Zawrzało wokół „jedynki”

Milanówek

Z Zespołu Szkół Gminnych nr 1 w Milanówku dochodzą niepokojące informacje o konflikcie dyrektor z nauczycielami. Padają oskarżenia m.in. o mobbing i niewypłacanie należnego wynagrodzenia. Pod znakiem zapytania stoi, kto pokieruje placówką od nowego roku szkolnego.

Sygnały o tym, że w „jedynce” dzieje się coś złego, dochodziły od jakiegoś czasu, jednak teraz konflikt między częścią grona pedagogicznego a dyrektor Edytą Sawicką-Domasiewicz osiągnął apogeum. Nauczyciele zarzucają jej bezprawne działania, zastraszanie kadry, wprowadzanie w szkole nerwowej atmosfery, brak odpowiedniego wynagradzania za zastępstwa i pracę w weekendy. Dyrektor stanowczo odrzuca oskarżenia, twierdzi, że uprzedzenia nauczycieli mają podłoże osobiste, a nie zawodowe. 

Konfliktu nie udało się rozwiązać mimo interwencji urzędu miasta w Milanówku, który dla całej kadry zorganizował szkolenie z komunikacji i budowania zespołu. Jednocześnie wciąż nie wiadomo, kto będzie zarządzał szkołą od września. W konkursie rozpisanym w kwietniu nie wyłoniono zwycięzcy, choć obecna dyrektor była w nim jedyną kandydatką. Zgodnie z decyzją burmistrz Milanówka na czele placówki prawdopodobnie stanie osoba z zewnątrz.  
Edyta Sawicka-Domasiewicz dyrektorem ZSG nr 1 została pięć lat temu. Problemy na linii dyrektor-nauczyciele po raz pierwszy ujawniły się na początku 2015 roku. – Wtedy zorientowaliśmy się, że nie dostajemy należnych nam pieniędzy. Pod pretekstem „godzin dyrektorskich” byliśmy wysyłani na zastępstwa, które powinny być dodatkowo płatne – mówi jeden z nauczycieli (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). – To nieprawda. Wszystko zaczęło się od anonimowego donosu do burmistrza, a potem część nauczycieli dała się zmanipulować – twierdzi Edyta Sawicka-Domasiewicz. Co naprawdę dzieje się w milanowskiej szkole? 

Konflikt eskalował od marca 2015 r.,kiedy to na stronie internetowej miasta, w zakładce „pytania do burmistrza”, pojawił się wpis użytkownika podpisanego „nauczyciel”, który informował o nieprawidłowościach w rozliczeniach szkoły z kadrą. – W reakcji pani dyrektor zaczęła nas mobbingować. Wszystkim nauczycielom nakazała dyżurować na każdej przerwie, o sytuacji w szkole zabroniła rozmawiać woźnym z nami, a nam z rodzicami uczniów.

Standardem stało się wzywanie na dywanik z kilkudniowym wyprzedzeniem, dając do zrozumienia, że wezwany zrobił coś złego, po czym okazywało się, że chodziło o coś nieistotnego. Pojawiła się też uprzywilejowana grupa kilku osób, które „trzymają” z dyrektor. Doszło do tego, że my, nauczyciele, dorośli ludzie, zaczęliśmy się zwyczajnie bać, bo ze względu na atmosferę zastraszenia i nerwowości nikt nie chciał bez absolutnej konieczności pojawiać się w sekretariacie pani dyrektor – mówi jeden z nauczycieli ZSG nr 1 (prosi o anonimowość). 

Te zarzuty dyrektor Sawicka-Domasiewicz stanowczo odpiera. – Wtedy, w marcu 2015 roku, na radzie pedagogicznej odniosłam się do wpisu na stronie miasta. Publicznie ogłosiłam, że nie było żadnych nieprawidłowości. Jeden z nauczycieli wstał i powiedział, że nie szanuję pracowników. Od tego zaczął się najazd wszelkich kontroli. Żadna z nich nic nie wykazała – twierdzi.

Przeprowadzali je m.in. urząd miasta w Milanówku oraz inspekcja pracy. Po tegorocznej kontroli Okręgowego Inspektoratu Pracy wydano wnioski m.in. o dostosowanie regulaminu pracy do obowiązującego prawa, podjęcie działań zmierzających do przeciwdziałania zjawisku mogącego nosić znamiona mobbingu i udostępnienia pracownikom przepisów dotyczących równego traktowania z zatrudnieniu.

W międzyczasie działania zmierzające do zażegnania konfliktu podjęła burmistrz Milanówka. Dwa miesiące temu zorganizowała szkolenie dla całego grona pedagogicznego, które miało służyć budowaniu zespołu i samorozwojowi. – Warsztaty miały być szansą na poprawę komunikacji w zespole. Pani dyrektor niestety w nich nie uczestniczyła i od razu zapaliła mi się czerwona lampka, jak można być liderem grupy i nie skorzystać z możliwości współpracy z zespołem. Stanęła z boku, nie chciała się tym zainteresować – wyjaśnia Wiesława Kwiatkowska, burmistrz Milanówka.

Co na to dyrektor Sawicka-Domasiewicz? – Uznałam, że te zajęcia do niczego nie prowadzą – odpowiada. 

W kwietniu zebrała się komisja konkursowa, mająca wyłonić dyrektora ZSG nr 1. Mimo, że Edyta Sawicka-Domasiewicz była jedyną kandydatką, głosami 5 do 4 nie zdecydowano o jej wyborze. Nie wiadomo więc, kto od września stanie na czele placówki. Wiadomo jednak, że nie będzie to nikt z „jedynki”. – Po takim rozstrzygnięciu konkursu postanowiłam zażegnać konflikt w ZSG nr 1, szczególnie, że w sprawę zaczęto wciągać rodziców. Funkcję dyrektora zaproponowałam jednej z wicedyrektorek, ale odmówiła. W tej sytuacji na spotkaniu najpierw z panią dyrektor, a potem ze wszystkimi pracownikami szkoły powiadomiłam o tym, że do szkoły zostanie wprowadzony nowy dyrektor z zewnątrz – informuje burmistrz Kwiatkowska.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.