Tragedia na Studziennej

Pruszków

Głośne krzyki w środku nocy obudziły mieszkańców ul. Studziennej w Pruszkowie. „Ratunku! Zabiją mnie” – wołał młody mężczyzna. Co się tam wydarzyło?

O zdarzeniu poinformował nas jeden z czytelników. – W nocy przy pierwszym nowym bloku, zaraz za sklepem, jakiś chłopak krzyczał „Ratunku! Zabiją mnie” przez dobre 15 minut. Całą ulicę postawił na nogi. Później karetka go zabrała na noszach. Była też policja – napisał Denys.

Inni miszkańcy podkreślają, że do zdarzenia doszło około północy, a policja zatrzymała mężczynę w okolicy sklepu Lewiatan. – Mężczyzna był po spożyciu nieznanych środków i wyszedł z posesji przy ul. Tuwima – poinformował nas Dawid.

Policjanci z pruszkowskiej komendy przekazali nam nieco więcej informacji na temat zdarzenia. – Mężczyzna dokonał samookaleczenia. Otrzymał wymaganą pomoc. Karetka przetransportowała go do szpitala, gdzie przeszedł operację – mówi nam Karolina Kańka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie.

Policjanci wykluczają udział osób trzecich w tym zdarzeniu.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Komentarze 40

40 odpowiedzi na “Tragedia na Studziennej”

  1. Stanisław pisze:

    Tam są komunalne bloki na Studziennej, dwa sklepy monopolowe i szerzy się nieróbstwo. Spodziewajmy się kolejnych zdarzeń na pograniczu fantastyki ze strony tamtejszej patologii.

  2. Mike pisze:

    Studzienna prawdziwa ulica cudów.

  3. Pawel Michal pisze:

    A przy tej Studziennej dalej sama patologia. Nic dziwnego, ze takie rzeczy sie dzieją.

  4. Pablos pisze:

    Idiota. Takich jak on powinno się pałą leczyć z wszelkich chęci na sięganie po narkotyki i inne „dopalacze”. A jak nieuleczalnie chory to eutanazja, bo szkoda pieniędzy i nerwów.

  5. ciemna strona miasta pisze:

    może brał to samo co ten typas z Chopina? nie miał kogo pociąć nożem to sam się chlastał

  6. Żbikowianka pisze:

    Przepraszam, czy aby napewno szanowny PRUSZKOWIANIN piszący o piątej rano ten komentarz był w pełni zmysłów?
    Zarówno patologię jak i normalnych ludzi można spotkać wszędzie – wystarczy się rozejrzeć wokół siebie. A może jest pan – Szanowny Pruszkowianinie przedstawicielem developera inwestującego w centrum Pruszkowa – zdrówka życzę

    • Xzez pisze:

      Wersja ze śródmiejskim deweloperem jest całkiem prawdopodobna i dlatego żeby uświadomić jego potencjalnych klientów jak wygląda Żbików czy Bąki powinni zobaczyć tę „wylęgarnię patologii” na zdjęciu z wczoraj.
      „8 stycznia po całodniowych opadach śniegu tak wyglądała ulica Studzienna:”
      http://forum.studzienna.pruszkow.pl/index.php/topic,160.msg450.html#msg450

    • Ruda pisze:

      Brawo dla Żbikowianka jestem w pełni za Pani komentarzem bo co ponie ktorym to sie w dupach poprzewracało i wypowiadaja sie wcale nie znajace znaczenia słow. Piszac ten komentarz i to w takich godzinach to pewnie jadac samochodem pisał go i w dodatku pazernie rozgladajac sie na boki jak to okresil ale juz myslenie jego zawiodlo ze w tamtej chwili byl realnym zagrozeniem na drodze baran.W zasadzie to sam siebie nazwal patologia bo kto normaly jedzie i rozglada sie w bok a nie przed siebie bedac za kierownica.Ma tez problem z rozroznieniem odleglosci bo z tego co mi wiadomo to odleglośc z trasy A2 do ul.Studziennej jest spora……wiec Pruszkowianin proponuje wrocic sie do szkoly po pieniadze jesli trybisz co to wogole oznacza panie madry.

  7. Mattis pisze:

    Norma na studziennej

  8. Ruda pisze:

    Dodam ze komentarz z dedykacja dla pruszkowianina a popieram gad dokladnie licz sie ze slowami

  9. Ruda pisze:

    Wiesz wogole co to znaczy patologia to po pierwsze po drugie nikt tamtedy nie każe Ci jezdzic a po trzecie to po co tak pazernie wygladasz przez okno na droge sie patrzy a nie rozglada a pozniej przez takich baranow sa wypadki

  10. Ludzie są głupi. pisze:

    Człowiek ma problemy psychiczne, szydzenie z choroby nie jest mądre. I powoduje że was, zdrowych ludzi można nazwać debilami.

  11. JP pisze:

    Pokolenie ;róbta co chceta:

  12. Pruszkowianin pisze:

    Tyle razy mówiłem i ostrzegałem – Żbików to wylęgarnia patologii! A niektórzy wciąż tam się przeprowadzają… Zresztą gdybym musiał tam mieszkać, też bym się czymś szprycował, wystarczy wyjrzeć za okno samochodu jadąc na A2, żeby zrozumieć ten weltschmerz!

    • WPR pisze:

      Opowiedz lepiej co twój syn zażył ze tak wrzeszczał na ulicy. Zasiłku swojego mu nie dałeś?

      • Zed pisze:

        Ten gość Pruszkowianin co to ciągle nie jest usatysfakcjonowany, przypuszczalnie ma problemy psychiczne. Bądźmy dla niego wyrozumiali.

        • wielkimajk pisze:

          Ludziska, toć to lincz jakiś, dajcie spokój człowiekowi. Pruszkowianin wstał rano, wkurzony był że na 6:00 ma do roboty i że po 12 latach pracy dalej stoi na linii w Kongsbergu, kierownik w końcu mieszka na Mostowej, więc Żbikowianin, ale ten ma żonę, dzieci i własny dom a latem grilluje we własnym ogródku, kiedy to Pruszkowianin dalej mieszka u rodziców w bloku na Plantowej. Kiedy kończył post skończył również codzienny rytuał konsumpcji owsianki z bananem i dosypką multi-otrębów. Nie płukając ust po mlecznym posiłku, już w pozycji pół stojącej oznajmił kliknięciem, że nie jest robotem, wtedy tatko tego sympatycznego Pana krzyknął: „Waldek, bo jeszcze odśnieżyć musimy”. Z braku czasu na szybie od strony miejsca pasażera usunął zlodowacenie w postaci takiego kilkucentymetrowego paska niczym w czołgu. Terenówka ojca jest niczym rosomak zawsze twierdził, brązowy kolor Dacii Duster jest wyjątkowy. Jadąc wiaduktem zawsze czuje smród, ojciec wie że to smród kwaśniejącego mleko i zabójczego chuchnięcia odbijającego się od szyby, ale Waldek żyje w przekonaniu, że śmierdzi Żbików. Gdy Waldek ma wolne pomaga ojcu w rozwożeniu paczek w DPD, w zasadzie pilnuje kiedy ojciec rozwozi po okolicy. A2 dla Waldka to zawsze największa przygoda. Latem, jak tylko miną ten nieszczęsny Żbików, Waldek wystawia głowę za szybę otwiera buzię i cieszy się jak zawsze. Wtedy ojciec wie, że będzie znów musiał rozstać się z synem na dwa, czasem trzy tygodnie. Sąsiadom opowiada o tym, że syn jest w delegacji. Prawda jest jednak inna. Pozdrawiam Cię kolego, wytrzyj łzy, uśmiechnij się, ten żbików nie taki zły.

    • Ja pisze:

      Wylegarnia patologii?? Od urodzenia tu mieszkam i jakos patologia nie jestem palancie

  13. Sprawiedliwy pisze:

    I takiej patologii daje się mieszkania w nowych blokach , na starych blokach mieszkali i nie dbali latami a nawet śmie twierdzić ze niszczyli np klatki schodowe ale nie trzeba dac im nowe mieszkania 1/4 tych ludzi co tam mieszkają to stara patologia że starych blokow

    • zed pisze:

      Kolego sprawiedliwy najpierw naucz sie czytać ze zrozumieniem. Być może to za trudny tekst i przekaz ale poszkodowany prawdopodobnie nie mieszkał na Studziennej:
      „Mężczyzna był po spożyciu nieznanych środków i wyszedł z posesji przy ul. Tuwima”

  14. Sąsiadka pisze:

    Budynki nowe, towarzystwo stare … 🙁

  15. 🇵🇱 pisze:

    Mieszkam na tej ulicy i nic nie słyszałem mnie na nogi nie postawił 😀 ps od trzech lat spokój i cisza chyba jakiś nowy lokator z tych pięciu oddanych niedawno były mieszkaniec Zbikowa no 100% ps dopalacze to plaga naszych czasów

  16. juuu pisze:

    ciekawe co Młodzieniec wcześniej zażył…?

  17. Anonim pisze:

    czyli wszystko po staremu na ulicy cudów

  18. Dgdfggg pisze:

    Chłopczyna pochlastal się ze szczęścia życia w tym śmiesznym kraju.

  19. Obiektywny pisze:

    Żyje więc to nie jest tragedia.

  20. parzniewianin pisze:

    Kiedyś na tej ulicy to się działo!.Sklep spożywczy z stoiskiem monopolowym był zaopatrzony jak żaden inny w Pruszkowie no może oprócz PEWEXU na Kopernika. Pamiętacie?

  21. Kuna pisze:

    Patologia powraca na stare swoje smiecie

  22. Pablo pisze:

    Dopalacze ?

  23. jot pisze:

    Na Studziennej dalej patologia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły