Zapadlisko na Warszawskiej będzie naprawione

Region

Niebezpieczne zapadlisko na samym środku jezdni ul. Warszawskiej w Piastowie utrudnia jazdę kierowcom już od czterech miesięcy. Oprócz postawienia tam oznakowania nic się przez ten czas nie działo. Wygląda jednak na to, że coś drgnęło i uszkodzenie zostanie naprawione. Ostatnio w tym miejscu postawiono barak, a w minioną środę pojawiła się koparka i betonowe kręgi.

Zapadlisko na ul. Warszawskiej, na wysokości ul. Bohaterów Wolności, powstało jeszcze w czasie wakacji. Już w lipcu stało się ono bardzo niebezpieczne dla kierowców jadących w stronę Pruszkowa. Było tym bardziej niebezpieczne, że słabo widoczne. Kierowcy wpadali tu w spore zagłębienie w jezdni. – Przy większej prędkości grozi to uszkodzeniem zawieszenia, albo utratą panowania nad pojazdem – mówi jeden z kierowców, który codziennie przejeżdża tą trasą. – Jak ktoś zna to miejsce, to wie, że trzeba uważać. Ale ci, którzy rzadko tędy przejeżdząją, są narażeni na prawdziwe niebezpieczeństwo. Tu jest prosta droga, ktoś nie zauważy, zacznie się rozpędzać i nieszczęście gotowe – dodaje.

Awaria kanalizacji
Kierowcy domyślali się, że zapadlisko jest związane z instalacją sanitarną. Biegnie ona pod ulicą, o czym świadczy ciąg studzienek na tym odcinku. Pod koniec sierpnia miejsce zostało ogrodzone i oznakowane. Dzięki temu zrobiło się bezpieczniej, ale za to jeden pas ruchu został zatarasowany. To z kolei spowodowało utrudnienia, zwłaszcza w porannym i popołudniowym szczycie. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez trzy miesiące, uniemożliwiając kierowcom normalne korzystanie z drogi.

Powiat pilnuje sprawy
Ul. Warszawska w Piastowie to droga powiatowa. – Dlaczego od lipca ani zarządca drogi, ani Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji z Warszawy nie zainteresowały się stanem tego odcinka drogi – zastanawia się kierowca. Jak dowiedzieliśmy się w pruszkowskim starostwie, powiat zapadliskiem się zainteresował i jest w stałym kontakcie z MPWiK w tej sprawie. – To niebezpieczne miejsce na drodze zostało oznakowane w prawidłowy sposób, tak, żeby nie zagrażało bezpieczeństwu ruchu. Ale trzeba było stwierdzić, co jest przyczyną tego uszkodzenia i opracować plan naprawy. To są procedury, które zajmują sporo czasu – poinformowano nas w starostwie.

Naprawa w ciągu kilku dni
– Przyczyną powstania uszkodzenia nawierzchni jezdni jest awaria kanału sanitarnego przebiegającego w osi ul. Warszawskiej, a dokładnie zapadnięcie studni rewizyjnej – wyjaśnia Bartosz Milczarczyk, rzecznik MPWiK. Podkreśla, że w tym miejscu kanał sanitarny znajduje się 5 m pod poziomem ulicy. Dodatkowo na tym terenie występują bardzo niekorzystne warunki gruntowo-wodne: wody gruntowe mają tu bardzo wysoki poziom i występuje tzw. kurzawa. Jak mówi Bartosz Milczarczyk, te okoliczności sprawiły, że MPWiK nie mogło wykonać naprawy własnymi siłami, lecz musiało zlecić prace wykonawcy zewnętrznemu.

Zlecenie prac wykonawcy zewnętrznemu to kolejna procedura, a więc i czas. – MPWiK w trybie przyśpieszonym uruchomiło procedurę zawarcia nowych umów, co umożliwi usunięcie m.in. tej awarii. Aktualnie zakończyły się już negocjacje z wykonawcami – informuje Bartosz Milczarczyk. – Natychmiast po zawarciu umów zlecimy usunięcie awarii. Nastąpi to w ciągu kilku najbliższych dni.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.