Nocne życie przed przychodnią

Region

Pacjenci przychodni przy ul. Drzymały stoją w kolejce w środku nocy, żeby dostać się rano do lekarza. Jak twierdzą, czasmi godzina 5.00 to zbyt późno, by dostać numerek do internisty lub pediatry.

Przed przychodnią o godz. 6.00 kłębi się spory tłum oczekujących na otwarcie rejestracji. Niektórzy rozcierają zziębnięte ręce, inni popijają herbatę z przyniesionych ze sobą termosów. Zapytaliśmy stojących w niej ludzi, dlaczego kolejka jest taka długa. – Długa? 20 osób to dużo? Pani chyba dużej kolejki nie widziała, zazwyczaj ludzi jest więcej – usłyszała nasza reporterka.
Długi ogonek
Kilkunasto, a nawet kilkudziesięcioosobowe kolejki przed tą przychodnią, to podobno codzienność. – Bardzo ciężko jest tu dostać się do lekarza. Żeby zarejestrować się na wizytę u internisty czy pediatry, trzeba czekać na numerek już od 5.00, a czasami nawet wcześniej – denerwuje się jedna z kolejkowiczek. – To skandal, jestem emerytką, przez 40 lat płaciłam składki zusowskie i muszę teraz wstawać o czwartej rano, żeby się dostać do lekarza, na prywatne leczenie mnie nie stać – mówi inna, wyraźnie zdenerwowana.
Dlaczego stoją?
Pani Katarzyna, która mieszka w pobliżu, poranną kolejkę widzi tu prawie każdego dnia. – Dziwię się, że tym ludziom chce się tak stać jeszcze w nocy, tylko po to by być jednym z pierwszych przy okienku. To chyba jeszcze przyzwyczajenia z czasów PRL, gdzie wszędzie trzeba było stać godzinami. Nie można po prostu zatelefonować do rejestracji i w ten sposób umówić się na wizytę – pyta. – Nie ma na to szans – odpowiada jej jeden z kolejkowiczów, pan Robert. Jak twierdzi, panie w rejestracji po prostu nie odbierają. – O godz. 8.00 lub 9.00 i tak jest za późno na otrzymanie numerka, a mimo to telefon milczy. Kilka razy udało mi się podejrzeć odłożoną na biurku słuchawkę aparatu – mówi.
Chcą do jednego lekarza
Pan Roman, starszy emeryt, przyszedł po numerek dla przeziębionej wnuczki. – Proszę popatrzeć, rejestracja jest czynna od 10 minut, a już nie ma numerków do dr. Budkiewicz, ani na dzisiaj, ani na jutro – mówi emeryt. By dostać się do innych lekarzy przyjmujących po południu, nie ma problemu.
Skąd problem?
Pani Anita, mieszkanka ul. Prusa nie rozumie, kolejkowych staczy – Nie wiem, po co ci ludzie sterczą od rana w ogonku. Gdy chciałam się dostać do okulisty, to po prostu zadzwoniłam do rejestracji i zostałam zapisana – mówi kobieta. 
Zdaniem Małgorzaty Abramskiej, dyrektorki NZOZ „Przychodnia Zdrowie” przy ul. Drzymały, do lekarzy można zapisać się telefonicznie. – Każdy pacjent, który potrzebuje pomocy, jest przyjęty. Pracuje tu siedmiu lekarzy internistów i czterech pediatrów, zatem obsada jest wystarczająca w stosunku do liczby zapisanych pacjentów. Badania laboratoryjne, EKG wykonujemy natychmiast, w miarę potrzeb, co nie jest często spotykane. Staramy się sumiennie wykonywać obowiązki, jednak jeśli pacjenci zgłoszą nam uwagi co do sposobu funkcjonowania placówki, to na pewno je rozpatrzymy. Zależy nam, aby czuli się oni zadowoleni. Na to jednak, co dzieje się przed budynkiem przed godziną 7.00, nie mamy wpływu. – mówi dyrektor Abramska.
  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.