Najpierw kwestionariusz, potem bilet

Raszyn

Pasażer chciał kupić bilet miesięczny, ale spotkał się z odmową ze strony kierowcy. Dlaczego? Bo nie wypełnił kwestionariusza, w którym konieczne było podanie danych osobowych. Taka sytuacja miała miejsce w autobusie L23.

Dla pasażerów to co najmniej dziwna sprawa. Wcześniej nie spotkali się z taką sytuacją i zastanawiają się, czym podyktowane są takie praktyki. – Kierowca uświadomił mi, że bilet zostanie mi sprzedany po wypełnieniu kwestionariusza i dołączeniu zdjęcia! Dlaczego na pokwitowaniu dla kierowcy mam pisać mój adres zamieszkania, numer dokumentu tożsamości, numer telefonu? Gdzie są dane firmy, której wpłacam pieniądze i co to w ogóle za jakieś dziwne praktyki? – pyta Krzysztof. Podobną sytuację opisuje Mieczysław: – Chciałem kupić bilet miesięczny na tę linię i ku mojemu zdziwieniu kierowca odmówił mi sprzedaży takiego biletu, gdyż nie wypełniłem formularza i nie dodałem zdjęcia. W formularzu muszę podać swoje dane osobowe, numer dowodu, PESEL i dodać zdjęcie, aby móc kupić taki sam bilet jak u poprzedniego przewoźnika, czyli zwykły wydruk z kasy fiskalnej. To jakaś kpina! – przedstawia nasz czytelnik.

Zgodnie z umową przewozową, to firma odpowiada za emitowanie i sprzedaż biletów. Procedury są zgodne z prawem i gwarantują bezpieczeństwo danych osobowych. – Firma STALKO Przybysz i Wspólnicy s.j. prowadzi sprzedaż biletów miesięcznych z wykorzystaniem profesjonalnego systemu biletowego opartego na nośnikach w postaci elektronicznych kart zbliżeniowych. Z uwagi na fakt, iż są to bilety imienne, niezbędne jest podanie niektórych danych na potrzeby wyrobienia karty (analogicznie do spersonalizowanych kart miejskich wydawanych przez Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie). Dane pasażerów są w pełni bezpiecznie. ZTM wymaga od przewoźnika jedynie możliwości zapewnienia kupna danego biletu w danym pojeździe linii przez pasażera, bez ingerencji w proces logistyczny sprzedaży w/w biletów – wyjaśnia Michał Kucharski, zastępca wójta gminy Raszyn. Warto dodać, że to samorząd pokrywa 80 proc. kosztów obsługi linii L23.

Czytelnicy zwracają uwagę na jeszcze jedną sytuację. – Kierowca zatrzymuje autobus i idzie na 10 minut do sklepu rozmienić pieniądze. Brak mi słów – podaje Krzysztof. Do gminy nie wpłynęły żadne skargi w tej sprawie. – W przypadku ponownego wystąpienia takich sytuacji bardzo prosimy o przekazywanie szczegółowych zgłoszeń wraz z podaniem daty, godziny oraz miejsca. Pozwoli nam to na zidentyfikowanie konkretnego kierowcy i precyzyjne wyjaśnienie sprawy – podkreśla Kucharski.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.