Czy 52-latek z nożem był ofiarą czy napastnikiem?

Region

Wczoraj w „wukadce” doszło do kontrowersyjnego zdarzenia. Nasi czytelnicy nie zgadzają się z opisem sytuacji, twierdzą, że to 52-letni mężczyzna zaczepiał wszystkich wokół i groził nożem. Policja odpowiada na te zarzuty i podtrzymuje swoją wersję zdarzeń.

Przypomnijmy. Po godz. 20.00 otrzymaliśmy wiadomości od czytelników, że w pociągu Warszawskiej Kolei Dojazdowej jeden z mężczyzn wymachuje nożem. Policja natomiast relacjonowała, że mężczyzna tylko siedział z nożem w ręku z obawy o własne zdrowie, ponieważ napastowało go czterech 25-letnich mężczyzn. Więcej tutaj.

 

Wkrótce otrzymaliśmy wiele maili i wiadomości na facebooku podważających wersję policjantów. To 52-latek miał zaczepiać każdego napotkanego pasażera „wukadki”. – Przeczytałem artykuł i niestety relacja rzecznika prasowego policji jest niezgodna prawdą. Brzmi to wszystko jakby gang czterech młodych ludzi zasadził się na bogu ducha winnego starszego pana, który musiał się bronić – pisze do nas Wojciech. – Jechałem tą kolejką, w odległości kilku metrów od całego zajścia. 25-latkowie (dwie sztuki, nie cztery) siedzieli początkowo tuż obok 52-latka. Zaczepiał ich w dość agresywny sposób nie umiejąc wytłumaczyć o co mu chodzi. Jeden z nich przesiadł się na przeciwległą ścianę wagonu. Drugi przesunął się w bok, żeby zostawić puste miejsce. Pan kontynuował nagabywanie, na co w ostatecznie siedzący bliżej chłopak zareagował nerwowo/agresywnie, żeby dać mu spokój. Po tym fakcie, pan zaczął grzebać w swojej torbie – opisuje.

 

Czytelnik wyjaśnia, że w pewnym momencie zauważył przestraszonych ludzi. – Następne co pamiętam, to młodych zwiewających na drugi koniec wagonu w przerażeniu, oraz tego starszego pana stojącego z nożem w ręku skierowanym twarzą w ich stronę. Szczęśliwie, jakiś przytomny młody człowiek zaszedł go od tyłu i złapał za rękę z nożem i przy pomocy współpasażerów „nożownik” został obezwładniony. Kolejka dojechała do następnej stacji (w Regułach) gdzie przyszedł patrol policji i starszego pana zgarnął. Nie zabrał za to ze sobą za to, ani nie przepytał żadnego z zaatakowanych – czytamy w wiadomości nadesłanej przez Wojciecha.

 

Dalej dowiadujemy się z maila, że w międzyczasie przyszedł nietrzeźwy pasażer, który zaczepiał 52-latka, co doprowadziło do przerzucania się przez nich przekleństwami. Szczęśliwie do niczego więcej nie doszło.

 

Kolejny czytelnik – Błażej – pisze, że wyraźnie 52-latek zaczepiał innych. – Ten pan był wyraźnie osobą chorą psychicznie, gadającą do siebie pod nosem o ludziach spiskujących przeciwko niemu. Uznał, że pan siedzący naprzeciwko niego z laptopem na kolanach i w słuchawkach na uszy, nadaje na niego jakieś informacje. Inny chłopak parsknął głośno śmiechem, na co starszy pan rzucił na ziemię swoją torbę i wyciągnął z niej nóż. Nie prawdą jest, że z nim siedział. Zerwał się i zaczął nim wymachiwać. Ludzie z początku wagonu przebiegli na tył w małej panice i powstał ogólny zamęt – opisuje Błażej. – Ktoś wciskał przycisk alarmowy, ktoś próbował się dobić do maszynisty. Chłopak, który stał przy drzwiach maszynisty zaszedł napastnika od tyłu, wytrącił mu nóż i wykręcił rękę – dodaje.

 

Kolejne relacje również są podobne. – Od początku swojej podróży dziwnie się patrzył na pasażerów. Dwie młode osoby (jedna osoba z laptopem, druga bez) siedziały koło siebie. Po kilku przystankach starszy pan pokazywał, by jedna z młodych osób uderzyła drugą. Minęło kilka przystanków i ten pan zaczął mówić coś to młodej osoby z laptopem, młoda osoba go zignorowała i poszła siedzieć w inne miejsce. Pan atakował słownie młodą osobę, a ta kazała mu zmienić miejsce, wtedy starszy mężczyzna zaatakował młodszego mężczyznę fizycznie, co się spotkało z odwzajemnieniem. Wszyscy się dziwnie patrzyli na starszego pana, który stwierdził ze wszyscy go obserwują. Potem na końcu na wszystkie osoby wyklinał i mówił, że go prześladują – relacjonuje Kris.

 

Takich maili otrzymaliśmy więcej. Dlatego postanowiliśmy jeszcze raz skontaktować się z policją w celu wyjaśnienia tej sprawy. Funkcjonariusze podtrzymują swoją wersję zdarzeń i twierdzą, że żaden z pasażerów nie odezwał się słowem w czasie interwencji. – Maszynista został powiadomiony o tym, że mężczyzna posiada nóż. Wówczas wezwana została policja. 25-letni mężczyźni, którzy rozmawiali z funkcjonariuszami tłumaczyli, że nie wiedzą czemu ten pan wyciągnął nóż. I na tym się skończyło. Następnie policjanci zajęli się 52-latkiem, który twierdził, że ci mężczyźni śmiali się z niego, mieli pretensję i wyzywali go. Faktycznie został on przez nich obezwładniony – mówi podkom. Karolina Kańka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie. – Natomiast w trakcie interwencji żaden z pasażerów „wukadki” nie podszedł i nic nie zgłosił – dodaje.

 

Policjanci podkreślają, by świadkowie tego zdarzenia zgłosili się na komendę w Michałowicach celem wyjaśnienia rozbieżności jakie się pojawiły. – Posiadamy dane 52-letniego mężczyzny. Z całego zdarzenia została sporządzona notatka. Będziemy starali się o nagranie z monitoringu. Zapraszamy pasażerów, którzy tego dnia byli świadkami tej sytuacji w celu złożenia zeznań – zaznacza podkom. Kańka.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.