W Falentach woda zalewa mieszkańców

Region

Miejscowość Falenty. Rejon ulic Magnolii, Azalii, Wrzosowej, Kaczeńcowej, Rozbrat. Przy byle deszczu lub odwilży tereny przyległych pól, posesje, piwnice domów i pobliskie ulice zamieniają się w wielkie rozlewisko. To skutek dekapitalizacji systemów melioracyjnych oraz wieloletnich zaniedbań i braku koniecznych remontów urządzeń odprowadzających nadmiar wód deszczowych.

Tylko doraźne działania

W ostatnich kilku latach problem nasila się coraz bardziej, a sytuacja staje się dramatyczna. Poziom wód gruntowych podniósł się na tyle, że przy mniej sprzyjających warunkach pogodowych, szczególnie jesienią lub wczesną wiosną, pola zamieniają się w błotne grzęzawiska, a uliczki w wartkie potoki. Woda wdziera się na posesje, zalewa piwnice domów, powoduje poważne straty w mieniu mieszkańców. Doszło do tego, że żadna z firm nie chce ubezpieczyć ich nieruchomości. Problem wielokrotnie zgłaszany był władzom gminnym. Te podejmowały tylko doraźne działania, polegające na awaryjnym wypompowywaniu nadmiaru wody czy przekopaniu fragmentu rowu przy ogrodzeniu pobliskiego przedszkola. Skutek tych zabiegów był jednak symboliczny.

Wody gruntowe coraz wyżej

Problem dotyczy głównie właścicieli ok. 10 posesji zlokalizowanych w rejonie ul. Magnolii. Zdesperowani mieszkańcy usiłowali zabezpieczać ogrodzenia swoich domów workami z piaskiem, udrożnić odpływ zalegającej na ulicach wody do studzienek melioracyjnych i rowów odwadniających, ale system nie radzi sobie z odprowadzeniem wody z tak wielkiego terenu. Pobliskie pola są tak nasiąknięte, że poziom wód gruntowych podniósł się z głębokości ok. 2 m do 20 cm poniżej powierzchni gruntu. Mieszkańcy twierdzą, że głównym powodem podtopień jest źle połączona i zapadnięta rura łącząca system studzienek pod ul. Rozbrat. Brak połączenia uniemożliwia odprowadzenie nadmiaru wód na sąsiednie pola. – Nikt z mieszkańców nigdy żadnego wału nie usypywał – twierdzi pan Dariusz, właściciel jednego z domów w tym rejonie. – To podwyższenie jest naturalną miedzą, oddzielającą pole od wewnętrznej dróżki. Tak było od zawsze. Na miedzy są jeszcze resztki starego ogrodzenia. Fragment pomiędzy tą miedzą a naszymi domami uporządkowaliśmy wspólnie z sąsiadami, aby mogły tu wjechać pojazdy i pompy straży pożarnej, gdy wypompowywały wodę. Przyczyną zalewania jest wadliwie działający system odwadniający i brak połączenia między jego elementami – mówi pan Dariusz.

Gmina deklaruje pomoc

Starosta pruszkowski Elżbieta Smolińska, pytana o obowiązek udzielenia pomocy mieszkańcom, wyjaśnia, że w przypadku gruntów prywatnych (pola są prywatnym gruntem rolnym) powiat nie ma żadnych kompetencji ani możliwości prawnych. – Obowiązek utrzymania w należytym stanie urządzeń melioracyjnych spoczywa na właścicielu gruntu. I od niego mieszkańcy powinni domagać się właściwego wykonywania praw i obowiązków właścicielskich. Władze gminy mogą i powinny wesprzeć ich żądania. Gospodarka wodna na takich terenach prowadzona jest przez związki spółek wodnych, a nadzór nad nimi leży w gestii wojewody – tłumaczy Elżbieta Smolińska.

Wójt gminy Raszyn Andrzej Zaręba obiecuje, że gdy tylko warunki atmosferyczne pozwolą, podjęte zostaną konieczne prace przy naprawie urządzeń odwadniających. – Chcemy pomóc mieszkańcom tych domów, bo woda niszczy ich dobytek. Część prac naprawczych prowadzona była w poprzedniej kadencji, ale nie wszystkie elementy systemu działają właściwie. Musimy naprawić te fragmenty, a przy okazji remontów gminnych ulic poprawić ich odwodnienie – deklaruje wójt Raszyna.

A tymczasem idą roztopy…

Mieszkańcy są jednak sceptyczni. – Aż strach pomyśleć, jaka może być sytuacja w czasie kolejnych wiosennych roztopów – martwi się pan Dariusz. – Jesteśmy świadomi, że działania gminy podlegają pewnym ograniczeniom formalnym, ale coś z tym problemem trzeba zrobić. W czasie kampanii wyborczej obecny wójt obiecywał pomoc i rozwiązanie naszych problemów. Czekamy na konkretne działania – dodaje. Jak na ironię, po przeciwległej stronie ul. Magnolii znajduje się osiedle bloków mieszkalnych, wybudowane dla pracowników Instytutu Melioracji Użytków Zielonych (dziś Instytut Technologiczno-Przyrodniczy). W tym instytucie powstawały i powstają naukowe teorie i koncepcje dotyczące m.in. prowadzenia racjonalnej gospodarki wodnej. A tymczasem, tuż za jego oknami…

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.