Kasa na ulicy

Region

Miliony złotych rocznie przechodzą samorządom koło nosa. Władze NFOŚiGW po raz kolejny zaapelowały do gmin by te zajęły się wrakami aut zalegającymi na ulicach i w lasach. Za jeden taki pojazd przekazany do stacji diagnostycznej fundusz płaci 4 tys. zł.

Okazuje się jednak, że gminy nie wykazują większego zainteresowania takim wsparciem. W ubiegłym roku złożyły do NFOŚiGW łącznie 26 wniosków na kwotę zaledwie 400 tys. zł. W tym roku do funduszu wpłynęło już 44 wnioski na 4 mln zł.

Mimo to władze funduszu oceniają, że zainteresowanie samorządów tą formą pomocy jest wciąż niewielkie. NFOŚiGW robi co może by zachęcić gminy do skorzystania z pomocy – w tym roku rozesłano już pismo do wszystkich marszałków województw. Lada dzień zostanie wysłana informacja o programie dopłat do wszystkich gmin w Polsce.

– Liczyliśmy, że po ubiegłorocznej szerokiej akcji informacyjnej samorządy zechcą skorzystać z tej formy pomocy, bo są to pieniądze leżące na ulicy i w lasach – mówiła podczas konferencji Małgorzata Skucha wiceprezes NFOŚiGW.

– Zachęcam więc gminy, aby rozejrzały się, czy na ich terenie takie porzucone samochody zalegają i przekazywały je do stacji demontażu tak, aby w następnym roku mogły złożyć stosowne wnioski do NFOŚiGW o dofinansowanie – apelowała wiceszefowa funduszu.

Zgodnie z przepisami pojazd, co do którego nie ma wątpliwości, że został porzucony, może być przez służby gminne odholowany lub przewieziony na parking. Jeśli w przeciągu pół roku nie uda się odnaleźć właściciela ani on sam się nie zgłosi, gmina ma prawo pojazd przejąć na własność i oddać do stacji demontażu.

W następnym roku władze gminy mogą zwrócić się do NFOŚiGW z wnioskiem o przekazanie dopłaty w wysokości 4000 zł za każdy pojazd usunięty ze swojego terenu i poddany demontażowi.

Jak przekonuje Narodowy Fundusz powyższa kwota została skalkulowana bardzo korzystnie dla gmin. Pokrywa bowiem wszystkie koszty, wiążące się z procedurą usuwania pojazdu i przekazania go do odpowiedniej stacji demontażu.

A te mogą być bardzo różne – czasami wystarczy odholować samochód z publicznego parkingu, czasami zaś trzeba wydobyć go z jeziora, rzeki lub trudno dostępnego terenu. Do tego dochodzą koszty administracyjne poszukiwania właściciela, półrocznego strzeżonego parkingu i przekazania pojazdu do stacji demontażu.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.