W Pruszkowie prawie jak u Hitchcocka?

Region

Od kiedy w pruszkowskim parku Sokoła zainstalowano specjalne urządzenie do odstraszania ptaków, życie mieszkańców sąsiadujących budynków stało się nie do zniesienia – zaalarmowała nas czytelniczka, pani Alicja. Tymczasem pracownicy urzędu miasta twierdzą, że takiego urządzenia w parku Sokoła w ogóle nie ma.

Pani Alicja mieszka w jednym z bloków przy al. Niepodległości i, jak twierdzi, od pewnego czasu życie w tym miejscu jest prawdziwym koszmarem. – Od kiedy w parku Sokoła zainstalowano urządzenia odstraszające ptaki, one wszystkie lecą w naszą stronę. Najgorsze są gawrony, zlatuje się ich niewyobrażalna ilość i nie dość, że hałasują niemal od rana do nocy, to w dodatku jest pełno zanieczyszczeń. Tu powoli zaczyna się robić ptasi horror – denerwuje się mieszkanka.

Miejscy urzędnicy zaprzeczają jednak, że takie urządzenie zamontowano w Pałacyku. 
– W parku Sokoła nie stosujemy żadnych metod odstraszania ptaków – zapewnia Elżbieta Jakubczak-Garczyńska, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Pruszkowie. – Owszem, staramy się o zezwolenie na płoszenie ptaków przy pomocy sokolnika, ale taką zgodę możemy uzyskać od Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska i to się stanie najprawdopodobniej dopiero w przyszłym roku – dodaje.

Mimo, że miejska urzędniczka twierdzi, że takiego urządzenia nie ma, to problem ptaków w mieście i zanieczyszczeń, jakie powodują, jest dla mieszkańców uciążliwy. – Bez względu na to, czy urządzenie do odstraszania ptaków jest zamontowane, czy nie, to problem i tak będzie istniał, gdyż odstraszacze dźwiękowe są nieskuteczne – tłumaczy Dorota Zielińska ze Stołecznego Towarzystwa Ochrony Ptaków. – Poza tym montaż takiego urządzenia w parku miejskim byłby absurdalny – dodaje.

Problem z ptasimi zanieczyszczeniami przy al. Niepodległości zauważa również Krzysztof Krzyżanowski z administracji os. Śródmieście: – Rzeczywiście w okolicach ul. Niepodległości występuje spore nagromadzenie ptaków, które potrafią stwarzać prawdziwe zagrożenie epidemiologiczne – mówi. Dodaje zaraz, że od dłuższego czasu administracja apeluje do mieszkańców o niedokarmianie ptactwa.

Problem nadmiernej ilości ptasich zanieczyszczeń, zwłaszcza gołębich, od lat występuje również w wielu innych miejscach na terenie całego miasta. Jedni uważają, że ptaki wyłącznie zanieczyszczają ulice i budynki, inni, że każdemu zwierzęciu należy pomóc. Pani Anna, emerytka, mieszkanka ul. Kopernika od wielu lat dokarmia gołębie, gdyż uważa, że te stworzenia zasługują na pomoc człowieka. Odmiennego zdania jest sąsiad pani Anny – Piotr. – Nic mi nie mówcie o tych latających szczurach. Tylko choroby roznoszą, wszędzie nieczystości zostawiają, a potem nikt tego nie sprząta. Należałoby wytępić te wszystkie gołębie, bo one nie są do niczego potrzebne, stwarzają tylko problemy – denerwuje się pan Piotr.

Faktem jest, że obecność gołębi na budynkach jest szkodliwa i powoduje dużą ilość zanieczyszczeń. Władze miasta i zarządcy osiedli mieszkaniowych na wiele sposobów próbują walczyć z ich nadmiernym osiedlaniem się w jednym miejscu. Duża ilość tych ptaków pojawiła się np. na przystanku kolejki WKD w Pruszkowie. Tam zainstalowano specjalne kolce uniemożliwiające gołębiom osiedlanie.

– Kolce są wyjątkowo niehumanitarnym sposobem na pozbycie się gołębi, gdyż ptaki i tak na nich siadają, ranią się i często umierają w męczarniach. Zamiast tego zachęcamy do montażu rozciągniętych, grubych linek albo pochyłej, śliskiej blachy tak, aby ptaki nie mogły na niej usiąść – mówi Dorota Zielińska ze Stołecznego Towarzystwa Ochrony Ptaków. Jej zdaniem, najskuteczniejszym sposobem na pozbycie się gołębi jest nie dawanie im pożywienia. – Dokarmianie powoduje, że będzie ich w naszym otoczeniu coraz więcej. Natomiast, jeśli już ktoś chce ptakom pomóc, to niech robi to z głową. Niech to będzie zdrowy pokarm, np. ziarno, a nie spleśniały chleb czy resztki jedzenia, w którym znajduje się wiele szkodliwych dla ptaków dodatków, w jak np. sól czy przyprawy – dodaje.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.