Zapłacą za błędy?

Region

Od wtorku urzędnicy i funkcjonariusze publiczni, których błędne decyzje spowodują straty materialne będą odpowiadać własnym majątkiem.

Jeśli decyzja urzędnika spowoduje szkodę majątkową, za którą Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego będzie musiała wypłacić odszkodowanie za wyrządzoną szkodę, kierownik urzędu lub instytucji będzie mógł zażądać zwrotu poniesionej straty do wysokości 12 miesięcznego uposażenia pracownika.  

Wchodząca w życie ustawa jest krokiem we właściwym kierunku. Ma w założeniu przyczynić się do bardziej wnikliwego, starannego traktowania spraw przez urzędników, których błędne lub nieodpowiedzialne decyzje niejednokrotnie powodowały nieprzewidywalne konsekwencje i skutki gospodarcze i społeczne. Intencje były dobre, ale jak to u nas bywa, wykonanie już zdecydowanie gorsze. Wyszło jak zwykle.

Już w trakcie prac nad ustawą padały argumenty, że nowe przepisy spowodują paraliż decyzyjny w urzędach, że urzędnicy zagrożeni ryzykiem finansowym będą ostrożni w podejmowaniu trudniejszych decyzji, że wydłuży się czas ich rozstrzygania, że trzeba ich będzie szukać w łapankach, bo nie będzie chętnych na decyzyjne stanowiska.

Okazuje się jednak, że tak naprawdę, nowe prawo zmienia niewiele, a urzędnicy nie mają się czego obawiać, bo pociągnięcie urzędnika do odpowiedzialności łatwe nie będzie.  

Ustawa określa bowiem wyraźnie, za jakie błędy i w jakich przypadkach urzędnicy mogą być ukarani finansowo. Otóż instytucja może domagać się odpowiedzialności majątkowej od urzędnika lub funkcjonariusza dopiero wówczas, gdy podjął on decyzję z tzw. rażącym naruszeniem prawa, a w jej efekcie skarb państwa lub jednostka samorządu zapłaciła odszkodowanie osobie pokrzywdzonej. Kierownik instytucji składa wniosek do prokuratury o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. Prokurator najpierw wzywa funkcjonariusza do dobrowolnego spełnienia świadczenia, a dopiero w przypadku jego braku lub odmowy kieruje powództwo do sądu. O winie i sposobie odpowiedzialności materialnej pracownika zdecyduje sąd powszechny.

Więc nie ryzykujmy. Nie wpadajmy w przedwczesny hurraoptymizm. A w kontaktach z urzędnikami zachowajmy stosowny umiar i zdrowy rozsądek. By kraj rósł w siłę, a nam żyło się dostatniej.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.