Opuszczona fabryka straszy w Grodzisku

Region

Obdrapane ściany, dziury w podłodze, zalegające wszędzie śmieci, a wieczorami budynek wypełniony osobami spożywającymi alkohol – tak wygląda stara, opuszczona fabryka przy ulicy Harcerskiej, granicząca z Centrum Kultury w samym środku Grodziska.

Stara hala produkcyjna straszy już od kilku lat. Mimo wielu sprzeciwów mieszkańców nie zrobiono nic, aby ten budynek zabezpieczyć. Kiedyś mieściła się w nim fabryka branży poligraficznej, później prywatna firma. Dziś ruiny zmieniły się w miejsce spotkań okolicznej młodzieży. Nikt nie kontroluje tego co tu robią. Jakiś czas temu wybuchł tam pożar.

Duży problem?

Z problemem próbowały sobie poradzić miejscowe władze. Na razie bezskutecznie. – Kilkakrotnie apelowaliśmy do właściciela, aby usunął nieczystości z posesji i zabezpieczył teren, ten niestety nie reaguje – mówi Mirosław Szechalewicz, naczelnik wydziału gospodarki nieruchomościami grodziskiego Urzędu Miasta.

Właściciel posesji, który nie chciał ujawniać swoich personaliów, wyjaśnia historię fabryki. – Wszystko zaczęło się kilka lat temu, gdy upadł interes – mówi. Wkrótce potem po raz pierwszy włamano się do budynku. Właściciel zgłosił kradzież na policji. Do dzisiaj jednak nie udało się znaleźć sprawców. – Z czasem włamania zdarzały się coraz częściej, a ja przychodziłem na komendę co kilka dnia. Od jednego z policjantów usłyszałem: „wystaw Pan wszystko, niech ukradną, będzie po kłopocie”. Zabrałem wszystko, co cenniejsze i przestałem zgłaszać włamania – mówi.

Miejsce spotkań

Wskazówki mundurowych niewiele pomogły. Budynek przerodził się w miejsce spotkań osób, które codziennie piły tu alkohol. – Wie Pan jak to wygląda, kiedy przyprowadzam klienta zainteresowanego kupnem budynku, a ze środka wychodzą pijane dzieciaki? – denerwuje się właściciel. – Na zabezpieczenie takiego dużego budynku potrzeba dużych pieniędzy, a ja ich nie mam – dodaje.

O tym, że nielegalnie przebywają tu osoby pijące alkohol wie miejscowa policja. – Jest to miejsce określane przez nas jako niebezpieczne. Radiowozy wyjeżdżają tam dosyć często. Zdarza się nawet, że dochodzi tu do zatrzymań – mówi Katarzyna Zych, rzecznik policji w Grodzisku. Interwencje mundurowych na nie wiele jednak się zdają. Jak zapewniają okoliczni mieszkańcy, zaraz po odjeździe patrolu, nieproszeni goście wracają na teren fabryki.

Jest pomysł

Budynek lub miejsce po nim można by zagospodarować, chociaż nie jest to łatwe. Pierwszym problemem jest to, że stara hala bezpośrednio sąsiaduje z jedną z zamieszkałych kamienic. Kolejnym, że na planie zagospodarowania, w tym miejscu przewidziano jedynie lokale usługowe, a nie przemysłowe.

Jakiś czas temu pojawiła się koncepcja zbudowania na tym miejscu galerii handlowej. Miałaby ona obejmować teren fabryki, jednej kamienicy stojącej przy deptaku, jednego domku jednorodzinnego przy ul. Harcerskiej i części parkingu przy Ośrodku Kultury od ul. Spółdzielczej. Pomysł jednak upadł. – Inwestor chciał wymusić na mnie i właścicielach innych posesji podpisanie wstępnej umowy jeszcze przed wprowadzeniem miejscowego planu zagospodarowania – tłumaczy właściciel fabryki. – Na to jednak nie mogliśmy się zgodzić – dodaje.

Tylko chętnych brak

Urzędnicy zapewniają, że pomysł nie upadł. – Miejscowy plan zagospodarowania tworzony jest właśnie pod takie rozwiązanie. Nastawiamy się na wsparcie prywatnego kapitału. Mało prawdopodobne jest, by gmina kupiła budynek – mówi Hubert Zalewski, naczelnik wydziału planowania przestrzennego.

Aby budynek przestał straszyć należałoby znaleźć poważnego inwestora. Koszt wyburzenia obiektu może sięgnąć nawet pół mln złotych, a właściciel chce za sprzedaż fabryki ponad 3 mln zł. Oferta galerii handlowej pokazuje jednak, że są możliwości odrestaurowania tego miejsca. W Konstancinie, starą fabrykę przerobiono na supermarket. W Grodzisku można by zrobić coś podobnego.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.