkoły – taką wiadomość mailową (kontakt@wpr24.pl) wysłał do nas Michał.

Otrzymaliśmy też w tej sprawie kilka telefonów. Jedna z mam była zażenowana, że dyrektor szkoły powiadomiła o tej sytuacji tylko rodziców dwóch dziewczynek i policję. Pozostali rodzice o sprawie mieli dowiedzieć się z relacji swoich dzieci. – Ja o tej sprawie dowiedziałam się od swojej córki. Rozmawiałam w tej sprawie z dyrektor szkoły, która oznajmiła mi, że to nie moja sprawa tylko dziewczynek, którym przydarzyła się ta sytuacja i ich rodziców. No jak to nie moja sprawa? Moje dziecko chodzi do tej szkoły! To skandal… – wypowiada się czytelniczka. 

Po pierwsze informacje o tym zdarzeniu potwierdziliśmy na policji. – Takie zdarzenie rzeczywiście miało miejsce. W piątek dyrekcja szkoły skontaktowała się telefonicznie z policją. Poinformowała, że nieznany mężczyzna zaczepiał dwie dziewczynki w drodze do szkoły. Na miejsce niezwłocznie udał się dzielnicowy wraz z policjantami, którzy skontrolowali teren. Dzielnicowy obejrzał nagrania z monitoringu miejskiego, rozmawiał z dziewczynami, rodzicami jednej z dziewczynek i dyrekcją. Obecnie trwają nasze ustalenia wewnętrzne kto to mógł być – mówi nam st. asp. Karolina Kańka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie.

Następnie skontaktowaliśmy się z dyrekcją szkoły. Początek był ostry. – Proszę pana nie będę udzielała wywiadu przez telefon – stwierdziła Anna Tybora, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 6 w Pruszkowie. Ale po chwili wypowiedziała się na ten temat: – Działania odpowiednie podjęłam, zawiadomiłam policję. Tych rodziców, których trzeba było zawiadomiłam. Jeśli oczekuje Pan dalszych wyjaśnień zapraszam do siebie, ale proszę kontaktować się po niedzieli. Nie jest prawdą, że ja nie poinformowałam rodziców, bo sama nie wiedziałam, że takie rzeczy się zdarzają. Najpierw trzeba wysłuchać wszystkich stron, a nie tylko wierzyć od razu rodzicom. Zapraszam po przyszłej niedzieli – mówi dyrektor szkoły.

Z jednej strony pani dyrektor nie wie, że „takie rzeczy się zdarzają”, a z drugiej zgłasza sprawę na policję… – Bo jak się o tym dowiedziałam to zgłosiłam i od razu zadziałałam. Tych rodziców których trzeba, dzieci które uczestniczyły w zdarzeniu poinformowałam, powiadomiłam osobiście – podkreśla Anna Tybora.

Spytaliśmy też: Czy nie warto było zorganizować zebranie i powiadomić wszystkich rodziców o zaistniałej sytuacji? – A kiedy miałam powiadomić, jak to się w piątek działo w godzinach popołudniowych? A już rodzice do WPR-u? No to skoro rodzice do WPR-u to niech dalej sobie współpracują z WPR-em i szukają pomocy w WPR. Dziękuję życzę miłego dnia, do widzenia – po tym ostatnim zdaniu dyrektor Tybora rzuciła słuchawką. Wszystkie powyższe wypowiedzi pani dyrektor cytujemy dosłownie. 

Na tę chwilę nie ma co siać paniki. Jednak warto zwrócić większą uwagę na bezpieczeństwo naszych pociech. Policjanci zapowiadają, że sprawę traktują poważnie i przy szkole pojawią się patrole. – Będą prowadzone w tym rejonie wzmożone kontrole. Policjanci mają to wpisane w zadaniach i będą patrolować te rejony – podkreśla st. asp. Karolina Kańka.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.