Starzyński 10 razy mniej skuteczny niż Benedykciński

Region

W mijającej kadencji Grodzisk Maz. pozyskał blisko 100 milionów złotych środków unijnych, czyli prawie 10 razy więcej niż władze Pruszkowa.

Postanowiliśmy sprawdzić, jak w mijającej kadencji władze dwóch największych miast naszego regionu – Pruszkowa i Grodziska Mazowieckiego – radziły sobie z pozyskiwaniem i wykorzystaniem funduszy unijnych. Chociaż oba miasta uzyskały dofinansowania na budowę nowoczesnych systemów teleinformatycznych (internet), to jednak znacznie mniejszy Grodzisk dużo lepiej radzi sobie z pozyskiwaniem funduszy europejskich [patrz wykres].

Grodzisk 10 razy lepszy!

Tylko jedno z grodziskich przedsięwzięć – rewitalizajca centrum miasta – uzyskało znacznie większe wsparcie z pieniędzy unijnych (ponad 17,5 mln zł), niż wszystkie projekty realizowane w trakcie czterech lat rządów Jana Starzyńskiego (10,26 mln zł). Ogółem pod względem wykorzystania dotacji Grodzisk przewyższa Pruszków niemal 10-krotnie. – To była absolutnie przełomowa kadencja. Udało nam się pozyskać 100 mln zł środków unijnych, które przeznaczyliśmy między innymi na budowę nowej siedziby Centrum Kultury oraz dróg i mieszkań – przyznał burmistrz Grodziska Grzegorz Benedykciński 
13 października podczas wręczenia nagród w rankingu „Sukces mijającej kadencji” (Grodzisk zajął drugie miejsce).

Potrafimy pozyskiwać

Włodarze Pruszkowa nie raz chwalili się, że też potrafią pozyskiwać unijne dotacje. – Być może nie są to sumy olbrzymie, zgodne z oczekiwaniami, ale potrafimy je pozyskiwać i chętnie z tej umiejętności korzystamy – mówił wiceprezydent Pruszkowa Andrzej Kurzela podczas styczniowej sesji rady, odpowiadając Wojciechowi Gawkowskiemu, radnemu miejskiemu i obecnemu kandydatowi na prezydenta Pruszkowa, na zarzuty, że władze miasta wykazują się nieudolnością i amatorszczyzną w pozyskiwaniu dotacji (cytat za „Kurierem Południowym”). Skoro jednak jest tak dobrze, to dlaczego Pruszków w mijającej kadencji był w stanie pozyskać zaledwie ok. 10 proc. tego, co wywalczył Grodzisk Mazowiecki?

Bo nam nie chcą dawać

Prezydent Pruszkowa upatruje przyczyny takiej sytuacji m. in. w przyznawaniu dotacji z klucza partyjnego. W odpowiedzi na zapytanie jednego z mieszkańców Pruszkowa (www.pruszkow.pl, Pytania do Prezydenta, lipiec 2006) o możliwość budowy w mieście bezprzewodowej sieci internetowej, Jan Starzyński napisał, że miasto nie rozważało uruchomienia takowej, bo wnioski o środki unijne składane do marszałka województwa nie spotykają się z pozytywnym odzewem. Zasugerował też, że marszałek Adam Struzik (PSL) chętniej lokuje pieniądze unijne w miejscu, z  którego sam jest wybierany (Płock). W końcu jednak udało się na internet otrzymać unijną dotację.

Z drugiej jednak strony Samorządowe Porozumienie Pruszkowskie, którego liderem jest Jan Starzyński, szczyci się polityczną niezależnością. Na stronie ugrupowania możemy przeczytać: 
» Nie jesteśmy partią polityczną. Celem partii politycznej jest zdobycie władzy, a zadaniem SPP jest pracować dla Pruszkowa. W swej samorządowej formule jesteśmy bliżej mieszkańców, niż partie polityczne, które muszą słuchać odgórnych wytycznych. My słuchamy naszych sąsiadów.« Jak widać to twierdzenie kompletnie nie sprawdza się w przypadku skuteczności pozyskiwania funduszy europejskich.
Czy zdanie prezydenta Starzyńskiego zmieniło się od 2006 roku? Na to pytanie nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, gdyż władze Pruszkowa skutecznie uniemożliwiają WPR zdobycie jakichkolwiek odpowiedzi drogą telefoniczną i e-mailową. Wszystkie odpowiedzi na nasze zapytania realizowane są drogą pisemną, w terminie możliwie jak najdłuższym. Na oficjalne zestawienie kwot pozyskanych z UE czekaliśmy dziesięć dni, ale było warto, gdyż dowiedzieliśmy się, że…

… cudze sukcesy sukcesami miasta

W informacji dotyczącej wykorzystania dotacji unijnych przez miasto Pruszków w czasie obecnej kadencji samorządowej, sporządzonej na prośbę redakcji „Gazety WPR” i podpisanej przez wiceprezydenta Kurzelę, znalazła się również kwota ponad 38 mln zł, jaką pozyskał Szpital Tworkowski na utworzenie nowych oddziałów i modernizację już istniejących.

Wniosek o dotację złożył jednak sam szpital, którego organem założycielskim jest samorząd woj. mazowieckiego, a nie miasto Pruszków. Jak poinformowała nas dyrektor szpitala Lidia Rudzka, umowę w sprawie dofinansowania (łączna wartość inwestycji wyniosła 52 mln zł, z czego dofinansowanie – 38,6 mln zł, przewyższające ponad 3,5-krotnie wszystkie dotacje, jakie w trakcie kadencji wykorzystało miasto) podpisali w marcu tego roku przedstawiciele zarządu woj. mazowieckiego i dyrekcja szpitala. Miasto nie miało więc z tą dotacją nic wspólnego. – Jednak szpital działa tu, w tym mieście, a więc te pieniądze będą też służyć lokalnej społeczności – pociesza dyrektor Rudzka.
Jak widać w pozyskiwaniu funduszy europejskich dysproporcje między Grodziskiem Mazowieckim a Pruszkowem są dość wyraźne. Miejmy nadzieję, że w następnej kadencji efekty starań pruszkowskiego samorządu na tym polu okażą się nieco bardziej skuteczne…

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.