Wyrok dla drzew zawieszony na dwa lata

Kolej

Urząd Transportu Kolejowego przedłużył WKD termin przeprowadzenia wycinki drzew rosnących wzdłuż linii kolejki.– To nie rozwiązuje sprawy – mówią obrońcy roślinności.

Zgodnie z decyzją UTK nowy termin to 1 marca 2018 roku. Warszawska Kolej Dojazdowa ma więc dwa lata na wywiązanie się z nakazu, który oznacza wyrok dla drzew rosnących w odległości mniejszej niż 15 metrów od osi torów. Pierwotnie przewoźnik miał to zrobić do końca lutego 2016 r. – O zmianę terminu realizacji decyzji wnosiła WKD pismem z 26 listopada 2016 r. wskazując na długotrwałe procedury związane z przeprowadzeniem inwentaryzacji drzew i krzewów oraz uzyskaniem zgód na wycinkę tych, które stanowią zagrożenie dla prowadzenia ruchu kolejowego – poinformował UTK. 

Co istotne, wcześniej Urząd odrzucił odwołanie, w którym przewoźnik wnosił o ograniczenie zakresu wycinki do drzew chorych, zamierających i znacząco skierowanych w stronę torów. To oznacza, że co prawda czasu jest więcej, ale jeśli WKD dopełni wszystkich formalności i uzyska zgodę samorządów, wycinkę również zdrowych okazów może przeprowadzić w dowolnym momencie i zgodnie z prawem. Tego obawiają się mieszkańcy i przedstawiciele koalicji „Kolej na drzewa”, która od miesięcy walczy o ocalenie roślinności na trasie wukadki. Ich zdaniem UTK powinno wycofać ze swojego postanowienia konkretną datę i odroczyć nakaz do momentu zmiany rozporządzenia ministra infrastruktury z 2008 r., które jest powodem całego zamieszania. 

W myśl rozporządzenia ministra infrastruktury z 2008 roku WKD jest taką samą linią kolejową, jak te, po których poruszają się szybkie składy dalekobieżne, a dla bezpieczeństwa prowadzenia ruchu pociągów w odległości 15 metrów od osi torów nie mogą rosnąć drzewa. Co więcej, w przepisach nie dopuszczono żadnych wyjątków od tej reguły, choć różnicę między wukadką a np. Centralną Magistralą Kolejową widać gołym okiem. 

Prace nad zmianą tych zapisów UTK zapowiedział, jednak nie wiadomo jak długo potrwają. Szczególnie, że ich tempo nie zależy od Urzędu Transportu Kolejowego a od Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. Wielkim znakiem zapytania jest czy uda się to zrobić zanim WKD rozpocznie prace związane z wycinką drzew. 
Zdaniem obrońców drzew nowy termin wyznaczony przez UTK nie jest żadnym rozwiązaniem. – Z naszych informacji wynika, że WKD złożyła wnioski o pozwolenie na wycinkę 174 drzew na całej linii. Decyzja tylko o odroczeniu terminu sprawia, że znajdujemy się w potrzasku, bo jeśli samorządy  wydadzą zgodę, to drzewa zostaną wycięte, a WKD wcale nie musi z tym czekać. Byłyby bezpieczne tylko wtedy, gdyby UTK określiła w decyzji nie konkretną datę, lecz moment zmiany przepisów. W tej chwili jesteśmy zdani wyłącznie na łaskę lub niełaskę WKD i samorządów – mówi  Joanna Kowalczyk z koalicji „Kolej na drzewa”. 

Dlaczego Urząd Transportu Kolejowego nie wybrał tego rozwiązania? – Ze względów formalnych. Ustawa o transporcie kolejowym jasno określa, co musi być w takiej decyzji. No i właśnie termin usunięcia naruszeń (przeprowadzenia wycinki – przyp. red.) musi być. Zresztą o taki termin prosiła WKD
– wyjaśnia Piotr Dziubak, rzecznik prasowy UTK. 

Ten argument nie przekonuje przeciwników wycinki. – Od samego początku jako społecznicy spotykamy się ze spiralą urzędniczej niemożności. UTK mówi o sobie, że jest „policją”, która nadzoruje przestrzeganie przepisów, jakiekolwiek by one nie były. WKD twierdzi, że jeśli nie wykona postanowień UTK, to będzie mieć kary. A samorządy, że jeśli nie wydadzą zgody na wycinkę i dojdzie do wypadku, to WKD obciąży je kosztami odszkodowań – zaznacza Joanna Kowalczyk.

Większość gmin i powiatów na trasie kolejki oficjalnie wyraziła już stanowczy sprzeciw wobec planowanej wycinki. Jednym z pierwszych było starostwo powiatowe w Pruszkowie. O zdanie w tej sprawie zapytaliśmy Maksyma Gołosia, który w połowie grudnia stanął na jego czele. – Mogę zapewnić, że stanowisko starosty pruszkowskiego jak i rady powiatu w tej sprawie nie zmieniło się. Wprowadzenie w życie decyzji o nadmiernej wycince drzew wzdłuż linii WKD jest naruszeniem interesu społecznego. Taka ingerencja zaburzy specyficzny charakter tej linii i krajobraz, który stanowi naturalną osłonę akustyczną od uciążliwości związanych z ruchem kolejowym. Mając na uwadze ochronę środowiska przyrodniczego powiatu stawiamy sobie za cel ocalenie jak największej ilości drzew i jesteśmy przeciwni niszczeniu naszych terenów zielonych – zapewnia starosta pruszkowski.

Wszystkie prośby o pozwolenie na wycinkę mają być szczegółowo sprawdzane. – Wnioski o zgodę na wycinkę zostaną przez nas dokładnie zweryfikowane, a każde drzewo wskazane przez WKD przebadane. Mamy już zakupiony specjalistyczny sprzęt (tomograf do badania drzew), który pozwoli rzetelnie ocenić ich stan. Oczywiście drzewa zamarłe lub zamierające, zagrażające bezpieczeństwu ludzi i mienia, w tym bezpieczeństwa w ruchu kolejowym, należy usuwać – mówi starosta Gołoś. 

A co w tej sytuacji zamierza zrobić WKD? Z pytaniem czy przewoźnik wstrzyma przygotowania do wycinki drzew i na jak długo zwróciliśmy się bezpośrednio do spółki. Do chwili zamknięcia tego numeru „Gazety WPR” nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.