Mafia, Chopin i… co jeszcze?

Region


Z jednej strony: mafia, dresiarze i szpital psychiatryczny. Z drugiej, zmodernizowane: parki, oświetlenie i deptak. Wizerunek Pruszkowa zbyt wolno ulega zmianie na lepsze.

Mówią o nas

We wrześniu 2007 roku firma PBS DGA Spółka z o.o. na zlecenie Gminy Pruszków wykonała ekspertyzę socjologiczną, która wykazała że: „(…) naczelnym problemem Pruszkowa pozostaje problem wizerunkowy: z jednej strony jest spokojny i zielony, z drugiej – senny i pozbawiony atrakcji kulturalnych”.

Tę tezę potwierdza Marta, studentka z Pruszkowa: – Grodzisk Mazowiecki jest mniejszy, a coś się w nim dzieje i widać ogromną chęć popularyzacji wydarzeń. W Pruszkowie, nawet gdyby coś się działo, to i tak nikt by o tym nie usłyszał. W MOK-u przeważają imprezy dla emerytów, a dla młodych nie ma nic.

– Jaki jest wizerunek Pruszkowa? No cóż, widać pewne zmiany, np. w oświetleniu, ładnie też zrobiono deptak przy ul. Kraszewskiego – mówi Aneta, menadżerka. – Wstyd jednak, że w tak dużym mieście nie ma kina. Trzeba jeździć do Janek, Grodziska lub do Warszawy. Dominuje tu kultura blokersów, a dla licealistów i studentów nie ma żadnej alternatywy spędzania wolnego czasu. A jeśli chodzi o wizerunek miasta w Polsce? To nadal mafia i szpital psychiatryczny, wiem, bo sporo podróżuję i gdy przyznam, że mieszkam w Pruszkowie, to słyszę teksty: Oj, to ty groźna jesteś, bo jesteś z mafijnego miasta. To nie jest przyjemne.

Nie jest tak źle?

Z tymi opiniami nie zgadza się Witold Konieczny, naczelnik Biura Promocji i Kultury Miasta: – Nie sądzę, aby jakikolwiek mieszkaniec odczuwał przykrości z powodu łączenia nazwy miasta z zorganizowaną grupą przestępczą. W Pruszkowie zaszły ogromne zmiany: jest nowoczesne oświetlenie, działa monitoring, jest bezpiecznie. Dochody mieszkańców plasują Pruszków w czołówce polskich gmin, do Pruszkowa sprowadzają się nowi mieszkańcy z całej Polski upatrując w nim swoje miejsce na ziemi, rejestracja WPR bywa przedmiotem wręcz zazdrości. Jedna z mieszkanek Pruszkowa zapytana kilka lat temu o ocenę i jakość życia w Pruszkowie przez reportera radiowego odpowiedziała tak: „Tylko Pruszków, tu się rozmnażam!” – mówi Konieczny.

Promocja miasta?

– Pruszków to patologiczny kołchoz – w niewybrednych słowach wyraża swoją opinię pan Michał, właściciel firmy i dodaje: – Żeby zobaczyć wizerunek miasta wystarczy udać się w pobliże stacji PKP. Slumsy cuchnące moczem, pełno meneli, nie wiadomo, czy to Rumunia czy może Ukraina. Brakuje ścieżek rowerowych, do tego jest niebezpiecznie. Drogi są w fatalnym stanie, np. na skrzyżowaniu przy cmentarzu żbikowskim widać kostkę brukową z okresu I wojny światowej – mówi.

Robią co mogą?

Władzom  miasta zależy na pozytywnym wizerunku wśród mieszkańców. W związku z tym, 5 razy w roku ukazuje się Informator Miejski, wrzucany do skrzynek pocztowych. Biuro Promocji wydaje również: katalogi, pocztówki, foldery. Informacje do-tyczące życia miasta ukazują się także na stronie internetowej i wiatach przystankowych.

Wśród priorytetów dotyczących promocji, władze wskazują współpracę z lokalnymi mediami. Jak to wygląda w rzeczywistości?

– Pani jest prymitywną dziennikarką z prymitywnej gazety, która zadaje mi prymitywne pytania – potrafi wykrzyknąć wiceprezydent Pruszkowa, Andrzej Kurzela na prośbę o podanie konkretów w jakiejś sprawie. Władze miasta zdecydowanie nie lubią, gdy pisze się negatywnie o ich dokonaniach.

Nie tędy droga

Tymczasem, w marcu b. r. w tygodniku „Newsweek” ukazała się całostronnicowa reklama, dzięki której można się dowiedzieć, że Pruszków to miasto: sportu, parków i młodzieży, bibliotek, koncertów i wystaw, nielicznych, oryginalnych zabytków, skutecznej realizacji, najaktywniejsze na Mazowszu, przyjazne i uporządkowane, otwarte na zewnętrzne kontakty, ulubione przez inwestorów, o wypracowanej pozycji, z wszechstronną ofertą edukacyjną. Zamieszczenie reklamy w tym tygodniku, to koszt rzędu 70 tys. złotych. W jakim celu ją zamieszczono i do kogo jest adresowana? Czy nie lepiej te pieniądze przeznaczyć na lekcje savoir-vivru dla włodarzy?

– Przekaz w mediach drukowanych jest jednym ze sposobów komunikowania się z odbiorcami treści i w wyniku tego kształtowaniem wizerunku miasta. Renoma i ogólnopolski zasięg „Newsweeka” jest poza dyskusją, a jego grupa docelowa, to potencjalni inwestorzy lub mieszkańcy Pruszkowa. Nie bez znaczenia jest także opiniotwórcze oddziaływanie „Newsweeka”, przekaz tam zamieszczany ma szanse na zwielokrotnienie – tłumaczy naczelnik Biura Promocji i Kultury.

Jest herb i logo    

Miasto posiada także swoje logo i herb. Jednak niewielu wie, co ten herb przedstawia. – To jest chyba ryś albo leopard, ale nie wiem, co te zwierzęta mają wspólnego z Pruszkowem? – zastanawia się Jacek, muzyk.
    
Okazuje się, że w pruszkowskim herbie widnieje głowa żbika. Oparty jest on na motywie herbu Grzymała hr. Antoniego Potulickiego, który „położył podwaliny pod ośrodek miejski w Pruszkowie i poczynił wiele starań dla jego rozwoju. Głowa Żbika w bramie jest godłem mówiącym w nawiązaniu do nazwy osady wymienianej pod koniec XIII wieku jako Żbików. (…)  Według „Słownika etymologicznego języka polskiego” Aleksandra Brucknera słowo żbik pochodzi od staropolskiego: zdeb, zdbia, zdbik, zatem mamy podstawy by wywieźć nazwę osady od zwierzęcia zamieszkującego tutejsze lasy w czasach pierwotnej kolonizacji” – tłumaczy Konieczny.

Życie kulturalne kwitnie    

Przed wojną w mieście funkcjonowały trzy kina: „Oświata”, „Mechanik” i „Metro”. Obecnie nie ma żadnego i nic nie zapowiada, żeby ta sytuacja uległa zmianie.
    
Przed siedzibą Miejskiego Ośrodka Kultury widnieje duży napis, cytat słów druha Aleksandra Kamińskiego – patrona tej instytucji: „Być dzielnym i umieć się pięknie różnić”. Rzeczywiście, Ośrodek „pięknie” się różni od np. Centrum Kultury w Grodzisku Maz. Siermiężny, komunistyczny budynek nie zachęca do odwiedzin, jeszcze gorzej przedstawia się oferta programowa placówki. Wśród planów na wrzesień znajdziemy potańcówkę dla dorosłych i poranek teatralny dla dzieci. Imprezy cykliczne to m. in. : Przegląd Działalności Artystycznej Seniorów, zajęcia rytmiczno-umuzykalniające i kółko szachowe. To dość nędzna oferta w porównaniu z tym, co proponuje grodziskie Centrum Kultury. A są to np: spektakl teatralny z Katarzyną Figurą w roli głównej, grodziski kabareton, przegląd filmowy „Kino z wrażliwą duszą”. W Centrum działają również klub bilardowy, muzyczny i kręgielnia. W Grodzisku prężnie działają także inne ośrodki kulturalne: Grodziska Alternatywa oraz kluby – Słoń i Opty.

Sukces goni sukces
    
Tymczasem jedynym sukcesem, jakim ostatnio mogą pochwalić się władze Pruszkowa, jest  koncert „Chopin przed północą”. W mieście aktywnie obchodzony jest Rok Chopinowski: odbędą się wystawy, koncerty, konkursy, w sumie zorganizowanych zostanie 40 wydarzeń związanych z kompozytorem. Prężnie działa też Muzeum Starożytnego Hutnictwa Mazowieckiego, co raz organizując ciekawe imprezy. Tylko co z tego, skoro o imprezach mało kto wie, bo są zbyt słabo rozreklamowane.      
    
Powodzeniem cieszą się również imprezy masowe. Dni Pruszkowa, Wianki, Żegnaj Lato, czy Sylwester zawsze gromadzą tłumy. Trudno jednak się spodziewać, aby  imprezy organizowane kilka razy w roku zaspokoiła rozrywkowe potrzeby mieszkańców.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.