Sprawa „wielkiej Warszawy” rozgrzała Raszyn

Raszyn

Burzliwa dyskusja na temat referendum o „wielkiej Warszawy” w Raszynie. Grupa mieszkańców wnioskowała, aby gminni radni podjęli uchwałę w tej sprawie. Samorządowcy podkreślali, że wyrazili już stanowisko.

Gdyby warunki atmosferyczne uwarunkowane były klimatem panującym na sesjach rady gminy Raszyn, cieszylibyśmy się słońcem cały rok. Niestety, to tak nie działa. Ale na czwartkowej (27 kwietnia) sesji panowała gorąca atmosfera. Zanim obrady wystartowały głos zabrała grupa mieszkańców.  – W ubiegły piątek kolejny raz skierowałam do rady gminy wniosek o rozpatrzenie prośby o uchwałę o referendum w sprawie przyłączenia gminy Raszyn do m.st. Warszawy. Wnoszę, po raz kolejny, o rozszerzenie porządku obrad o ten wniosek – przedstawiła Beata Sulima-Markowska, przedstawicielka mieszkańców.

Radni kręcili głowami i wskazywali, że wyrazili swoje zdanie w sprawie. 16 lutego gremium przyjęło negatywnego stanowisko dla poselskiego projektu ustawy metropolitalnej. – Doszliśmy do wniosku, że tego typu punkt będzie procedowany w tym momencie, jeżeli taka ustawa zaistnieje w sejmie – mówił Dariusz Marcinkowski, przewodniczący rady gminy Raszyn.

Grupa mieszkańców wskazywała na konieczność podjęcia uchwały w sprawie referendum o „wielkiej Warszawie”. – Nie wiem, czemu Państwo chcą nas przekonywać. My już jesteśmy przekonani do tego, że nie zagłosujemy za żadną metropolią w tej postaci, w której była. Podjęliśmy stanowisko – zaznaczał radny Andrzej Górecki. Wójt Raszyna ocenił sprawę w kontekście uprawiania polityki. –  Te wszystkie elementy, o których tutaj rozmawiamy są wykorzystywane tylko i wyłącznie jako czynnik polityczny do zbicia kapitału politycznego – powiedział Andrzej Zaręba.

Na czwartkowej sesji raszyńskiej rady pojawiła się poseł Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz. Jej wizyta nie przypadła do gustu niektórym radnym, którzy prosili ją o opuszczenie sali. Gasiuk-Pihowicz wskazywała jednak, że jako polityk szczebla centralnego, który uzyskał mandat w tym regionie troszczy się o sprawy mieszkańców. Atmosfera była niezwykle gorąca, nad wszystkim starał się panować przewodniczący Marcinkowski. W końcu poseł Nowoczesnej zabrała głos. – Wielka polityka wkroczyła bardzo brutalnie do Państwa społeczności poprzez przedstawienie pisowskiego projektu ustawy o powstaniu megapowiatu. Głównym motywem tej polityki nie są czynniki merytoryczne, bo jak Państwo wiecie w opinii ekspertów ta ustawa, niestety, jest złą ustawą. Nawet partia rządząca się do tego przyznaje – prezentowała Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Radni wskazywali na fakt, że sprawa dotyczy projektu ustawy, jednak zdaniem poseł Nowoczesnej wygląda to nieco inaczej. – Póki ten akt prawny wisi na stronach polskiego parlamentu to jesteśmy związani tą decyzją poselską. Ten projekt jest zgłoszony do laski marszałkowskiej i za chwileczkę może być procedowany. To oznacza, że w ciągu kilku godzin może być zwołana komisja, która będzie pracowała nad tą sprawą. Pierwsze czytanie, drugie czytanie i macie Państwo uchwałę o ustawie – tłumaczyła posłanka. Jednocześnie powoływała się na Europejską Kartę Samorządu Terytorialnego. – Przeprowadzenie konsultacji, ale także przeprowadzenie referendum to jest obowiązek jaki tak naprawdę ciąży na polskim rządzie w sytuacji, w której przychodzi do zmiany granic społeczności lokalnej – podkreślała Gasiuk-Pihowicz. – Wyrażając zgodę na to referendum wypełniacie obowiązek, który ciąży na rządzie. Wprowadzanie ustaw zmieniających granice terytorialne lokalnych społeczności nie może być przeprowadzone bez zapytania o zdanie – dodawała.

Co na to radni? – Stanowisko wyrażone w głosowaniu, jednogłośnie, stwierdzono krótko: nie godzimy się na tę ustawę. Argument, że nie chcemy ogłosić referendum w temacie włączenia gminy Raszyn do m.st. Warszawy w ramach metropolii warszawskiej jest nieprawdą – odniósł się do sprawy przewodniczący Marcinkowski. To będzie referendum, czy jednak nie? – Jeżeli ustawa będzie dalej procedowana przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, nie będzie problemu, żeby w ciągu jednego dnia zwołali sesję rady gminy i ogłosili referendum odnośnie ustawy, która będzie procedowana. Projekt obecnie znajdujący się w sejmie nie jest dopracowany – zaznaczył przewodniczący raszyńskiej rady.

Głos w sprawie zabrał wójt Zaręba, który negował konieczność podejmowania uchwały. – Zmiana granic może nastąpić jedynie, tylko i wyłącznie poprzez właśnie inicjatywę referendalną mieszkańców. Państwo, jako mieszkańcy, mają takie prawo wystąpienia, zebrania podpisów i zrobienia całej całej ścieżki procedury, z jaką mieszkańcy mogą wystąpić, żeby referendum przeprowadzić. Nie trzeba do tego uchwały rady – wyjaśniał włodarz Raszyna.

Wnioskujący o referendum starali się przekonać radnych do swoich racji, jednak bezskutecznie. Na sali obrad doszło do prawdziwej burzy. Eskalacja emocji z jednej i drugiej strony trwała do czasu. Jeden z radnych poprosił o pięciominutową przerwę. Przewodniczący Marcinowski przychylił się do wniosku. A po przerwie? Radni zaczęli sesję, temat referendum ucichł.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.