Totalna wojna z dopalaczami

Region

Mija prawie tydzień od widowiskowej akcji zamykania sklepów z dopalaczami. Decyzją Głównego Inspektora Sanitarnego punkty oferujące produkty kolekcjonerskie nieczynne są do odwołania. Rząd szykuje rozwiązania prawne, które pozwolą jak najszybciej zakazać produkcji i sprzedaży dopalaczy. Aktywnie działają też lokalne władze. Kolejne miasta i gminy wyrażają swój sprzeciw wobec obecności pseudonarkotyków na swoim terenie. Pruszkowskie władze niestety niewiele robią w tej kwestii.

Prawdopodobnie dzisiaj (piątek), posłowie przyjmą projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Zakłada on zakaz produkcji i wprowadzania do obrotu na terenie kraju produktów, które mogą być używane jako środki odurzające lub substancje psychotropowe. Póki co, nie ma skutecznego prawa do walki z dopalaczami. Na razie nie wiadomo jak długo uda się utrzymać stan wyjątkowy, czyli zamknięcie prawie wszystkich sklepów z dopalaczami w ramach weekendowej akcji inspektorów sanitarnych i policji. Dla sklepów i ich właścicieli to spory cios, bo jeden sklep jest w stanie zrobić od 20 do 30 tys. zł obrotu tylko w czasie weekendu.

Przypomnijmy, w stolicy i sąsiadujących powiatach w sobotę zamknięto 103 punkty handlujące dopalaczami. W Pruszkowie 7 punktów, 3 w Grodzisku Mazowieckim, po 2 w Milanówku, Raszynie i Piastowie, oraz 1 w Brwinowie.

Inni robią co mogą
Zdecydowana większość władz lokalnych nie czekając na uregulowania prawne próbuje na własną rękę walczyć ze zjawiskiem handlu produktami kolekcjonerskim na swoim terenie. Piastowscy radni wzorem innych miast m.in. Bydgoszczy, czy Zgierza, we wtorek jednogłośnie przyjęli uchwałę zakazującą wprowadzania ich do obrotu na terenie miasta. Nad wprowadzeniem zakazu wytwarzania i sprzedaży dopalaczy na najbliższej sesji mają też zastanowić się rajcy Grodziska Mazowieckiego. Burmistrz Brwinowa za pośrednictwem gminnej strony internetowej zwrócił się z apelem do mieszkańców o zgłaszanie wszelkich informacji dotyczących dopalaczy. W apelu burmistrza możemy przeczytać m.in.: „…W obliczu niemocy prawnej jaka panuje w stosunku do problemu dopalaczy, nie bądźmy obojętni…”

Szokują i zaskakują
Lokalne akcje antydopalaczowe przeprowadził też, m.in. Swarzędz. Burmistrz postanowił dotrzeć do właścicieli kamienic, którzy wynajmowali lokale takim sklepom, by przekonać ich aby z tego zrezygnowali. Tak zlikwidowano co najmniej jeden punkt handlujący dopalaczami. W Olkuszu mieszkańcy zbierali podpisy pod wnioskiem o przyspieszenie prac nad ustawą zakazującą sprzedaż artykułów kolekcjonerskich.

W Łodzi jednym ze sposobów walki z dopalaczami było malowanie konturów zwłok leżących przed sklepami. Obrysy ciał miały szokować i zmusić potencjalnych klientów do myślenia. Władze nowotarskiego PKS-u zdecydowały się nawet na zablokowanie wejścia do sklepu z dopalaczami na terenie dworca starym autobusem.

Niektórym zależy
Mimo, że władze miejskie niewiele robią, to mieszkańcy Pruszkowa nie są bezczynni. Dyrektor gimnazjum nr 3, Ewa Łukasik po tym, jak w okolicy szkoły pojawił się taki sklep, zaczęła działać. – Taki punkt stanowi realne zagrożenie dla naszej młodzieży. Dlatego zwróciłam się o zainteresowanie działalnością tego sklepu do policji i straży miejskiej – mówi dyr. Łukasik. Placówka we własnym zakresie przymierza się do przeprowadzenia warsztatów poświęconych dopalaczom. Poprowadzą je szkolni pedagodzy.

Zarówno pruszkowska straż miejska i policja potwierdziły, że dostały pismo w tej sprawie od dyrektora gimnazjum. Obie służby twierdzą, że same z siebie kontrolowały sklepy z dopalaczami w Pruszkowie pod kątem sprzedaży artykułów kolekcjonerskich osobom nieletnim. Jak zapewniają, w naszym mieście nie było takich przypadków.

Zamknięte czy otwarte?
Asp. Dorota Nowak, rzecznik prasowy KPP Pruszków zapewnia też, że pozamykane sklepy z dopalaczami policjanci mają na oku. Na pytanie czy zdarzyły się przypadki ponownego otwierania zamkniętych obiektów stwierdziła, że nie. Nasza redakcja otrzymała jednak sygnały od czytelników, że nie do końca jest to prawda. Przez ostatnich kilka dni zdarzało się, że sklepy były przynajmniej czasowo otwarte. Jeden z nich, we wtorek był otwierany nawet cztery razy.

Niech inni robią
Przykłady innych miast pokazują, że mimo ograniczeń prawnych są sposoby na walkę ze zjawiskiem. pruszkowskie władze nie robią w tej kwestii prawie nic. Zapytaliśmy wiceprezydenta Andrzeja Królikowskiego, czy miejskie władze planują podjąć jakieś lokalne działania. – Pruszków nie prowadzi spektakularnych akcji – odpowiedział. Zapewnił też, że na terenie miasta odbywały się kontrole straży miejskiej i policji, pod kątem sprzedaży dopalaczy nieletnim. Od właściciela jednego z pruszkowskich sklepów dowiedzieliśmy się jednak, że takich kontroli, przynajmniej u niego, nie było. – Sprawdzały nas jedynie Urząd Skarbowy i straż pożarna, która upomniała nas, za brak gaśnicy – mówi.

Czekając na prawo
Królikowski zapowiedział też, że Pruszków nie pójdzie w ślady miast, które przygotowują specjalne uchwały zakazujące na terenie miast czy gmin sprzedaży dopalaczy. „Podejmowanie takich uchwał ma tylko widowiskowy charakter, bo są one bezskuteczne w sensie prawnym” – stwierdził. Gdy wspomnieliśmy, że inne miasta przykładowo proszą właścicieli budynków o to, by nie wynajmowali lokali pod taką działalność, wiceprezydent odpowiedział, iż pruszkowskie władze również proszą: „o to by nie zażywać, za dużo nie pić i nie palić, proszą nauczyciele, proszą księża…”

Będzie plan, będą działania
Zapytaliśmy wiceprezydenta Królikowskiego jakie konkretne przewidziano działania w miejskim programie. – „Edukacja, edukacja, profilaktyka, profilaktyka, to wszystko co samorząd w tej kwestii może zrobić. Program przeciwdziałania narkomanii na rok 2011 będzie ustalany w grudniu tego roku i znajdzie się tam cały rozdział poświęcony dopalaczom” – zapewnił. Wierzymy na słowo a swoją drogą szkoda, że do tej pory w Pruszkowie w sprawie dopalaczy zrobiono tak niewiele.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.