BGŻ Arena – sukces czy nieporozumienie

Region

Tor kolarski BGŻ Arena działa w Pruszkowie od dwóch lat. Odbywają się tutaj najważniejsze zawody w kolarstwie torowym oraz masowe imprezy rozrywkowe. Tymczasem mieszkańcy osiedla Wyględówek, na którym obiekt jest położony, mówią: mamy dość.

Tor kolarski BGŻ Arena oddano do użytku we wrześniu 2008 roku. Budowę poprzedziły liczne protesty organizacji ekologicznych. – Zabrano nam jedyny pas zieleni, na którym można było wyprowadzać psy czy pobiegać. Chciano nam zrobić z osiedla pustynię betonową i to władzom miasta doskonale się udało. Nikt nie perzjął się faktem, iż w miejscu, gdzie powstał tor kolarski znajduje się strefa ochronna błotniaka stawowego. Niestety, naszymi protestami nikt się nie przejął – opowiada pani Magda, jedna z protestujących.   

Właścicielem hali BGŻ Arena jest Polski Związek Kolarski. Inicjatorem jej powstania był  ówczesny prezes Związku – Wojciech Walkiewicz. To jeden z niewielu obiektów niezbędny do wyczynowego uprawiania kolarstwa torowego o takiej randze, nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Niewątpliwie taka hala widowiskowo-sportowa to wielki prestiż i promocja dla miasta. Odbywają się tu najważniejsze zawody kolarskie, polskie i międzynarodowe, a także imprezy rozrywkowe.

W tym roku odbyło się tu wręczenie nagród radia Eska dla najpopularniejszych artystów rozrywkowych – Eska Music Awards, która zgromadziła kilkutysięczną widownię. I tu pojawia się problem. Zdaniem wielu mieszkańców pobliskiego osiedla Wyględówek, to miejsce jest kompletnie nieprzystosowane do organizacji imprez na tak dużą skalę.

– To, co tutaj się działo podczas mistrzostw świata w kolarstwie torowym i na Eska Music Awards, przechodzi najgorsze oczekiwania – opowiada pan Marcin, mieszkaniec jednego z pobliskich domów. – Ludzie wjeżdżali na podwórka, pozastawiali samochody, były takie tłumy, że trudno było się poruszać – opowiada pan Marcin. Dodaje, że bardzo się cieszy, że w mieście wybudowano taki obiekt, ale nie może zrozumieć, jak można było pobudować taki obiekt bez odpowiedniego zaplecza. – Przecież mała, wąska ulica Andrzeja jest nieprzystosowana do takiego ruchu, zwłaszcza w okolicach przedszkola – dodaje wzburzony.

Przy obiekcie, który organizuje imprezy dla kilku tysięcy osób działa tylko 150 miejsc parkingowych. – Niestety mamy tyle miejsc, ile mamy, nie jesteśmy w stanie tego zmienić – wzdycha Andrzej Chyliński z firmy Arena Pruszków Sp. z o.o., i  dodaje: – To wina miasta, że ulica Andrzeja jest kompletnie nieprzystosowana do funkcjonowania tak dużego obiektu.

Andrzej Kurzela, wiceprezydent Pruszkowa nie widzi tu jednak problemu. – Tor, to dla miasta same korzyści. To nowe miejsca pracy, promocja miasta i czterogwiazdkowy hotel, jedyny w okolicy, to wreszcie promocja zdrowego trybu życia – odpowiada Kurzela.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.