Z Raszyna do Pruszkowa, czyli wielkie kombinacje

Region

Gmina bez bezpośredniej komunikacji ze stolicą powiatu? Tak, to możliwe. W powiecie pruszkowskim. Mieszkańcy gminy Raszyn muszą do Pruszkowa jeździć przez Warszawę lub przy pomocy bezpłatnych linii autobusowych, dowożących klientów do centrum handlowego w Jankach. I na razie nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się poprawić.

– Pomiędzy Raszynem a Pruszkowem nie ma żadnej komunikacji, ludzie muszą ostro kombinować żeby dojechać np. do starostwa w Pruszkowie, aby cokolwiek tu załatwić – zaalarmowali nas czytelnicy z Raszyna. – Jedyne połączenie to przez Okęcie, albo kombinacje tzw. jankobusem.

Przez to podróż, która zwykłym autobusem miejskim trwałaby najwyżej 40 minut, wydłuża się do kilku godzin. Najkrócej można się dostać z Raszyna do Pruszkowa przez Okęcie, potem do Alej Jerozolimskich i dalej do Pruszkowa. Można też jechać do centrum Warszawy i przesiąść się w pociąg Kolei Mazowieckich, Szybkiej Kolei Miejskiej lub Warszawskiej Kolei Dojazdowej.

Nieco szybciej jest przez Janki. Wystarczy wsiąść w Raszynie w „jankobus” jadący z Warszawy do centrum handlowego i tam przesiąść się w kolejny, jadący do Pruszkowa. Tyle, że przesiadając się przy centrum handlowym, na kolejny autobus trzeba trochę poczekać – niekiedy nawet ponad godzinę. Autobusów kursujących pomiędzy Warszawą a Jankami jest więcej niż kursujących pomiędzy Jankami a Pruszkowem. Dlatego nie każdym autobusem z Raszyna jadącym w kierunku Janek warto jechać. Podobnie jest w drodze powrotnej. Jeśli już dojedziemy z Pruszkowa do Janek, to może się okazać się, że autobus do Warszawy właśnie odjechał, a następny jest za 45 minut. Trudno się jednak dziwić – przecież to autobusy dowożące klientów do centrum handlowego, a nie interesantów z Raszyna do Pruszkowa.

– Temat bezpośredniej komunikacji pomiędzy Raszynem a Pruszkowem co jakiś czas odżywa, a potem sam umiera – mówi zastępca wójta gminy Raszyn Mirosław Chmielewski. Jak informuje, publiczna komunikacja kiedyś już na tej trasie kursowała. Współfinansowały ją powiat i gmina. – Ale ze względu na bardzo małą frekwencję, połączenie trzeba było zawiesić. Było nieopłacalne – dodaje.

Według informacji zarządu powiatu pruszkowskiego, autobusami, które kiedyś jeździły na tej trasie, podróżowało średnio 1,5–2 pasażerów (były dwa kursy dziennie). – Pasażerowie byli niezadowoleni, bo korki w al. Krakowskiej powodowały, że autobusy ciągle się spóźniały, a koszty utrzymania linii były bardzo wysokie – mówi starosta powiatu pruszkowskiego Elżbieta Smolińska. Wyjaśnia też, że z chwilą, gdy w Pruszkowie uruchomiono gimnazjum sportowe, dzieciom z gminy Raszyn zapewniono dojazd do niego gimbusem.

Być może zaplanowanie połączenia Raszyna z Pruszkowem, przynajmniej jako części dłuższej trasy, byłoby możliwe wobec planów warszawskiego Zarządu Transportu Miejskiego utworzenia trzeciej strefy komunikacji miejskiej. Igor Krajnow, rzecznik ZTM, rozwiewa jednak wątpliwości. – Trzecia strefa będzie na początku dotyczyć tylko transportu kolejowego – informuje. Komunikacja autobusowa to dalsza i na razie niesprecyzowana przyszłość.

Dodaje, że ZTM byłby gotów rozmawiać na temat utworzenia takiego połączenia, ale inicjatywa musi wyjść od samorządów – gminy i powiatu. Trudno jednak spodziewać się, że te wystąpią z propozycją, jeśli już raz musiały zrezygnować z nierentownego połączenia. Uruchomienie linii ZTM na tej trasie oznaczałoby finansowy udział samorządów. Wygląda więc na to, że mieszkańcy gminy Raszyn nadal będą jeździć do stolicy powiatu przez Warszawę albo przez Janki.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.