Pruszków gorszy od Piastowa?

Region

Kwestia transportu publicznego w Pruszkowie od zawsze budzi wiele kontrowersji. Idealnym rozwiązaniem dla pruszkowian byłoby, gdyby mogli poruszać się po mieście oraz dojeżdżać do Warszawy autobusami ZTM, tak jak to jest w Piastowie czy Nadarzynie. Niestety, Pruszków przynajmniej na razie nie ma co liczyć na bezpośrednią autobusową linię do stolicy.

Pierwsze kroki

Co prawda poczyniono już niewielkie kroki w kierunku skomunikowania miasta przy pomocy ZTM, ale nie na to liczyliby mieszkańcy. Od 1 października tego roku ruszy nowa linia autobusowa ZTM łącząca osiedla: Staszica i Prusa z dworcem PKP. Z linii tej będzie można korzystać zarówno na podstawie karty miejskiej, jak i biletów ZTM. Bilet jednorazowy normalny ma kosztować 2 zł, ulgowy – 1 zł, bilet normalny miesięczny 60 zł, zaś ulgowy – 30 zł. Osoby powyżej 70 roku życia będą mogły jeździć za darmo. Podobne ceny mają obowiązywać na liniach już istniejących prowadzących do dworca PKP przez osiedle Ostoja do Komorowa i przez Gąsin na Żbików.

Od nowego roku ma także zacząć kursować linia ZTM pomiędzy dworcami PKP w Prusz-kowie i Piastowie przez Żbików i Bąki. Dzięki takiemu rozwiązaniu, pasażerowie będą mogli na jednym bilecie dojechać z Pruszkowa przez Piastów do Warszawy.

Pomysł ciekawy, chociaż, prawdopodobnie mało kto, będzie chciał w ten sposób, na około podróżować do stolicy. Dojazd kolejką WKD lub pociągiem z Pruszkowa do Warszawy zajmuje ok. 30 minut. Droga przez Piastów zajmie znacznie więcej czasu, głównie ze względu na konieczność przesiadki. Dlaczego zatem nie pomyślano o bezpośredniej linii łączącej Pruszków z Warszawą?

Przyczyny się mnożą

Odpowiedź jest prosta. – Nie wprowadzamy połączeń autobusowych w miejscowościach podwarszawskich ze stolicą tam, gdzie one już istnieją. W Pruszkowie funkcjonuje kolejka WKD,SKM i KM, więc nie ma potrzeby uruchomienia dodatkowo autobusu. Linie lokalne, które uruchamiamy z samorządami mają za zadanie dowozić pasażerów do kolei a nie bezpośrednio do stolicy – twierdzi Konrad Klimczak z ZTM.
    
Inną przyczynę braku takiego połączenia wskazuje Elżbieta Korach z wydziału inwestycji Urzędu Miejskiego w Pruszkowie. – Problemem są utrudnienia związane z przewężeniem w Al. Jerozolimskich na odcinku przy ulicach Bohaterów Warszawy i Partyzantów, w związku z czym pasażerowie narażeni byliby na stanie w korkach, a jakiekolwiek dostosowanie czasu podróży do rozkładu jazdy praktycznie nie byłoby możliwe. Od przyszłego roku planowane jest rozpoczęcie prac remontowych, więc jeśli tylko powstaną odpowiednie warunki to będziemy dążyć również do uruchomienia dziennej linii ZTM łączącej Pruszków z Warszawą – zapewnia.

Nieprzemyślany pomysł?

Uruchomienie nowych, lokalnych połączeń to dobra informacja dla mieszkańców Pruszkowa. Nasuwa się tylko pytanie, czy znajdą się chętni do pokonywania na około trasy z dworca PKP Pruszków do Piastowa?

– Rozwiązania, które wprowadzamy to ogólne przymiarki. Mieliśmy od mieszkańców sugestie poprowadzenia linii ulicami Zdziarską i Warsztatową. Zobaczymy, jak te pomysły sprawdzą się w praktyce – tłumaczy Korach.

Kiełbasa wyborcza?

Dlaczego nowe połączenia wprowadzono akurat teraz? Czyżby władze miasta zafundowały nam kiełbasę wyborczą?

– Niestety, negocjacje z ZTM to żmudny proces. Warunki proponowane do tej pory przez przewoźnika były dla nas nie do zaakceptowania, na szczęście udało się osiągnąć porozumienie – cieszy się Andrzej Królikowski, wiceprezydent Pruszkowa. Koszty uruchomienia nowych linii w 80 proc. pokryje Urząd Miejski w Pruszkowie, pozostałe 20 proc. – ZTM. To również warszawska spółka ogłosi przetarg na przewoźnika

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.