Mieszkańcy Ruśca walczą o autobus

Region

Mieszkańcy Ruśca niedaleko Nadarzyna już od 6 lat walczą o autobus miejski. Niestety, cały czas bezskutecznie. Właśnie przegrali kolejną batalię.

Rusiec to niewielka miejscowość, którą zamieszkuje kilkaset osób. W związku z odrolnieniem tamtejszych terenów i przekształceniem ich na działki budowlane, wioska dynamicznie się rozrasta. Tymczasem jedynym środkiem transportu dla mieszkańców jest własny samochód, rower lub…własne nogi. Zdaniem mieszkańców, nie mają oni jakiejkolwiek możliwości dotarcia choćby do siedziby gminy, czyli Nadarzyna, lub powiatu – Pruszkowa, publicznym transportem.

– Ani ośrodek zdrowia, ani urząd gminy, ani starostwo powiatowe są dla nas niedostępne. Nie jesteśmy włączeni do jakiegokolwiek ciągu komunikacyjnego, a przecież Rusiec jest jedną z największych wsi w gminie – mówi Janusz Gajewski, mieszkaniec Ruśca. Zależy im na przekierowaniu tu autobusu linii 733, albo puszczeniu innego autobusu. Mieszkańcy byliby zadowoleni nawet, gdyby jeździł tutaj jakiś niewielki busik.

Agnieszka Kuźmińska, zastępca wójta w gminie Nadarzyn nie zgadza się z mieszkańcami. – To nieprawda, że w Ruścu nie ma żadnego transportu – zaprzecza. – Autobus linii 733 przejeżdża na obrzeżach miejscowości, ale tylko dlatego, że nie ma możliwości technicznych, aby puścić autobus w głąb wsi – dodaje. Jej zdaniem, przeszkodą jest bardzo wąski zakręt z ulicy Osiedlowej w Główną. Sołtys Ruśca, już jakiś czas temu zobowiązał się do przeprowadzenia negocjacji w sprawie wykupu działki w celu poszerzenia zakrętu, ale do tej pory nic się nie wydarzyło.

Awantura o autobus dla Ruśca toczy się już kilka lat. W grudniu 2009 roku odbyło się w tej sprawie otwarte spotkanie wiejskie, na które, według słów sołtysa Ruśca, zaproszone zostały również władze sąsiednich wsi. Jednak podczas LI Sesji Rady Gminy sołtys Starej Wsi zdecydowanie temu zaprzeczyła. Wiadomo natomiast, że mieszkańcy Starej Wsi sprzeciwiają się puszczeniu autobusu do Ruśca. Obawiają się, że zabrano by autobus właśnie im.

– My naprawdę nie chcemy nikomu niczego zabierać. Fakty wyglądają jednak tak, że ulica Główna w Ruścu nie ma pobocza ani chodnika. W pobliżu znajduje się też duży zakład produkcyjny, do którego często kursują ciężarówki, więc jest bardzo niebezpiecznie – twierdzi Janusz Gajewski.

Przeciwni skierowaniu autobusu linii 733 do Ruśca byli również przedstawiciele Miejskich Zakładów Autobusowych. – Podobno dlatego, że skrzyżowanie nie było odpowiednio dostosowane, nie było świateł. W 2009 roku skrzyżowanie zostało zmodernizowane, czyli główna przeszkoda została usunięta, a my nadal autobusu  nie mamy – opowiada Gajewski.

Podczas ostatniej LI Sesji Rady Gminy podjęto uchwałę w sprawie rozpatrzenia skargi złożonej przez Janusza Gajewskiego. Skarga została odrzucona przez radnych. Dlaczego? Nie wiadomo. – Nikt nawet nie odczytał opinii prawnej. Gmina nie chce nam załatwić komunikacji, więc wymyślają różne historie – denerwuje się Gajewski

Wszyscy twierdzą, że zrobili to, co do nich należało: władze Nadarzyna, sołtys Ruśca i MZA. Tymczasem mieszkańcy jak nie mieli środka komunikacji tak nadal nie mają. Zapowiadają jednak, że będą walczyć nadal.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.