Ciężki sprzęt na ulicy Okopowej

Region

Wielkie wywrotki i ciężki sprzęt budowlany niszczą osiedlową uliczkę. Na kołach roznoszą po całej ulicy błoto. Lubią też zrobić mieszkańcom pobudkę o godz. 5.00. I chociaż budowa prowadzona jest na terenie gminy Michałowice, to rozjeżdżana jest droga w Pruszkowie i cierpią mieszkańcy Pruszkowa.

Ul. Okopowa w dzielnicy Malichy jeszcze do niedawna kończyła się w polu. Od wakacji pole zamieniło się w plac budowy. Powstaje tu Green Park Malichy – osiedle domów jedno- i dwurodzinnych. Ponadto budują się tu dwie okazałe wille prywatne.

Uciążliwe sąsiedztwo
Problem w tym, że chociaż 
ul. Okopowa jest jeszcze w granicach Pruszkowa, to plac budowy znajduje się już na terenie wsi Reguły w gminie Michałowice. Na teren budowy nie ma innego dojazdu, jak tylko ulicami Dolną i Okopową. – Codziennie jeżdżą tędy wielkie ciężarówki, wywrotki, albo maszyny budowlane – mówi Tomasz Dziewiecki, mieszkaniec jednego z domów na osiedlu Malichy. – Nie tylko hałasują wczesnym rankiem, brudzą nawierzchnię błotem i wzbijają tumany kurzu, ale przede wszystkim rozjeżdżają nam ulicę, której budowę mieszkańcy tego osiedla współfinansowali. W dodatku kiedy osiedlową uliczką, przy której bawią się dzieci, ludzie chodzą na spacery i parkują samochody, jeżdżą takie wielkie i ciężkie pojazdy, to robi się po prostu niebezpiecznie.

Ulica do dewastacji
Ul. Okopowa to wąska osiedlowa uliczka o nawierzchni z kostki bauma. Choć nie ma na niej zakazu wjazdu pojazdów o ciężarze powyżej 3,5 t, to jednak powinien być. Jej nawierzchnia nie jest przystosowana do ruchu wielotonowych maszyn budowlanych i ciężarówek. Kiedy kilka lat temu budowano nawierzchnię ulicy, wykonawca z pewnością nie przyłożył się do pracy, bo jest ona krzywa, nierówna, pełno na niej wzniesień i zagłębień. Ruch ciężkich pojazdów będzie powodował zapadanie się kostki w jednym miejscu, a wybrzuszanie w innym – Efekt może być taki, że po zakończeniu budowy nasza ulica będzie kompletnie zdewastowana – mówi Tomasz Dziewiecki.

Mieszkańcy ul. Okopowej i okolicznych uliczek protestowali przeciwko wykorzystaniu ich ulicy przez pojazdy obsługujące budowę natychmiast po rozpoczęciu budowy. Protest złożyli w lipcu do prezydenta Pruszkowa Jana Starzyńskiego, pod którym podpisało się 40 mieszkańców. Do dziś nie otrzymali odpowiedzi. Próbowali również przypominać o problemie na stronie internetowej miasta, w dziale pytań do prezydenta. Jak mówią, również bez efektu

Pojazdy do kontroli
Jak poinformował nas wiceprezydent Pruszkowa Andrzej Kurzela, miasto już zajęło się sprawą. 
– Straż miejska jest uczulona, żeby kontrolować pojazdy wjeżdżające na budowę – informuje wiceprezydent. – To jest jedyna rzecz, którą w tej chwili można zrobić. Budowa nie jest na naszym terenie, więc trudno ingerować w plac budowy – dodaje.

Wiceprezydent Kurzela deklaruje również, że do wykrywania ciężkich pojazdów jadących na teren budowy, wykorzystany może być monitoring na stacji WKD w Malichach. Jeśli samochody te będą próbowały wjeżdżać od strony ulic Wysokiej i Sadowej, będą musiały przejechać przez przejazd kolejowy przy  stacji WKD w Malichach, a kamery to zarejestrują.

Wiceprezydent Kurzela zapewnia również, że w tym rejonie coraz częściej będą się pojawiały patrole straży miejskiej. Wiceprezydent liczy też na pomoc mieszkańców. – Czekamy także na sygnały mieszkańców, jeżeli takie samochody będą nadal jeździć pod ich oknami – apeluje.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.