Likwidacja gimnazjów wzbudza konsternację

Region

Plany powrotu do „starego” modelu oświaty, czyli ośmiu klas szkoły podstawowej i czteroletniej szkoły średniej zelektryzowały rodziców, nauczycieli i samorządowców.

Likwidację gimnazjów i ponowne wprowadzenie rozwiązania 8+4 zapowiedziała minister edukacji narodowej Anna Zalewska. Zmiany mają wejść w życie w roku szkolnym 2017/2018, czyli już za kilkanaście miesięcy. Przewidziano trzyletni okres przejściowy, co oznacza, że czasu na adaptację będzie więcej. Nie łagodzi to jednak obaw rodziców, nauczycieli i samorządowców. Dodajmy, że ci ostatni zobowiązani są do prowadzenia i finansowania działalności podstawówek i gimnazjów.

– Samorządowcy zwracają się do nas z konkretnymi pytaniami, czyli np. mają na swoim terenie dwie podstawówki i dwa gimnazja. I co mają zrobić z gimnazjami po przeniesieniu uczniów do szkoły powszechnej, szczególnie, że gimnazja w skali całego kraju kosztowały samorządy ponad 119 mld zł. To najnowocześniejsze i najnowsze szkoły, które funkcjonują kilka lub kilkanaście lat. Najlepiej wyposażone i z dużym zapleczem sportowym. Pytanie, co teraz stanie się z tym majątkiem i dorobkiem w wielu gminach. Są też takie samorządy, które na budowę gimnazjów zaciągnęły kredyty i spłacają je do dzisiaj. A nagle okazuje się, że tych szkół nie będzie – mówi Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka prasowa Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Po programie 500+ i likwidacji obowiązku szkolnego dla dzieci 6-letnich to kolejna reforma rządu, której realizacja spadnie na barki lokalnych władz. – Jak zwykle nikt nie zastanawia się skąd wziąć na to pieniądze, tylko dokłada zadań. Ta ekipa robi to samo, co wszystkie inne – ocenia Wiesława Kwiatkowska, burmistrz Milanówka. – Ogłoszenie tych zmian to zaskoczenie. Zmusi nas do przewrócenia praktycznie wszystkiego. Nie oszczędzamy na dzieciach, wydatki planujemy racjonalnie, ale tu jest obawa czy za tymi decyzjami pójdą pieniądze umożliwiające wprowadzenie tej reformy – mówi Piotr Galiński, wiceburmistrz Grodziska Mazowieckiego.

Jak plany MEN przyjęto w Pruszkowie? – Obawiamy się, że to my będziemy musieli ponieść koszty tej reformy, a będą one na pewno, likwidacja gimnazjum to poważna sprawa. Poza tym w tych obiektach, gdzie działają gimnazja, uruchomione zostaną szkoły podstawowe. Musimy dokonać analizy i wycenić to. W tej chwili nie mamy na to środków w budżecie miasta. Ale na razie trzeba to rozpatrywać w kategorii projektów, bo to nie jest jeszcze ustawa sejmowa i wersja ostateczna – mówi Andrzej Kurzela, wiceprezydent Pruszkowa.

Już od przyszłego roku szkolnego z gimnazjum „odpadnie” jedna klasa, za to w podstawówkach pojawią się VII klasy. – To dla nas istotna zmiana. Musimy zastanowić się jak to zrobić. Najtrudniejszy będzie okres przejściowy. Ale pamiętajmy, że wracamy do tego, co już kiedyś było, więc zmiana powrotna będzie łatwiejsza – wyjaśnia Kurzela.

Prawdopodobnie konieczne będzie przeprojektowanie budynku szkoły podstawowej, która ma powstać na Gąsinie. Zmian nie będzie za to na placu budowy kompleksu oświatowego na Bąkach.

Wiele pytań i wątpliwości mają też sami rodzice. Choć dokładny projekt zmian trzeba jeszcze poczekać, to wiadomo już, że uczniowie rozpoczynający we wrześniu szóstą klasę szkoły podstawowej nie zostaną gimnazjalistami i trafią jako pierwszy rocznik do powracającej klasy VII. Uczniowie, którzy po wakacjach trafią do I klasy gimnazjum mają być ostatnim rocznikiem, który dokończy edukację „starym” trybem. Trudna sytuacja może czekać placówki w 2019 r., kiedy do szkoły średniej trafią dwa roczniki – jeden objęty już nową reformą, drugi kontynuujący naukę według poprzednich zasad.

Zmiany mają dotyczyć również programu nauczania. Ministerstwo zamierza położyć większy nacisk na naukę historii, języka polskiego, chemię, fizykę i biologię.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.