To moje miejsce na ziemi

Brwinów

Z Arkadiuszem Kosińskim, burmistrzem gminy Brwinów rozmawia Andrzej Golec.

Idąc do pana na wywiad spytałem się po drodze kilku mieszkańców Brwinowa co sądzą o swoim mieście. Tylko jedna stwierdziła że jest „szare”, reszta podkreślała jego rozwój.
– Cóż ja mogę powiedzieć… Bardzo mnie to cieszy. Od sześciu lat staram się upiększyć przestrzeń publiczną Brwinowa. Mnóstwo pieniędzy przeznaczyliśmy na drogi, ale i na place zabaw. Przechodził pan zapewne na ul. Grodziskiej obok takiego zmodernizowanego placu. No i park miejski. Te zmiany chyba widać, choć oczywiście nie wszystko udało się zrobić, ale sporo tematów jest poza nami.

A „szarość” miasta”?
– Zależy o co panu chodzi.

Nie tylko o wrażenia wizualne, ale np. o wydarzenia kulturalne w Brwinowie.
– Ośrodek kultury? Postawiłem na pewnych ludzi, bo wcześniej różnie bywało. Na przykład od poprzedniego dyrektora ośrodka kultury dostawałem w sprawozdaniu o jakimś wydarzeniu: frekwencja dobra, ilość osób uczestniczących: cztery… Obecna pani dyrektor  działa prężnie a sam ośrodek choć nieduży, podczas imprez pęka w szwach. Wydarzenia są urozmaicone. Staram się, aby Brwinów był aktywny. Przecież to moje miejsce na ziemi.

A słabe punkty?
– Znajdą się. Przede wszystkim chodzi o zaszłości, np. kanalizacja. Przecież my skanalizowaliśmy miasto Brwinów dopiero 2011-2012 roku. Jeśli pan spojrzy na okoliczne, bogatsze gminy, to pod tym względem wyprzedzają nas o co najmniej 10 lat. Ale warto podkreślić, że dziś w budżecie na kanalizację w mieście czy wodociągi, nie mamy już tak dużych wydatków, są one rzędu 200-300 tys. zł – pozostały jakieś doróbki, podłączenie nowych posesji, ulic. Wzięliśmy się więc za drogi. Jeszcze z radnymi w poprzedniej kadencji opracowaliśmy szkielet drogowy, określający które ulice mają być modernizowane w pierwszej kolejności, rozpoczynając od dróg o większym obciążeniu wyprowadzających ruch na drogi wojewódzkie i powiatowe. Nie przypadkiem co roku udawało nam się na budowę dróg uzyskiwać dofinansowania zewnętrzne.       

O budżecie Brwinowa na 2017 rok mówi pan, że jest bardzo dobry, wręcz rewelacyjny. Zaplanowano wydatki w kwocie ponad 128 mln zł.
– To bardzo dobry budżet. Udało nam się ponad 21 proc. wydatków przeznaczyć na inwestycje, a gdyby odjąć program 500+ to przekroczyliśmy nawet 25 proc. Czekamy na rozstrzygnięcia konkursów unijnych i wierzę, że za chwilę po raz pierwszy w historii nasza gmina będzie miała budżet inwestycyjny w kwocie powyżej 30 mln zł.

W tym roku chcecie zakończyć budowę hali sportowej przy przy Zespole Szkół nr 1.
– Tak. To nasza największa inwestycja, na którą w tegorocznym budżecie przeznaczyliśmy 5,5 mln zł. Będzie to najładniejsza hala w gminie i pierwsza z widownią. Dodam, że chcemy też rozpocząć m.in. budowę przedszkola w Otrębusach, na które w tym i przyszłym roku zaplanowaliśmy ponad 6 mln zł.

Co z budową obwodnicy wsi Moszna?
– Robimy wszystko, żeby tę inwestycję zrealizować. Przeznaczyliśmy na nią w tym roku 1,5 mln zł i nadal liczymy, że uda nam się uzyskać dofinansowanie. Budowa tej drogi jest konieczna, bowiem przez Mosznę, Domaniew i Domaniewek codziennie i przez całą dobę jeżdżą tysiące samochodów, także ciężarowych. Trzeba ten ruch ciężkich aut wyprowadzić z terenów zabudowanych i pozwolić mieszkańcom tych miejscowości normalnie żyć.

Ostatnio pojawiał się groźny smog, zanieczyszczone powietrze…
– Oczywiście nie tylko my mamy kłopot ze smogiem. Straż miejska reaguje na sygnały, przeprowadza kontrole na prywatnych posesjach. W Brwinowie generalnie w jednym przypadku na dziesięć zgłoszonych rzeczywiście dochodzi do spalania niedozwolonych odpadów.

Największe dokonania 2016 roku? 
– Ubiegły rok był pierwszym, gdzie przekroczyliśmy 40-procentowy udział inwestycji drogowych To był skok cywilizacyjny, bowiem zaczynamy pod tym względem gonić sąsiadów. Poza tym 2 mln zł wydaliśmy na utwardzenia blisko 50 dróg nowoczesną technologią, dzięki czemu wiele rejonów odżyło. Warto też wspomnieć o budowie hali sportowej, remontach w szkołach i przygotowaniach do rewitalizacji pałacu Wierusz-Kowalskich.

Właśnie, zatrzymajmy się przy pałacu…
– Kupiliśmy go w końcówce 2015 r. W zeszłym roku praktycznie pracowaliśmy nad tym jakzagospodarować cały teren. Złożyliśmy również wniosek o dofinansowanie unijne. Proszę trzymać kciuki, bo po 20 stycznia ma być wynik konkursu. Chodzi o 3,5 mln zł. (Rozmowę przeprowadzono w piątek 13 stycznia, a we wtorek 17 stycznia opublikowano wyniki konkursu, w którym pałac w Brwinowie znalazł się na liście dofinansowanych projektów – przyp. red.). Powiem szczerze – to dobrze wygląda, to jest serce miasta i myśmy to serce otworzyli. Zakup pałacu i terenu kosztował 6,5 mln zł, ale nikt tego nie kwestionuje. Ludzie widzą jak bardzo potrzebny jest ten obszar a ja chciałbym, żeby w przyszłości stał on się prawdziwym uporządkowanym i funkcjonalnym centrum miasta: żeby pojawiły się tam m.in. obiekty publiczne: ośrodek kultury, biblioteka, ratusz, centrum usług społecznych, ale również punkty usługowe i budynki mieszkalne. Oczywiście nie jest to plan na najbliższe 5 czy 8 lat, ale na co najmniej 20. Ja już wtedy nie będę burmistrzem, ale realizacja takiej wizji przypałacowego terenu jest moim pragnieniem.

Inne marzenia?
– Pierwszym moim marzeniem było ucywilizowanie Parku Miejskiego. I to się w dużej części wydarzyło – pierwszy i drugi etap rewitalizacji za nami. Jeszcze trzy lata temu strach było wejść do parku po zmierzchu: brak oświetlenia, połamane chodniki, jakieś grupki osób spożywających alkohol. Teraz ten teren wieczorami tętni życiem, zrobiliśmy alejki, oświetlenie, jest monitoring. Drugie marzenie? Dotyczy około 5-hektarowego terenu przy ul. Sochaczewskiej: pomiędzy przedszkolem a Stacją Uzdatniania Wody. Pracujemy nad tym, żeby go zagospodarować jako strefę rekreacji z basenem.

A jak czuje się przygarnięta przez pana suczka Brewka?
– Rewelacyjnie (śmiech). Znakomicie dogaduje się z przygarniętym rok wcześniej rudzielcem Rafikiem i starą mieszkanką – Sunią, która jest z nami od prawie 13 lat, kiedy to przeprowadziliśmy się do Brwinowa.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.