Czkawka po modernizacji linii?

Kolej

Niestety, modernizacja linii Warszawa – Łódź podróżnym odbija się czkawką. I trudno się dziwić, bo rozwiązania zastosowane przez kolejarzy na wielu przystankach są, delikatnie mówiąc, wadliwe.

Remont odcinka z Warszawy Zachodniej do Skierniewic (Miedniewic) kosztował blisko miliard złotych. Inwestycja miała pozwolić na skrócenie czasu przejazdu pociągów na linii Warszawa – Łódź do 65 minut, umożliwić składom jazdę z prędkością 160 km/h, ograniczyć hałas i drgania, poprawić bezpieczeństwo na całej linii. 

Kłopot w tym, że przy realizacji tego przedsięwzięcia „rykoszetem” dostali pasażerowie i mieszkańcy miejscowości wzdłuż linii podmiejskiej. Głównie mowa o Pruszkowie i Grodzisku Mazowieckim, ale głosy niezadowolenia pojawiają się też w Milanówku i Piastowie. Dlaczego? Otóż kolejarze w ramach modernizacji linii dalekobieżnej przeprowadzili szereg prac w obrębie linii podmiejskiej. Chodzi o remont dworca i przejścia podziemnego w Grodzisku Mazowieckim, budowę tunelu przy stacji w Pruszkowie czy zamontowanie szpaleru ekranów akustycznych. Okazuje się, że nie wszystkie rozwiązania przypadły podróżnym do gustu. I to nie ze względu na wygląd, a funkcjonalność. A raczej jej brak…

Jednym z „owoców” tej modernizacji są prowadnice dla rowerów zamontowane w przejściach podziemnych w Pruszkowie (patrz zdjęcie) i Grodzisku Mazowieckim. Te szyny miały ułatwiać sprowadzenie lub wprowadzenie jednośladu. Miały, bo wiele osób i tak z nich nie korzysta. W Grodzisku rowerzyści o pomoc proszą tragarzy, którzy przenoszą rowery i wózki przez kładkę. W Pruszkowie nie ma ani tragarzy, ani kładki. Jest za to szyna. Problem w tym, że tylko jedna i do tego zbyt blisko ściany. Efekt? Rowery zwyczajnie się nie mieszczą, więc sprowadza się je bokiem. W końcu tylne koło i tak ucieka z szyny, a jednoślad trzeba wziąć pod pachę. Kilkukrotnie zwracaliśmy uwagę kolejarzom, że szyna jest źle zamontowana oraz że lepsze byłyby dwie, a najlepsze podjazdy z blachy. Umożliwiłyby nie tylko sprowadzenie roweru, ale i wózka. Co więcej, za takim rozwiązaniem opowiadają się również podróżni. Problem w tym, że kolejarze na te argumenty pozostają głusi. I jak mantrę powtarzają swoje: – Kilkukrotnie sprawdzaliśmy profil szyny dla rowerów w tunelu. Wykonawca poprawił ją w taki sposób, aby w jak największym stopniu spełniała swoje przeznaczenie. Położona jest tak, aby nie utrudniała pieszym pasażerom korzystania ze schodów i poręczy – mówi Karol Jakubowski z zespołu prasowego PKP PLK. 

Szyny rowerowe to nie koniec. Na stacjach w Pruszkowie i Grodzisku zamontowano też windy. – O co chodzi z windą na PKP, bo myślałam że „wyjdę z siebie” jak znosiłam wózek. Już nią jeździłam, miała działać i co? – pyta Sylwia. Jakubowski: – Od momentu oddania do użytku wind odnotowaliśmy kilkanaście przypadków dewastacji urządzeń na stacji w Pruszkowie. Za każdym razem na miejsce jest wzywany serwis. Zależy nam, by windy były zawsze dostępne. 

Teraz skupmy się na Pruszkowie. W ramach modernizacji kolejarze wybudowali tu tunel łączący stację i perony z dzielnicą Gąsin. Wcześniej mieszkańcy tego rejonu Pruszkowa, aby przeprawić się przez tory korzystali z kładki. Początkowo budowa tunelu nie odbijała się na podróżnych. Jednak w chwili połączenia starej i nowej części konieczne było całkowite zamknięcie przejścia podziemnego. Tunel był nieczynny prawie rok, choć przez kilka miesięcy po zakończeniu prac czekał jedynie na odbiory. W tym samym czasie przejście podziemne w Grodzisku, choć po generalnym remoncie, zostało udostępnione jeszcze bez odbiorów. 

To nie koniec. Wybudowany w ubiegłym roku tunel w Pruszkowie trzeba będzie… zamknąć. Kolejarze szykują się do modernizacji linii podmiejskiej. W ramach tej inwestycji „stara” część tunelu będzie musiała zostać przebudowana, a konkretnie pogłębiona. O tym pomyśle sceptycznie wypowiadają się władze Pruszkowa. – My nie chcemy się zgodzić na takie rozwiązanie. Proponowaliśmy PKP, aby wystąpiły o odstępstwo od konieczności przebudowy starej części tunelu. Jednak kolejarze nie chcą nawet o tym słyszeć – mówi Andrzej Kurzela, wiceprezydent Pruszkowa. Kolejarze mają swoje wytłumaczenie. – Inwestycja w Pruszkowie została podzielona na dwa etapy – pierwszy został zrealizowany podczas modernizacji linii Warszawa – Skierniewice. Drugi etap, realizowany w ramach przebudowy linii Warszawa – Grodzisk Mazowiecki jest szerszy i dotyczy nie tylko przejścia podziemnego, ale także peronów, które będą dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Przebudowane zostaną wiaty, zamontowane nowe oświetlenie, megafony oraz tablice informacyjne – wyjaśnia Karol Jakubowski. 

Teoretycznie podróżni nie odczują zamknięcia tunelu. W ramach modernizacji linii 447 pociągi podmiejskie nie będą w ogóle kursować. Zamknięcie dotknie za to mieszkańców Pruszkowa, dla których tunel jest łącznikiem między dwoma częściami miasta. Problemu by nie było gdyby… kolejarze nie rozebrali kładki nad torami. Zapytaliśmy przedstawiciela PKP PLK, dlaczego spółka pospieszyła się z jej rozbiórką? – Cały zakres modernizacji, przed jej rozpoczęciem, był dokładnie analizowany i omawiany z lokalnymi samorządami. Najbezpieczniejszym i najwygodniejszym rozwiązaniem dla pieszych i pasażerów jest korzystanie z przejścia podziemnego wyposażonego w windy – zaznacza Karol Jakubowski. – Modernizacja linii 447 zakłada dokończenie remontu przejścia podziemnego w Pruszkowie. Zależy nam na tym, aby przy prowadzonych pracach zachować jak najlepszą komunikację w obrębie miasta. Dlatego obecnie jesteśmy na etapie opracowywania tego, w jaki sposób byłaby ona utrzymana – dodaje. Odpowiedzi na zadane wprost pytanie więc nie otrzymaliśmy. Jak zatem zostanie zorganizowany „ruch pieszych”? Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że kolejarze rozważają… zrobienie przejścia na poziomie torów w rejonie stacji. Obawiamy się jednak, że skończy się na tym, że mieszkańcy będą musieli korzystać z przeprawy pod torowiskiem w rejonie ul. Czarna Droga.

Co ciekawe, wraz z pogłębieniem tunelu konieczne będzie przebudowanie szybów windowych. Podróżni mają nadzieję, że problemy z niedziałającymi dźwigami po tej modernizacji już się nie powtórzą…

Modernizacja linii kolejowej 447 zbliża się wielkimi krokami. Czy kolejarze nie popełnią takich błędów jak przy remoncie linii Warszawa – Łódź? Przekonamy się o tym za około trzy lata. Prace na linii podmiejskiej ruszą w pierwszym kwartale przyszłego roku.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.