Miasto trzeba ożywić

Milanówek

Z Piotrem Remiszewskim, burmistrzem Milanówka, rozmawia Ewelina Latosek

Od wyborów minęły ponad dwa miesiące, czy coś pana zaskoczyło po objęciu funkcji burmistrza?
Parę rzeczy, ale bardziej na poziomie kosmetycznym niż wielkiego kalibru. Od wielu lat przyglądałem się milanowskiemu samorządowi. Miałem dostęp do informacji pozyskanych w trybie dostępu do informacji publicznej i dość dużą wiedzę o tym jak to wszystko funkcjonuje, więc w miarę łatwo było mi się tu odnaleźć. Wiedziałem gdzie są zagrożenia i zostały one dość szybko wyeliminowane. W tej chwili urząd działa bardzo dobrze. Zmienił się regulamin organizacyjny. Doszliśmy do wniosku, że ta maszyna urzędnicza będzie bardziej wydajna, jeśli ją przekonfigurujemy.

Na czym polegają te zmiany?
Po pierwsze uporządkowałem urzędniczą podległość pod moją osobę, mojego zastępcy oraz sekretarz miasta. Można powiedzieć, że aktualnie te sfery funkcjonowania zostały podzielone na trzy płaszczyzny: wizji i rozwoju, te wydziały polegają bezpośrednio mnie. Wydziały odpowiedzialne za funkcjonowanie miasta i realizację tej wizji podlegają mojemu zastępcy, panu Ryszardowi Rabanowi. Za sprawne funkcjonowanie urzędu i podległych jednostek oświatowych odpowiada sekretarz miasta, pan Piotr Iwicki, który jest również rzecznikiem prasowym. Istotą zmiany regulaminu było również wyprostowanie tzw. ścieżki decyzyjno-kompetencyjnej, czyli łatwo teraz ustalić kto i za co odpowiada. Nie bez znaczenia jest również „odchudzenie” kadry kierowniczej, a tym samym obniżenie kosztów administracji. Nie wszędzie muszą być kierownicy, w wielu miejscach wystarczy koordynator.

Przez te dwa miesiące widzimy, że nie zamyka się pan w urzędzie, wychodzi pan w teren. Czy to sygnał, że tak będzie wyglądała cała kadencja?
Chciałbym, żeby tak wyglądała, ale wszystko zależy od tego jaki stosunek do takich moich działań będzie ze strony suwerena, czyli mieszkańców Milanówka. Nie chciałbym stawać się samozwańczym liderem, jeśli nie ma takiego życzenia ze strony mieszkańców. Na pewno chciałbym to miasto w miarę szybko rozwijać, bo dryfowało ono nie przez lata, a dekady.

Czy lista priorytetów dla Milanówka zmieniła się od czasu wyborów?
Z racji tego, że miasto zostało wręcz zahibernowane, ten impuls do rozwoju będzie dotyczył wszystkich sfer działalności. Wbrew temu, co w obieg publiczny wyrzucała moja poprzedniczka, Milanówek nie jest oddłużony, ale zadłużony na kwotę blisko 25 mln! Taki był wynik z końcem ubiegłego roku. To oznacza, że mamy mocno związane ręce. Jeśli chcemy rozwijać miasto musimy pozyskiwać fundusze. To jeden z priorytetów, aby miasto nie ulegało dalszemu procesowi stagnacji. Miasto trzeba ożywić, chcą tego mieszkańcy, pokazali to podczas wyborów i ja to szanuję. Postaram się sprostać ich oczekiwaniom. Ważne jest też dla mnie transparentność działania administracji. Obiecywałem „szklany urząd” i słowa dotrzymuję. W historii polityki czy raczej władzy zapisał się ważny cytat jednego amerykańskich prezydentów: Nie po to nas wybieraliście, abyśmy Was oszukiwali. Stąd jawność funkcjonowania naszej administracji. Osobiście pojmuję pełnienie funkcji burmistrza jako misję służenia mieszkańcom i dbanie o rozwój miasta. Drzwi do mojego gabinetu są otarte, a normą pytanie: „W czym mogę Państwu pomóc?”.

W ostatnim czasie spotkał się pan m.in. z burmistrzem sąsiedniej Podkowy Leśnej. Czy to oznacza, że będzie pan kontynuował współpracę z pozostałymi gminami, w tym w ramach Podwarszawskiego Trójmiasta Ogrodów?
Tę współpracę chcę nie tylko kontynuować, ale też rozwijać. Spotykam się wieloma włodarzami okolicznych gmin. Mamy liczne wspólne plany i determinacje do tego, aby je realizować. Patrząc pragmatycznie, kończą się fundusze dedykowane dla gmin. Łatwiej jest pozyskać fundusze, kiedy stara się o to stowarzyszenie czy związki jednostek samorządu terytorialnego. Tu zdziała zasada: duży może więcej.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Komentarze 7

7 odpowiedzi na “Miasto trzeba ożywić”

  1. Mieszkanka pisze:

    „Ożywić miasto” należy rozumieć przywrócić go ludziom. Co to znaczy? To znaczy powodować , aby miasto było przyjazne ludziom, aby chcieli chodzić po jego ulicach a nie tylko przemykać po nim samochodami, aby chcieli spotykać się z sobą w mieście, a nie tylko po domach, aby odnowić prawdziwe funkcje miasta, miasteczka, funkcje potrzebne mieszkańcom na co dzień i blisko w odległości pieszej. To tylko tyle, a tak wiele dzisiaj!

  2. Gosciu pisze:

    A może by tak skończyć z dumnym dodawaniem do nazwy miasta „miasto ogrod”.
    Tak samo można dodać „miasto nadwiślanskie”.
    Gdzie w Milanówku znajdę ogród? Porządnego placu zabaw nie ma tylko kiepsko z patykami o parku nie wspominając.
    Megalomania bez pokrycia.

  3. Miszon pisze:

    Ten artykuł jest trochę tendencyjny. „Wychodzi Pan do ludzi” (czyt. Jest pan fajny?). Odp: tak wychodzę (czyt. tak jestem fajny). Facet jest jakimś megalomanem chce kupić blaszak na peryferiach Milanówka za kilka mln i zrobić z niego dom kultury. Do tego puścić kilka autobusów na godzinę a potem będzie twierdził ze o wszystkim zdecydowali mieszkańcy 🙂

  4. Jeniec pisze:

    Ożywić się zbytnio Milanówka nie da, bo nie chcą tego jego mieszkańcy. Ale na pewno trzeba odbudować Centrum Kultury, znacznie zmodernizować basen, współpracować z gminami dookoła, no i partnerstwo z jakimś miastem zagranicznym. Pozostaje kwestia Turczynka i Walerii, które stoją jak zaklęte, aż w końcu popadną w ruinę. I nie być uległym wobec wpływów politycznych z zewnątrz (a część mieszkańców miasta żywi tu pewne podejrzenia)

  5. lol pisze:

    Ożywić miasto, a marketu budowlanego to już niechco 😀
    Taki jest Milanówek ożywiony, że jadąc pociągiem, nagle zasięg spada i bez patrzenia wie się, że to już Milanówek.

    • Zenek pisze:

      Masz racje „niechco” ponieważ to nie Janki .Od kiedy takie molochy ożywiają miasto 15 000 m.kw i 15 000 mieszkańców .Dziękuję za takie ożywienie Smród samochodów i ciągle zakorkowane ulice .Do takiej powierzchni sklepowej zjedzie kilkadziesiąt tysięcy ludzi z całego okręgu. A propos Janek nie zauważyłem ,żeby centra handlowe spowodowały rozwój tej miejscowości

  6. Korposzczur pisze:

    Ożywić XD
    Każde miasto pod warszawą, pruszkow, brwinów, grodzisk, itp po godzinie 21 to martwe miasto. Co najwyżej żerują menele i dresy
    wszystko pozamykane, nie ma co robić

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły