Z linią 400 kV walczyć nie przestaną

Region

„Nie damy się”, „Tu chodzi o nasze życie” – to tylko niektóre z okrzyków jakie wznosili protestujący przeciwko budowie linii 400 kV. Prosili o rozmowę z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. Nic z tego nie wyszło.

18października był dniem zimnym, padał też deszcz. Ale przy ul. Nowogrodzkiej, przed warszawską siedzibą Prawa i Sprawiedliwości, chłód nie dawał się we znaki. Odwrotnie – było gorąco. Protestowało kilkaset osób, przybyli jako przedstawiciele mieszkańców 13 gmin przez które miałaby przebiegać „sławna”  już linia elektroenergetyczna 400 kV. Chodzi o gminy Tarczyn, Żabia Wola, Jaktorów, Brwinów, Grodzisk Mazowiecki, Stromiec, Głowaczów, Promna, Jasieniec, Grójec, Ożarów Mazowiecki, Białobrzegi, Radziejowice.

Pikieta przed siedzibą PiS rozpoczęła się o 14-tej i trwała trzy godziny. Już z dala rzucały się w oczy transparenty z dramatycznymi napisami: „Kredyt na życie, a linia na dobicie” czy „Zakopcie kabel nie ludzi”. Uwagę zwracały też ustawione kartonowe postaci m.in. ministra Piotra Naimskiego i posła Jacka Sasina z ich wcześniejszym wypowiedziami natemat 400 kV…

Protestujący przybyli z petycją do prezesa Jarosława Kaczyńskiego, ale przede wszystkim chcieli choćby krótkich rozmów. – Czekamy, wyjdźcie do nas – prosili. I podkreślali dramatyzm ich sytuacji spowodowany planowanym przebiegiem linii 400 kV. – Słupy nie mogą stać 35 metrów od naszych domów. Panie prezesie, prosimy o wsparcie – krzyczeli.

Do spotkania nie doszło. W rezultacie do protestujących wyszedł przedstawiciel PiS i nieco skonsternowany odebrał petycję do prezesa Kaczyńskiego. – To skandal. Znów nikt nie chce z nami rozmawiać – padało ze strony pikietujących.

– Swoją petycję złożyliśmy na ręce przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości. Nie było szans, żeby osobiście wręczyć petycję prezesowi Kaczyńskiemu, choć prosiliśmy o krótkie spotkanie. Kolejny raz nikt nie chce z nami rozmawiać, kolejny raz czujemy się oszukani – powiedział naszemu reporterowi Marcin Tobera ze Społecznej Grupy Koordynacyjnej, jeden z organizatorów protestu.

A co zawierała petycja? „Prośbę o pomoc i ochronę mieszkańców Mazowsza Południowego i Zachodniego przed źle zaplanowaną inwestycją mającą na celu realizację budowy linii elektroenergetycznej najwyższych napięć 2 x 400 kV Kozienice-Ołtarzew”.

Do Jarosława Kaczyńskiego, jako lidera rządzącej partii, autorzy petycji zwracają się m.in. o „przyjrzenie się genezie naszej tragedii i przyczynach ignorowania głosu zaniepokojenia obywateli oraz podjęcie działań zmierzających do uwzględnienia przez inwestora kompromisowego przebiegu linii 2 x 400 kV Kozienice-Ołtarzew, wypracowanego w trakcie wielomiesięcznych konsultacji społecznych”.

W petycji podkreślono determinację mieszkańców terenów, przez które ma przebiegać 400 KV. „Mamy nadzieję, że będzie Pan w stanie zapobiec nieszczęściu, jakim jest zawrócenie się władz i organów państwowych przeciwko obywatelom, bo będziemy bronić naszej sprawy własnymi ciałami z gotowością narażenia życia” – czytamy

A z walki protestujący na pewno nie zrezygnują. Już teraz zapowiadają kolejną manifestację 8 listopada w Warszawie. Twierdzą, że na miarę tej, która odbyła się w stolicy 22 września (uczestniczyło w niej ok. 8 tys. osób). A może i większą…

Warto przypomnieć, że zgodnie z wynikiem długich, wspólnych prac strony społecznej i spółki Polskie Sieci Elektroenergetyczne linia 400 kV powinna powstać wzdłuż autostrady A2 i drogi krajowej nr 50, a więc ominąć większość gmin naszego regionu. Wydawało się, że to wariant ostateczny, wskazywali na to zarówno przedstawiciele PSE jak i ministerstwa energii. Tymczasem na początku sierpnia nastąpił zwrot: 80-metrowe słupy wysokiego napięcia inwestor planuje postawić w bezpośrednim sąsiedztwie terenów mieszkalnych, m.in. w Jaktorowie, Żabiej Woli, Brwinowie i Grodzisku…

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.