Wierzę w mądrość mieszkańców

Wywiad

Rozmowa z ANDRZEJEM ZARĘBĄ, wójtem gminy Raszyn.

Kolejny rok na stanowisku wójta gminy Raszyn za panem. Jak minął ten czas?

Bardzo pozytywnie. Ten rok otworzył nam nowe perspektywy działania. Oczywiście ta kadencja jest kontynuacją poprzedniej. W ciągu dwóch lat pozyskaliśmy dotacje na ważne inwestycje. Liczę, że wszystkie uda nam się skończyć w tej kadencji. 18 mln złotrzymaliśmy na budowę kanalizacji, wodociągów i sieci odwadniającej na terenie gminy Raszyn. Stopniowo realizujemy te projekty. Kolejnym przedsięwzięciem, ze środków budżetu, jest budowa ośmiooddziałowego przedszkola przy ulicy Poniatowskiego w Raszynie. Znajdzie się w nim miejsce dla 200 dzieci. Rozpoczęliśmy, częściowo z dofinansowaniem z Ministerstwa Sportu, budowę dużego kompleksu oświatowego w Ładach. Stworzone zostaną warunki do funkcjonowania szkoły podstawowej i jednocześnie powstanie przedszkole czterooddziałowe z salą widowiskową. Głęboko wierzyliśmy, że ruszymy z budową hali sportowej i udało się! Otrzymaliśmy 7 mln zł dofinansowania na ten cel.

W międzyczasie pozyskaliśmy środki na budowę ścieżek rowerowych w ramach ZIT, a także na I etap rewitalizacji Austerii. To są najbardziej widoczne inwestycje, ale nie przestajemy remontować dróg. W kwietniu ruszy budowa ul. Szkolnej, na którą dostaliśmy dofinansowanie w kwocie ponad 930 tys. zł. Oprócz tzw. twardych inwestycji, przystąpiliśmy do realizacji innych przedsięwzięć m.in. przygotowaliśmy program rewitalizacji.

Jak wyglądają postępy na placu budowy przedszkola przy ul. Poniatowskiego?

Praktycznie rzecz biorąc, mamy gotową większość instalacji wewnątrz budynku. W chwili obecnej robione są wylewki. Mamy dobrane kolory ścian, wykładzin, wszystkie elementy wystroju wewnętrznego. Firma realizująca inwestycję nie ma przestojów, co często się zdarza. Wykonawca jest bardzo dobrze zorganizowany. Życzyłbym sobie, żeby zawtsze tak było.

Dlaczego jedna, a nie dwie podstawówki w Raszynie?

Dlatego jedna, bo dwie szkoły są obok siebie. Mało tego, korzystają nawet z tej samej bazy sportowej. Właściwie już od wielu lat te szkoły funkcjonują razem. Młodzież gimnazjalna praktycznie ma zajęcia na terenie szkoły podstawowej. Budynek gimnazjum jest przystosowany do potrzeb starszych uczniów. Jeżeli zaadaptować go dla klas 0-8, to byłaby to stosunkowo mała szkoła, która znajdowałaby się przy znacznie większej placówce. Dzieci i młodzież mieszałyby się na zajęciach sportowych. W związku z tym występowałaby taka niesymetryczność, jeśli chodzi o ilość dzieci. Myślę, że po pewnym czasie powstałby podział na lepszą i gorszą szkołę. Jeśli chodzi o racjonalne wykorzystanie tych dwóch obiektów, jeden jest przystosowany dla młodzieży starszej, zaś drugi dla młodszej wraz z oddziałami przedszkolnymi. Te warunki są aż tak dobre, że szkoda je zmieniać, żeby sztucznie utworzyć oddziały młodsze w szkole pogimnazjalnej. Nie widzę żadnych podstaw, co do zagrożenia bezpieczeństwa w przypadku jednej szkoły. Jedyną rzeczą, z którą się zgadzam są ambicje ludzi. Czasami brak dystansu i zrozumienia sprawy rodzi spory. Nie będę ukrywał, że polityka, która wkroczyła do tej dyskusji podsyca emocje, co prowadzi do powsta-
nia walki politycznej.

Zarzucano panu wywieranie presji na radnych w sprawie projektu uchwały o dostosowaniu sieci szkół do nowego ustroju szkolnego.

Podczas urlopu dostałem zapytanie od kilku radnych, którzy stwierdzili, że warto zastanowić się nad jedną szkołą. Odpisałem im, aprobując ten pomysł. Starałem się przedstawić plusy i minusy. Wydaje mi się, że druga strona przekroczyła granice przyzwoitości. Wykonywanie telefonów do domów radnych, długie rozmowy i przekonywanie do swoich racji – nie spotkałem się z takim zachowaniem. Mówienie o tym, że przekroczyłem granice przyzwoitości jest nie na miejscu. Starałem się być powściągliwy, przedstawiałem swoje stanowisko i wiedzę na bazie danych z referatu oświaty i kuratorium. Grupa osób opowiadających się za dwiema szkołami jest nieliczna. Gdyby nie wsparcie ze strony pewnych czynników politycznych, nie mieliby takiego wpływu na opinie.

Do urzędu wpłynął wniosek o odwołanie wójta. Jak pan podchodzi do tej sprawy?

Narodziły się emocje i ambicje, a te nie zawsze idą w parze z dobrem naszych dzieci. Głęboko wierzę, że mądrość ludzka przeważy i ta próba referendalna, która została zainicjowana nie dojdzie do skutku czy też nie spotka się z aprobatą mieszkańców. Jeśli będzie inaczej, przyjmę taką decyzję z pokorą. Wniosek referendalny jest tak zagmatwany i zmanipulowany, że trudno powiedzieć, czego właściwie dotyczy. Odbieram go jako akt zjednoczonej opozycji przeciw wójtowi. Działania podejmowane przez niektóre osoby nie muszą być skierowane na interes społeczny, lecz być wyrazem własnych ambicji.

Radni Raszyna powiedzieli „nie” projektowi tzw. „Warszawy 33+”. Pan jednak poparł tę ideę.

W jednym z wywiadów przedstawiłem swoją opinię. Wójt jako organ wykonawczy nie podejmuje żadnych decyzji w tym zakresie. Uważam, że przedstawiona przeze mnie opinia jest słuszna. Współdziałanie z miastem Warszawą dawałoby gminie Raszyn dodatkowe możliwości rozwoju i szybsze tempo zmian. W tej samej wypowiedzi stwierdziłem, że jestem za całkowitą samodzielnością samorządu gminnego i jego autonomią.

W obiegu pojawiły się ulotki wydane przez gminę. Wysunięto zarzuty, że wójt chce przekonać wszystkich do swojego zdania.

Ulotki przedstawiają jedynie sytuację gmin w świetle projektu nowelizacji ustawy. Oczywiście, ma ona szereg niedomówień. Ulotka została sformułowana po spotkaniu przedstawicieli 33 gmin z wojewodą i posłem wnioskodawcą. Obecnie z tego co mi wiadomo trwają prace nad nowym projektem. Włodarze wszystkich zainteresowanych gmin spotkali się w tym tygodniu z wojewodą i posłem Sasinem w celu podjęcia konsultacji.

Czy uporządkowanie al. Krakowskiej pozwoli zapanować na chaosem reklamowym?

Ostatnie 20 lat to chaos reklamowy na tym terenie. Jeśli chodzi o uporządkowanie tych spraw, rada gminy i samorząd ma oręż, który nie jest dokładnie wpisany w układ rewitalizacyjny, lecz przestrzenny. Chodzi o podjęcie właściwych uchwał, które ujednolicą te tereny. Pozwoliłoby to wprowadzić jednolitą kolorystykę i gabaryty tych reklam. Kolejnym orężem jest wprowadzenie opłat za powierzchnie reklamowe. Trzeba jednak pewnego wyważenia, bo rozumiem, że reklamy stanowią pewne źródło dochodów dla naszych mieszkańców. Trzeba tę sprawę rozstrzygnąć na poziomie mentalnym.

Czy Raszyn zmierza w dobrą stronę?

Myślę, że w bardzo dobrą. Wierzę w mądrość tego społeczeństwa. Taki zdrowy rozsądek, który jest wśród mieszkańców stanowi ich ogromną siłę. Tutaj są rodziny wielopokoleniowe, ludzie znający smak ciężkiej pracy i potrafiący docenić to, co otrzymują w postaci kolejnych realizowanych inwestycji.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.