Zawody modeli latających

Region

Wygląda na to, że Gmina Brwinów cieszy się tam „u góry” jakimiś szczególnymi względami. Każda z zaplanowanych imprez odbywa się przy idealnej pogodzie.

Niedzielne zawody modeli latających a w rzeczywistości spotkanie grupy zaprzyjaźnionych hobbystów też miały wymarzoną aurę. Bezchmurne niebo i tylko wyraźny wiatr ale za to w pożądanym jak na zamówienie kierunku, prosto pod skrzydła startujących samolocików.

Na podparzniewskiej łące z nadjeżdżających samochodów wyjmowano modele ze zdemontowanymi do transportu skrzydłami. Ich montaż co chwilę przerywano by powitać nowo przybyłych i wymienić się technicznymi uwagami. Posiadacze najnowszego oprzyrządowania i radiowych urządzeń sterujących dumnie prezentowali kolegom te cudeńka. Widać było, że jest to spotkanie dobrych znajomych.

Wreszcie maszyny zmontowano, sprawdzono co tam trzeba i za pomocą zmyślnych pompek zatankowano zbiorniki do pełna. Samoloty prezentowały się okazale. I dopiero teraz pokazały, co potrafią. A potrafiły wszystko. Latały pojedynczo i po dwa w powietrzu naraz. Wykonywały prawdziwe akrobacje, których jako profan nie ośmieliłbym się nazwać. Na pewno bowiem wiem, co to beczka i korkociąg. Jednak samoloty wykonywały jakieś loty „do góry brzuchem” lub obracając się wokół osi kadłuba. Mistrzowsko sterowane z ziemi czasem wręcz
drwiły sobie z siły grawitacji i potrafiły przez pewien czas zawisnąć nieruchomo w pionowej pozycji z dziobem zadartym ku górze. Tak było za każdym razem przez kilka minut, bo pewnie na tyle starczało „do pełna”.

Dodam tylko, że miały oczywiście tyle samo lądowań, ile startów. Nieco się zaniepokoiłem, gdy ich lot przebiegał tuż obok lub nawet całkiem nad terenem należącym do wojska. Co by było gdyby…? Na szczęście nasza już NATO-wska armia dysponuje sprawnymi systemami rozpoznania „wróg – przyjaciel”

Na marginesie tak sobie pomyślałem, że po co nam to lotnisko pasażerskie w Modlinie. Skoro mamy już tu jakieś tradycje lotnicze, to pójdźmy o krok dalej. Do Warszawy stąd znacznie bliżej niż z Modlina a poza tym nieźle brzmiałoby „Port Lotniczy Parzniew”.

PS – Na imprezie sympatyczna pani częstowała publiczność pysznymi śmietankowymi „krówkami” ale choć znam, to nie ujawnię źródła ich pochodzenia bo niniejszy artykuł nie jest tekstem sponsorowanym. Szkoda.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.