Przystanek w trawie. Nikt się nie przyznaje

Region

Od wielu lat jeden z przystanków przy ul. Warszawskiej w Piastowie stoi w co najmniej dziwnym miejscu. Naszą uwagę zwrócił, gdy na autobus czekało kilka osób.

Przystanek leżący po stronie północnej jezdni jest wbity w trawnik. Słupek w pasie zieleni nie robiłby jednak wrażenia, gdyby nie fakt, że po tej stronie ulicy w ogóle nie ma chodnika. Pasażerowie muszą wsiadać lub wysiadać na trawnik i od razu przechodzić na drugą stronę jezdni. Dodajmy tylko, że ulica Warszawska jest bardzo ruchliwa. Jeździ tamtędy m.in. dużo tirów.

Próbowaliśmy ustalić, kto jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy. Pierwsze kroki skierowaliśmy do PKS Grodzisk. Tylko ten przewoźnik korzysta z wyżej opisanego przystanku – przebiega tamtędy linia z Pruszkowa do Ursusa. – Za przystanki odpowiada albo zarządca drogi, albo gmina – powiedział Radosław Marek, dyrektor Działu Przewozów Osobowych w spółce.

Wobec tego skontaktowaliśmy się z gminą Piastów oraz z przedstawicielem powiatu pruszkowskiego, który jest zarządcą drogi. W obu przypadkach usłyszeliśmy, że za przystanek odpowiada przewoźnik. A więc mamy 2:1, a tak naprawdę, to nie wiadomo. Przystanek stoi w ten sposób ponad 15 lat i wydaje się, że to jest główna przyczyna zagadki.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.