Studzienki wybiły, posprzątać nie ma kto

Pruszków

Zalane ulice i piwnice to tylko niektóre z efektów nawałnicy, która pod koniec czerwca doświadczyła Pruszków. Na ul. Lipowej wybiły dwie studzienki kanalizacyjne. Mieszkańcy skarżą się, że nikt nie spieszył, żeby posprzątać fekalia.

Liczne zgłoszenia, na które nikt nie reagował. Mieszkańcy ul. Lipowej zwracają uwagę na bierność wodociągowców i służb miejskich. – Podczas ostatniej nawałnicy jaka przeszła przez Pruszków, na ul. Lipowej wybiły dwie studzienki kanalizacyjne. Zostały zalane nie tylko trawniki, ale piwnice czterech budynków. Mimo licznych telefonów, wodociągi nie chciały uznać zgłoszenie jako pilne. Piwnice na drugi dzień zostały osuszone i wyczyszczone, ale trawniki i chodniki już nie. Nie wiemy, czy znajdujące się tu ścieki nie są w żaden sposób skażone i czy nie zagrażają naszemu zdrowiu i życiu – napisał czytelnik Kamil na adres kontakt@wpr24.pl.

Wodociągowcy zapewniają, że nie pozostali bierni. Problem leżał w dużej liczbie zgłoszeń. – Natychmiast po otrzymaniu stosownych zgłoszeń, służby techniczne MPWiK w m.st. Warszawie S.A. podjęły czynności zmierzające do zminimalizowania skutków nawałnicy, polegające przede wszystkim na odpompowaniu zalewisk. Interwencje podejmowano na bieżąco, jednak z uwagi na dużą liczbę zgłoszeń, które wpłynęły w krótkim czasie, priorytetem było skierowanie służb do zabezpieczenia studzienek kanalizacyjnych pozbawionych pokryw, które zostały wysadzone przez wodę na skutek nadmiernego ciśnienia panującego w sieci kanalizacyjnej – informuje Marzena Wojewódzka z biura prasowego MPWiK.

Mieszkańcy ul. Lipowej musieli czekać na swoją kolej. – Zgłoszenie dotyczące wypływu ścieków ze studzienek kanalizacyjnych na ul. Lipowej zostało przyjęte przez dyspozytora i przekazane do realizacji zgodnie z kolejnością zgłoszeń, które wpłynęły do spółki. Po przeprowadzonej w tym samym dniu, tj. 26 czerwca, kontroli w terenie, nie stwierdzono podwyższonego poziomu ścieków w kanałach eksploatowanych przez spółkę w rejonie ul. Lipowej, co było przyczyną wcześniejszego wypływu ścieków dwiema studzienkami kanalizacyjnymi w tej ulicy – przedstawia Wojewódzka.

Kto tak naprawdę odpowiada za kwestie związane z uprzątnięciem ścieków? Stanowisko miasta w tej sprawie jest jednoznaczne. – W sytuacji, gdy jest konieczność uprzątania terenu w takich przypadkach należy zwrócić się bezpośrednio do Zakładu Wodociągów i Kanalizacji przy ul. Domaniewskiej 23 w Pruszkowie i tam przekazać konieczność podjęcia stosownych działań czyli np. uprzątnięcia terenu czy też jego ewentualnej dezynfekcji. Podczas tak ekstremalnych warunków pogodowych, jakie miały  miejsce w dniu 26 czerwca w różnych częściach miasta zdarzały się przypadki wybicia ścieków – np. ul. Różana, ul. Wiśniowa – wyjaśnia Elżbieta Jakubczak-Garczyńska, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska w Pruszkowie.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.