Inwestycje stoją w miejscu

Region

Nie mogą bez przeszkód dostać się do szkoły, pracy, sklepu, lekarza. Mieszkańcy Opyp od wielu miesięcy błagają władze gminy o budowę dróg w ich miejscowości. Jak do tej pory – bezskutecznie. Nie lepiej jest w Kadach.

Opypy liczą obecnie około 700 mieszkańców, jednak coraz więcej osób buduje tu domy. Miejscowość rozrasta się więc w szybkim tempie. Tymczasem stan dróg pozostawia wiele do życzenia.

– My już nie prosimy, my poprostu błagamy o pomoc – mówi Marcin Kotlarczuk, jeden z mieszkańców. – Burmistrz chełpi się tym, że Grodzisk Mazowiecki jest najlepszą gminą w Polsce, zachęca do inwestowania i zamieszkania, a prawda jest taka, że my tu żyjemy jak za króla Ćwieczka.

Rajd po Opypach
Rzeczywiście, stan dróg w Opypach jest bardzo zły. Błoto i koleiny sprawiają, że przejście lub przejazd samochodem przypomina raczej rajd terenowy, niż drogę położoną w centrum Europy. Brakuje również latarni, więc wieczorami jest bardzo niebezpiecznie. Mieszkańcy wielokrotnie zgłaszali się do gminy z prośbami o zajęcie się tym problemem. Bez rezultatu.

– Odpowiedzialni za to urzędnicy rozkładają ręce lub wręcz śmieją się, informując, że ich to nie obchodzi. Wczoraj przyjechał samochód z gruzem, wysypali go na dwa krótkie odcinki i odjechali. Dwóch sąsiadów przez całe popołudnie grabiło i układało to, co przywieźli. W efekcie wygrabili z tego gruzu pręty, liście, drewno i Bóg jeden wie co jeszcze – denerwuje się Kotlarczuk.

Będzie blokada
Mieszkańcy stwierdzili, że mają dość bezczynności władz i postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. W tym celu zorganizowali spotkanie. – Trzeba ustalić konkretne działania i zorganizować pospolite ruszenie na urząd miejski. Zbierzmy się wszyscy razem, ale nie jedna, dwie osoby, lecz nawet 100 osób. A jak to nie pomoże, to będziemy chodzić po pasach na drodze tranzytowej, przy ul. Mazowieckiej, która łączy Błonie i Grodzisk z trasą katowicką w Siestrzeni. Totalnie zablokujemy ruch i może wtedy ktoś zwróci na nas uwagę – zapowiadają mieszkańcy.

Cierpią też Kady
Fatalna sytuacja drogowa panuje również w pobliskich Kadach. Ul. Środkowa w tej miejscowości przypomina bardziej bagno z koleinami i dołami wypełnionymi gliną niż drogę. Trudno tamtędy przejechać, bo samochody grzęzną w błocie. Również spacer bez kaloszy mija się z celem. Zdaniem naszego czytelnika, który poinformował nas o problemie, szambiarki odmawiają przyjazdu do posesji, obawiając się ugrzęźnięcia.

– Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby trzeba było wezwać karetkę pogotowia lub straż pożarną. Od stycznia 2011 r. kilkakrotnie wysyłałem pisma do urzędu gminy z prośbą o doprowadzenie tej drogi do stanu umożliwiającego normalne, bezpieczne korzystanie z niej. Moje starania jednak spełzły na niczym – denerwuje się nasz czytelnik.
 
Gmina: pomożemy
Zdaniem Krzysztofa Olkowskiego, kierownika Zarządu Dróg Gminnych w Grodzisku Mazowieckim, przyczyną złej sytuacji drogowej w Kadach i Opypach jest zbyt wysoki poziom wód gruntowych, które niszczą ulice. Jednocześnie zapewnia on, że zarząd robi wszystko, aby sytuacja drogowa w tych miejscowościach polepszyła się.

– Prace są tam prowadzone na bieżąco, każdego dnia, nawet w soboty. Stabilizujemy nawierzchnię kruszywami i wyrównujemy ją mechanicznie, więc nieprzejezdnych miejsc ubywa z każdym dniem, tym bardziej że pogoda nam sprzyja – mówi Olkowski.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.