Sąsiad utrudnia im życie

Region

Przeraźliwy smród, muchy i robaki. To codzienność lokatorów bloku nr 10 przy ul. Książąt Mazowieckich. Powodem uciążliwości jest mieszkaniec jednego z lokali. To zza jego drzwi wydobywa się fetor.

Lokator z drugiego piętra jest starszym, cichym, spokojnym człowiekiem. Jest tylko jeden problem – pije na umór, a efekty tego trybu życia są bardzo uciążliwe dla sąsiadów. – To nałogowy alkoholik. Od ponad pół roku nie widziałem go trzeźwego – tłumaczy jeden z mieszkańców i ze zrozumieniem dodaje, że to, czy ktoś się myje czy nie to jego prywatna sprawa, bałagan czy porządek w mieszkaniu też. Gorzej jednak gdy zaczyna to przeszkadzać innym.

Sytuacja pogorszyła się wraz z nadejściem lata. Wysokie temperatury nasiliły uciążliwy smród i sytuacja wcale się nie poprawia, mimo, że nie jest już tak gorąco. Na schodach jest coraz więcej much, pojawiły się też prusaki. – Kiedy kupowałam to mieszkanie 4 lata temu, byłam zachwycona ciszą, spokojem i samym miejscem, bo było bardzo urokliwe – tłumaczy Elżbieta Teofilak lokatorka z pierwszego pietra. – Dziś mamy śmietnik pod oknem, dziury w drodze i nie możemy doprosić się o chodniki. Najgorsze jednak jest to, co dzieje się na klatce schodowej. Kobieta tłumaczy, że sąsiad często załatwia swoje potrzeby fizjologiczne koło ławki pod jej oknem, przy wejściu, czy nawet na klatce schodowej. Dlatego łatwo sobie wyobrazić co dzieje się wewnątrz jego mieszkania.

Jej słowa potwierdzają inni mieszkańcy. – Mieszkam na czwartym piętrze – opowiada Mariusz Jaskulski. – Przejście obok drzwi na drugim piętrze czasem jest prawdziwym horrorem. Nie wyobrażam sobie jak moglibyśmy tutaj mieszkać gdybym nie wymienił drzwi na nowe, szczelne – dodaje.

Z opowiadań mieszkańców wynika, że wezwani na interwencję policjanci nie byli w stanie wytrzymać w lokalu dłużej niż kilka minut. Oni jednak również nie są w stanie nic zrobić.– Dostaliśmy zgłoszenie ok. miesiąca temu. Funkcjonariusze pojechali do budynku nr 10 – mówi p. o. rzecznika prasowego, nadkom. Sławomir Grześ, naczelnik wydziału dochodzeniowo-śledczego. – Zainterweniowaliśmy, bo to nasz obowiązek, lecz nie możemy niczego zrobić z tym mężczyzną. Takie jest prawo – mówi.

Mieszkańcy bloku szukali też pomocy w Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. – Wiemy o sytuacji, interweniowaliśmy u administratora – stwierdziła krótko Magdalena Naparty z wydziału higieny komunalnej. Zdaniem pracowników spółdzielni, urzędnicy sanepidu zrobili w tej sprawie zbyt mało. – Dzwoniła do mnie pani Magdalena Naparty z wydziału higieny komunalnej powiatowego Sanepidu i pytała o sytuację w bloku nr 10 – tłumaczy Zbigniew Chabiera z Pruszkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – Wyjaśniłem na czym polega problem. O żadnej kontroli ani tym bardziej jej wynikach nic mi nie wiadomo – dodaje.

Natalia Drozdowska,  kierownik wydziału higieny komunalnej pruszkowskiego Sanepidu, tłumaczy sytuację. – Powiatowa stacja nie ma narzędzi prawnych by wejść do mieszkania – mówi. Jej zdaniem, jedynym wyjściem jest podjęcie wspólnych działań stacji i spółdzielni. – Najlepiej byłoby zorganizować spotkanie, na którym wszyscy zainteresowani mieliby szansę wypowiedzieć się i ustalić co dalej – dodaje. Jak twierdzi, żaden z urzędów sam nie ma możliwości zaprowadzenia porządku.

Sposobu na rozwiązanie problemu nie widzi również sama spółdzielnia. PSM nie ma jak usunąć uciążliwego lokatora. – Wiem o problemie, ale nie jesteśmy w stanie pomóc mieszkańcom – tłumaczy Chabiera. Dodaje, że wielokrotnie próbował przekonać lokatora do zmiany trybu życia, ale rozmowy jak do tej pory nie przyniosły skutków. Jego zdaniem, jedynym wyjściem byłaby eksmisja, lecz to jest niemożliwe. – Nie można nikogo wyrzucić na bruk. Nie możemy tego zrobić, nawet gdy ktoś nie płaci czynszu musimy poczekać na wyrok sądu i znaleźć dla niego lokal zastępczy. Jednak w Pruszkowie brakuje mieszkań komunalnych i to jest problem – mówi kierownik.

Niestety, jak pokazuje życie nasze prawo nie przewiduje wyjątkowych przypadków. Żadna z instytucji nie ma możliwości wyegzekwowania zmiany trybu życia mężczyzny, a tym samym poprawy warunków dla pozostałych mieszkańców. Dopóki smród i brud nie stanowi zagrożenia dla życia lokatorów trudno będzie ustalić winnych zaistniałej sytuacji.                          

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.