Plaga dzikich wysypisk

Region

Sterta worków ze śmieciami zdobi zatoczkę na łuku drogi Moszna – Koszajec w gminie Brwinów. Śmietnisko wygląda tak, jakby ktoś przywiózł tu popakowane w worki odpady po remoncie. Potem ktoś inny dorzucił tu zwykłe domowe śmiecie, starą odzież i buty. Zarząd powiatu pruszkowskiego, który administruje drogą i zatoczką, obiecał śmiecie posprzątać. Co z tego, skoro już nie pierwszy raz ktoś robi sobie w tym miejscu dzikie wysypisko?

Dzikie wysypisko śmieci w zatoczce na łuku drogi Moszna – Koszajec odkryliśmy kilka dni temu. Zaalarmowaliśmy zarząd powiatu pruszkowskiego, który administruje tą drogą. – Jeśli śmiecie znajdują się w pasie drogi, to będziemy musieli je zabrać – poinformował nas Sławomir Walendowski, zastępca naczelnika Wydziału Inwestycji i Drogownictwa powiatu pruszkowskiego. Według jego informacji, śmietnisko uprzątnięto w minioną środę. – My dziś uprzątniemy, a jutro znów ktoś tam wyrzuci śmiecie – dodaje Sławomir Walendowski.

Zaalarmowaliśmy także urząd gminy Brwinów. Według informacji, jakie uzyskaliśmy w gminnym referacie ochrony środowiska, wyrzucanie śmieci w tym miejscu to proceder, który trwa już od jakiegoś czasu. – Jesteśmy świadomi, że ludzie tam wyrzucają odpady – powiedziała nam Edyta Osmańska-Jakubik z Referatu Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Brwinów. – Jeśli kogoś złapiemy na gorącym uczynku, to oczywiście wzywamy straż miejską.

Jednak złapać na gorącym uczynku wcale nie jest tak łatwo. – Według naszych informacji, dzikie wysypisko w gminie Brwinów nie jest dziełem miejscowych mieszkańców, lecz przyjezdnych. Ktoś nam te śmieci podrzuca – mówi Edyta Osmańska-Jakubik. Ktoś więc przywozi odpady z innej gminy, a może i spoza terenu powiatu pruszkowskiego. Ktoś wyrzuca je często pod osłoną nocy, kiedy ruch na gminnych drogach jest znikomy – trudno więc złapać sprawców. Sytuacji nie poprawiłby nawet monitoring miejsc, w których powstają dzikie wysypiska. Ludzie zaczną wyrzucać wtedy gdzie indziej.

Czytelnicy donoszą nam o innych miejscach, w których nielegalnie wyrzucane są odpady. Kolejne znajduje się w Brwinowie na ul. Kępińskiej, w pobliżu granicy z Podkową Leśną. Na dzikie wysypiska można się natknąć wzdłuż drogi Otrębusy – Nadarzyn. A swego czasu śmiecie wyrzucano także w rejonie Nowej Wsi.

Trudno rzeczywiście uwierzyć, by mieszkańcy powiatu sami zaśmiecali w ten sposóbswoje otoczenie. Być może jednak nieświadomie się do tego przyczyniają.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się o procederze podejrzanych firm-krzaków. Na ich ogłoszenia można się często natknąć na ulicy: na parkanach, słupach itp. Ogłoszenia takie kuszą zazwyczaj niską ceną za odbiór i wywóz różnego rodzaju odpadów. Kto chce zaoszczędzić na kosztach z tym związanych, łatwo da się skusić. Efekt jest taki, że wysłani przez firmę-krzak pracownicy przyjeżdżają małym samochodem ciężarowym, odbierają odpady, po czym wyrzucają je byle gdzie: w lesie, przy drodze, do rowu.

Władze gmin i powiatu apelują do mieszkańców o zwracanie uwagi na podejrzanych osobników, którzy wyrzucają z samochodu plastikowe worki ze śmieciami. Najlepiej w takich sytuacjach zawiadomić policję albo straż miejską, spisać numery rejestracyjne samochodu lub – jeśli się uda – zrobić zdjęcie.

Jeśli zauważysz nielegalne wysypisko śmieci, możesz też zawiadomić urząd gminy, starostwo powiatowe lub naszą redakcję.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.