Trzylatki ofiarami przedszkolnej rewolucji

Region

Zgodnie z przewidywaniami, tegoroczna wyjątkowo trudna rekrutacja do przedszkoli przyniosła dużą liczbę odrzuconych wniosków dzieci trzyletnich. Za rok ma być lepiej.

Samorządy miały niełatwe zadanie. Przez długi czas przygotowywały się do realizacji obowiązku szkolnego 6-latków, który wprowadzony został przez koalicję PO-PSL. Dzieci w tym wieku miały obligatoryjnie zaczynać naukę w pierwszej klasie podstawówki. Trwało więc dostosowywanie programu i pomieszczeń, zatrudnianie odpowiedniej kadry. Wszystko, aby wcielić w życie tę dużą zmianę w systemie edukacji. Po jesiennych wyborach parlamentarnych przyszła kolejna. Rząd Prawa i Sprawiedliwości zdecydował się wrócić do koncepcji 7-letnich pierwszoklasistów, a rodzicom 6-latków dać wybór czy chcą posłać swoje pociechy do szkoły, czy zatrzymać je w przedszkolu. 

Gminy zmuszone zostały więc do poszukiwania kompletnie innego rozwiązania, niż to, na które się szykowały. Nie miały jednak wyjścia, w świetle prawa to one zobowiązane są do prowadzenia publicznych przedszkoli. Zgodnie z przepisami muszą w tym roku zapewnić miejsce dla wszystkich   6-latków oraz cztero- i pięciolatków, których rodzice złożą wniosek o przyjęcie. Co istotne, nie muszą tego robić w stosunku do dzieci trzyletnich. 

Efekt nie był trudny do przewidzenia. Zarówno w Pruszkowie, jak i w Grodzisku większość 6-latków wróci na kolejny rok do przedszkola. – Około 500 dzieci w tym wieku zostanie na kolejny rok w przedszkolu – informuje Zofia Wasiota, naczelnik wydziału edukacji pruszkowskiego urzędu miasta. 

Podobna tendencja widoczna jest w Grodzisku. – Do klas pierwszych zapisano łączne 352 dzieci, w tym: 8 z rocznika 2008 r., 247 z 2009 r., oraz 95 sześciolatków urodzonych w 2010 r. Sześciolatki zapisane do klasy pierwszej stanowią 15 proc. rocznika. Do przedszkoli, oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych i do punktów przedszkolnych przyjęto 451 sześciolatków – wyjaśnia Ewa Burzyk, dyrektor grodziskiego biura oświaty.

To oznacza, że zabrakło miejsc głównie dla najmłodszych przedszkolaków. – Przyjętych zostało 150 trzylatków, natomiast biorąc pod uwagę wnioski złożone w rekrutacji podstawowej nieprzyjętych zostało 170 dzieci, z czego tylko 83 trzylatków wzięło udział w rekrutacji uzupełniającej. 50 z nich się nie dostało do wybranych przedszkoli – mówi dyrektor Burzyk.

W Pruszkowie miejsc zabrakło dla 360 dzieci trzyletnich i 180 cztero- i pięciolatków. Za to wszystkie przyjęte zostaną otoczone opieką całodzienną, choć samorządy mogą ograniczyć się tylko do zapewnienia pięciogodzinnej zmiany. 

To i tak wyjście obronną ręką z trudnej sytuacji i nagłej zmiany zasad gry. – Wszystkie dzieci zgodnie z prawem zostały objęte wychowaniem przedszkolnym. Nie ma takiego dziecka, które ma preferencje wynikające z ustawy czy z zasad, które miasto uchwala, które nie zostało przyjęte do przedszkola – zapewnia Zofia Wasiota, naczelnik wydziału edukacji pruszkowskiego urzędu miasta. 

Udało się to zrobić, bo władze miasta podjęły decyzję o utworzeniu nowych oddziałów zerowych i przedszkolnych. Chodzi o przedszkola nr 2, 4, 10 i 12. Nowe zerówki będą w szkołach podstawowych nr 1 i 2. – Postawiliśmy sobie to za punkt honoru i utworzyliśmy dodatkowe dwa oddziały w szkołach i cztery w przedszkolach – dodaje.

Podobny kierunek 

W Grodzisku obrano podobny kierunek. – Zerówki będą utworzone zarówno przy publicznych szkołach podstawowych (ok. 260 sześciolatków w 13 oddziałach), jak i w przedszkolach: nr 4, 5 i 7 (ok. 200 sześciolatków w 10 oddziałach). Niektóre grupy będą mieszane z 5-latkami ze względu na wynik naboru np. w zerówce przy Szkole Podstawowej w Izdebnie Kościelnym będzie tylko 2 sześciolatków, a w Przedszkolu Nr 1 tylko 3 sześciolatków – wyjaśnia Ewa Burzyk, dyrektor grodziskiego biura oświaty. – Dzieci cztero- i pięcioletnie trafią głównie do przedszkoli (434) i punktów przedszkolnych (165), natomiast pozostali do oddziałów przedszkolnych przyszkołach podstawowych (55) – dodaje.  

Na tym etapie rekrutacji wiadomo już, że nie sprawdziło się przekonanie ustawodawcy, że bazę publicznych placówek samorządy będą mogły uzupełnić rozpisując konkursy dla przedszkoli niepublicznych, aby w nich finansować miejsca dla dzieci. – To wcale nie jest takie proste. Z przykrością muszę stwierdzić, że w postępowaniu, które ogłosiliśmy, zgłosiło się jedno przedszkole z ofertą 40 miejsc – wyjaśnia naczelnik Zofia Wasiota.

Bez „koła ratunkowego”

Z tego „koła ratunkowego” nie musiał korzystać Grodzisk. – Po przeprowadzeniu rekrutacji podstawowej i uzupełniającej pozostało więcej miejsc niż dzieci nieprzyjętych w wieku 4-6 lat, którym gmina powinna zapewnić miejsca na swoim terenie. Nie ma więc potrzeby pozyskiwania miejsc w podmiotach niepublicznych – tłumaczy dyrektor Burzyk. 

I podsumowuje: – Tegoroczna rekrutacja była szczególnie trudna. Dzieci sześcioletnie w zdecydowanej większości pozostały w oddziałach przedszkolnych, co spowodowało zmniejszenie liczby miejsc dla dzieci młodszych. Łączna liczba miejsc w przedszkolach, oddziałach przedszkolnych w szkołach podstawowych i punktach przedszkolnych pozwala gminie wywiązać się z obowiązku zapewnienia dzieciom w wieku od czterech do sześciu lat miejsc w placówkach publicznych. Nie wszyscy rodzice są natomiast zadowoleni z lokalizacji placówki, do której dziecko zostało zakwalifikowane. Większość rodziców chciałaby umieścić dziecko w placówce położonej najbliżej miejsca zamieszkania, tymczasem dla przedszkolaków nie ma rejonizacji i odległość od domu nie jest kryterium branym pod uwagę w naborze.

Jest nadzieja

Niezadowolonych z podobnego powodu nie zabrakło w Pruszkowie. Jest jednak nadzieja. – W przyszłym roku chcemy zapewnić miejsca już dla wszystkich dzieci – deklaruje naczelnik Zofia Wasiota.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.