Remont goni remont, a mieszkańcy nie mają spokoju

Brwinów

– Tutaj remont nigdy się nie kończy – żalą się mieszkańcy ul. Świerkowej w Brwinowie. Chodzi o to, że przynajmniej raz w roku trwają tam roboty drogowe lub prace kanalizacyjne. Nie tak dawno temu odtworzono nawierzchnię destruktem asfaltowym. Mieszkańcy zastanawiają się czy to kres wszelkich inwestycji na tej ulicy.

Świerkowa to około 300-metrowa uliczka, przy której znajdują się zabudowania jednorodzinne. Na co dzień panuje tam niewielki ruch i ewentualne roboty nie paraliżują miasta. Jednak dla mieszkańców to znaczna udręka, zwłaszcza gdy prowadzone co roku. Z takim problemem zwróciła się do nas pani Janina. – Przez ostatnie pięć lat było chyba z kilkanaście remontów na tej drodze. Jako mieszkańcy rozumiemy, że co jakiś czas trzeba coś zrobić, ale żeby tak często? Ostatnio wykonano nową nawierzchnię i zrobiono to w taki sposób, że kamyki przyklejają się nam do butów… – informowała nas mieszkanka ul. Świerkowej.

Jaka jest prawdziwa historia tej ulicy? O wyjaśnienia zwróciliśmy się do burmistrza gminy Brwinów. – Wszystko zaczęło się jeszcze za kadencji burmistrza Nowickiego, który wybudował w tej drodze wodociąg. Następnie mój poprzednik pan Andrzej Guzik utwardził ulicę destruktem bez utrwalenia nawierzchni. Gdy w 2010 r. ja zostałem burmistrzem rozpoczęliśmy realizację projektu „czyste życie”, który przewidywał m.in. budowy kanalizacji sanitarnych w tym w ulicy Świerkowej. W związku z tym w 2012 r. wybudowaną kanalizację, po czym ponownie odtworzono nawierzchnię – mówi Arkadiusz Kosiński, burmistrz Brwinowa. – Po kilku latach nawierzchnia zniszczyła się i w ramach tegorocznych utwardzeń dróg postanowiliśmy wykonać jezdnię z destruktu wraz z dwukrotnym utrwaleniem emulsją asfaltową – dodaje.

Jednak jak mówiła nam czytelniczka Janina kamyki przyklejają się do butów… – W pierwszym okresie od remontu mogą wystąpić takie uciążliwości. Prace wykonywane są w ten sposób, że utwardza się drogę destruktem, następie skrapia dwukrotnie emulsją, która spaja wszystkie drobinki. W dobrych warunkach temperaturowych destrukt roztapia się i skleja ze sobą. Dzięki temu drogą może idealnie utrwalić się. Jednak może wystąpić nieprzyjemny zapach smoły czy asfaltu i dochodzić do takich sytuacji, że gdzieś przyklei się komuś do buta kamyk. To wszystko minie za jakiś czas – wyjaśnia Kosiński.

Jak zaznacza burmistrz tegoroczne prace związane są z wnioskami jakie składali mieszkańcy. Droga była pełna ubytków i mocno pyliła. Pozostaje jedno pytanie, czy to już koniec prac i mieszkańcy będą mogli odetchnąć z ulgą? – Taka technologia i rozwiązanie drogowe zapewnia spokój na dobre kilkanaście lat – uspokaja burmistrz Brwinowia.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.