Wypadków dzieci było więcej

Region

Wracamy do sprawy bezpieczeństwa dzieci w wodnym parku „Bajka” w Błoniu, gdzie poważnego urazu doznał 10-latek z Pruszkowa. Jak się okazuje, takich wypadków było więcej.

Szczegółowo sprawę opisywaliśmy tydzień temu. W niedzielę, 21 sierpnia, do parku w Błoniu swojego 10-letniego syna zabrał pan Tomasz, mieszkaniec Pruszkowa. Finał okazał się dramatyczny. Chłopiec przewrócił się na śliskiej nawierzchni i uderzył głową o podłoże. – Nasz syn Oskar uległ poważnemu wypadkowi bawiąc się na fontannach w Błoniu, pomimo zachowania podstawowych środków ostrożności upadł bardzo niebezpiecznie i doznał urazu głowy oraz pęknięcia czaszki skroniowej. Po szybkiej reakcji pogotowia ratunkowego trafił do szpitala, przeszedł bada-
nia TK, neurologiczne, laryngologiczne oraz prześwietlenie pantomogramem – relacjonował ojciec poszkodowanego chłopca. 

Obecnie Oskar wraca do zdrowia, jednak najbliższe sześć tygodni spędzi na zwolnieniu lekarskim. Po nagłośnieniu jego wypadku w Gazecie WPR, do naszej redakcji zgłosili się rodzice innych dzieci, które odniosły obrażenia podczas zabawy w wodnym parku w Błoniu. – Moja 9-letnia córka też uległa tam wypadkowi. Niestety, upadek był tak niefortunny, że doszło do złamania rzepki i zerwania nerwów. Tego samego dnia przeszła 4,5-godzinną operację. W tej chwili porusza się na wózku. Przed nami długa rehabilitacja. Nikt nie chce nam powiedzieć czy córka wróci do pełnej sprawności i czy nadal będzie mogła trenować swoją pasję, czyli taniec. A jeszcze w czerwcu zdobyła medale – poinformowała nas pani Kinga z Piastowa.

Na temat wypadków w parku wodnym „Bajka” dyskusja rozgorzała też w internecie. – Co chwilę jakieś dziecko rozbija tam głowę, wystarczy pojechać na kilka godzin i wszystko będzie jasne. Nie jest to wina rodziców, tylko po pierwsze zrobionej ze spadkiem nawierzchni, pokrytej jakąś śliską farbą, która w połączeniu z wodą daje ślizgawkę i bardzo twarde lądowanie. Moim zdaniem inspektor budowlany, który to odbierał, nie miał pojęcia co robi. Zamknąć to i jak najszybciej poprawić, bo będą kolejne wypadki – komentuje pan Marcin. – Upadek mojego syna zakończył się interwencją chirurga i trzema szwami na brodzie. Mimo tego, że posiadał odpowiednie obuwie – stwierdza pan Dariusz. – Niestety, moja córka też miała wypadek, mąż chodził za nią i powtarzał „nie biegaj, nie biegaj…”. Ale jak to dziecko: w pewnym momencie pobiegła i finał był taki, że ręce i kostki pościerane do krwi – relacjonuje pani Renata.

Statystyk brak 
O statystykę wypadków w wodnym parku poprosiliśmy władze gminy Błonie. Okazuje się jednak, że takową burmistrz nie dysponuje, choć, jak sam twierdzi, „Bajka” jest dla dzieci bezpieczna. – Informuję, że nie prowadzimy statystyk interwencji pogotowia ratunkowego na terenie Gminy Błonie ani ilości poszkodowanych osób – mówi burmistrz Zenon Reszka. 

Na pozostałe pytania, w tym o dodatkowe zabezpieczenia, które ograniczyłyby liczbę wypadków, nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Burmistrz odesłał nas do swojej poprzedniej wypowiedzi, z której wynika, że władze gminy nie mają sobie nic do zarzucenia. Wówczas wyjaśnienia włodarza Błonia były również bardzo lakoniczne. – Pragnę także poinformować, że park „Bajka” i fontanna w Błoniu spełnia wszystkie wymagania i posiada pozwolenie na budowę, stosowny odbiór techniczny oraz pozwolenie na użytkowanie obiektu. Obok placu wodnego jest także szczegółowy regulamin korzystania z fontanny interaktywnej. Należy też zachować szczególną ostrożność, a dzieci powinny przebywać pod stałą opieką rodziców – informował przed tygodniem burmistrz Reszka.

Nie tylko Oskar…
Z informacji, które udało nam się uzyskać w Powiatowej Stacji Ratownictwa Medycznego Powiatu Warszawskiego Zachodniego wynika, że w sierpniu tego roku wypadkowi na terenie parku „Bajka” uległo troje dzieci, które trafiły do szpitala. 

W tej statystyce nie są ujęte drobniejsze urazy, stłuczenia i otarcia, które albo były opatrywane na miejscu, albo rodzice decydowali się przewieźć dzieci do szpitala własnym samochodem. – Podczas uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego w szkole Oskara rozmawiałem z mamą, której dwójka dzieci również przewróciła się w tej fontannie. Skończyło się na drobnych otarciach, ale za to była świadkiem interwencji pogotowia do innego dziecka – mówi pan Tomasz, tata Oskara, chłopca, który w parku wodnym uległ poważnemu wypadkowi.

Maksymalna staranność?  
Co na to wszystko władze gminy? Zgodnie z życzeniem burmistrza Reszki przypominamy jego słowa sprzed kilku dni, a ich ocenę pozostawiamy naszym czytelnikom. – Dokładamy maksymalnej staranności w eksploatacji wszystkich urządzeń w parku. Gmina Błonie posiada także odpowiednie ubezpieczenie od różnego rodzaju wypadków, także w parku „Bajka” – stwierdził burmistrz.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.