Dwa i pół metra kłopotów z przejazdem

Grodzisk Maz.

Sprawa powraca jak bumerang i póki co włodarze Grodziska Mazowieckiego nie mogą sobie z nią poradzić. Ograniczniki przed tunelem w ciągu ul. Bałtyckiej jak były zrywane wcześniej tak są i teraz.

Grodziski tunel w ciągu ul. Bałtyckiej budził kontrowersje jeszcze przed zakończeniem prac budowlanych. Pojawiły się zastrzeżenia do jego wysokości oraz wątpliwości, czy pojazdy służb ratowniczych – pogotowia i straży pożarnej – będą mogły z niego swobodnie korzystać. Gdy tunel oddano do użytku we wrześniu ubiegłego roku stało się jasne, że strażackie wozy nim nie przejadą. Później przeprowadzono testy z karetkami, które mieszczą się o przysłowiowy „mały włos”. Ambulanse przed wjazdem muszą znacznie zwolnić i zahaczają anteną o sufit przeprawy.

Jednak problemów pojawiło się więcej niż zakładano. Chodzi o żółto-czarne ograniczniki zawieszone na wysokości 2,5 metra przed wjazdem do tunelu, choć sama przeprawa mierzy 3 m i 9 cm. Kierowcy notorycznie zaczęli o nie zahaczać. Robią to nieumyślnie czy specjalnie? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie. Biorąc pod uwagę, że nieopodal znajduje się wiele firm, do których muszą dojeżdżać pojazdy ciężarowe można tylko domniemywać czemu tak się dzieje.

Nie tak dawno zwykłe znaki zastąpiono świecącymi. Sprawę opisuje „Grodzisk bez lukru”. – Kilka dni temu przed wjazdami do tunelu zamontowano błyskające światłem nowe znaki drogowe, zasilane ogniwami fotoelektrycznymi. To miało być lekarstwo na ciągłe zrywanie ograniczników przez samochody przekraczające 2 i pół metra. Wydawałoby się więc, że już nikt wyższy się nie tam nie zapędzi. A jednak! Potrzeba przejazdu na drugą stronę torów jest tak wielka, że nadal właściciele samochodów ciut wyższych niż 2,5 m podejmują próby przejazdu przez tunel – napisano na facebookowym profilu „Grodzisk bez lukru”.

12 marca, wieczorem ponownie doszło do uszkodzenia żółto-czarnych ograniczników. Po ich naprawie długo nie trzeba było czekać, bowiem 16 marca kierowcy znów zastali wiszącą tylko na jednym mocowaniu belkę.

Aby wyjaśnić tę kwestię postanowiliśmy zwrócić się do grodziskiego wydziału Zarządzania Drogami Gminnymi. Czy miasto planuje montaż urządzeń dodatkowych, które miałyby uchronić ograniczniki? – Rzeczywiście po zamontowaniu nowych znaków znów doszło do takiego zdarzenia. Samochód, który próbował wjechać od strony Łąk zerwał belkę i lekko uderzył w ten znak aktywny. W tej chwili planujemy zamontować na bramach kamery, które skierowane będą w kierunku tunelu. Otrzymaliśmy zgodę od PKP PLK na udostępnienie linii światłowodowej aby je podłączyć. Będzie to monitoring z możliwością kręcenia filmów i robieniem zdjęć. Wtedy, jeżeli dojdzie do takich uszkodzeń, przy każdej okazji będziemy mieli nagranego sprawcę. Umożliwi to nam wyciąganie konsekwencji z tego typu zdarzeń – wyjaśnia Leszek Szczepaniak, naczelnik wydziału Zarządzania Drogami Gminnymi. – W tej chwili pozostaje tylko kwestia zarządu gminy, który musi wyrazić zgodę na zakup tych urządzeń – dodaje.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.