Piekło drogowe przy Wojska Polskiego

Region

Życie tutaj jest bardzo uciążliwe – mówi pan Paweł, mieszkaniec bloku położonego przy al. Niepodległości i Wojska Polskiego. – To, że hałas jest nie do zniesienia, to pół biedy, ale fakt, że życie traci tutaj kilkadziesiąt osób rocznie nie powinien władz miasta pozostawiać obojętnymi, a tak niestety jest – dodaje. 

Zdaniem naszego czytelnika, przy skrzyżowaniach al. Wojska Polskiego z ulicami: Kościuszki, Kubusia Puchatka i Powstańców oraz al. Niepodległości często zdarzają się wypadki z udziałem pieszych. – Gdy chcę przejść przez ulicę, to staję 10 metrów od pasów i tego też uczę swoją córkę – mówi pan Paweł. Jak opowiada, stracił w tym miejscu już kilku znajomych i dlatego zamierza walczyć do skutku o zamontowanie w tych miejscach fotoradarów, barierek odgradzających chodnik od jezdni i umieszczenie tablicy ostrzegawczej czarny punkt. – Dużo jeżdżę po kraju i widzę, że tzw. czarne punkty są instalowane na drogach, gdzie przykładowo zginęły cztery osoby. Przy al. Wojska Polskiego kilka lat temu samochód wjechał na chodnik. Wtedy zginęły tu trzy osoby, a służby odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo nadal nic nie robią – mówi zdenerwowany.
Śmiertelne skrzyżowanie
Badania natężenia ruchu wykazały, że aleją Wojska Polskiego w dzień przejeżdża 2039 pojazdów osobowych i 130 ciężarowych na godzinę. Nocą porusza się tutaj 299 samochodów osobowych i 29 samochodów ciężarowych na godzinę. Bardzo często dochodzi do wypadków i kolizji. 
– Moim zdaniem, około 90 proc. przejeżdżających tędy kierowców łamie przepisy i dlatego powinny stanąć tu dwa fotoradary: jeden na wysokości sklepu Lux Społem, a drugi po przeciwnej stronie, przy pawilonach. Tylko to mogłoby ukrócić zapędy kierowców gnających niekiedy ponad 100 km na godzinę – twierdzi pani Iwona, mieszkanka al. Niepodległości. 
– Nie zapominajmy również o tym, że odbywa się tu także ruch tranzytowy, przejeżdża tędy wiele TIR-ów często z niebezpiecznymi ładunkami. Aż strach pomyśleć, co by się stało podczas poważnej kolizji. O motocyklistach nawet nie wspomnę, bo oni generalnie rzadko kiedy respektują ograniczenia prędkości – dodaje. Jej zdaniem barierki odgradzające chodniki od jezdni mogłyby uratować życie wielu osobom. Powinny one zostać zainstalowane na czterech skrzyżowaniach: Kościuszki, Niepodległości, Kubusia Puchatka i Powstańców. – W Milanówku wprowadzono takie rozwiązanie, dlaczego nie można zrobić tego u nas – pyta mieszkanka.
Nie jest tak źle?
Nie ulega wątpliwości, że skrzyżowanie al. Wojska Polskiego i Niepodległości należy do najbardziej niebezpiecznych w mieście. Co chwilę można tu zobaczyć zniszczone znaki drogowe i barierki na pasach zieleni. Czy rzeczywiście montaż fotoradarów i barierek zwiększyłby bezpieczeństwo? A może sytuację poprawiłyby patrole policji drogowej?
– W pierwszej kolejności mieszkańcy powinni zwrócić się do prezydenta miasta o założenie monitoringu i do wydziału komunikacji o ustalenie czarnego punktu i ustawienie barierek – tłumaczy Dorota Nowak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie. Według policjantki, dopiero taki wniosek zostałby przez nich zaopiniowany. Jej zdaniem, nie jest tutaj jednak tak źle, ponieważ na niektórych odcinkach al. Wojska Polskiego co kilkadziesiąt metrów jest sygnalizacja świetlna, więc nie można za bardzo się rozpędzać. 
– Od 1 stycznia do 15 października przy skrzyżowaniu ulic: Kubusia Puchatka i Wojska Polskiego odnotowaliśmy trzy kolizje, zaś przy alejach Niepodległości i Wojska Polskiego było ich 14, aczkolwiek stan faktyczny może się nieco różnić, gdyż kierowcy nie zawsze zgłaszają nam wszystkie zdarzenia – mówi rzecznik. – Niestety, nie mamy możliwości, aby non stop stał tam patrol policji, nie mamy na to po prostu funduszy. Jeżeli jednak mieszkańcy uważają ulokowanie takiego patrolu za zasadne to prosimy o złożenie odpowiedniego pisma w tej sprawie – tłumaczy rzeczniczka.
Władze mamią obietnicami
Mieszkańcy al. Wojska Polskiego wielokrotnie zgłaszali swój problem odpowiednim władzom. – Znów będziemy wysyłać pisma do urzędu miasta i zarządu dróg i pewnie znów bez odpowiedzi. Znów będziemy zbywani, tak jak to było przez kilkadziesiąt lat do tej pory – mówi nasz czytelnik, pan Henryk. Dodaje zaraz, że włodarze miasta obiecywali już pomoc mieszkańcom przy montażu ekranów dźwiękochłonnych, na razie jednak nic w tej sprawie nie zrobiono. – Miasto podobno przeznaczyło na modernizację al. Wojska Polskiego 5 mln zł. Była o tym mowa pół roku temu, i co? Gdzie są te pieniądze? Na co zostały wykorzystane? – pyta nasz czytelnik.
Potrzebna obwodnica
Wszelkie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo mieszkańców obiecują pomoc. Tymczasem prawda jest taka, że dopóki w Pruszkowie nie powstanie obwodnica, problemy będą tylko narastać i żadne obietnice na nic się nie zdadzą. Ruch tranzytowy powinien być wyprowadzony jak najdalej od centrum miasta i to jest jedyne wyjście z tej patowej sytuacji.
  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.