Za dwa lata koleją pojedziemy szybciej

Region

Już w czerwcu 2012 roku podróż z Warszawy do Łodzi zajmie nam tylko 65 minut. Szybkobieżne pociągi mają jeździć tą trasą nawet 160 km/h. W środę 26 maja w siedzibie PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. podpisano umowę na wykonanie przebudowy i modernizacji linii na odcinku od Warszawy do Skierniewic.

Po ukończeniu tego odcinka czas dojazdu znacznie się skróci. To ważne szczególnie dla mieszkańców Łodzi, którzy dojeżdżają do pracy czy w interesach do Warszawy. Już za dwa lata cała linia będzie gotowa. To już kolejny etap prac. W pierwszym, dostosowano do nowych wymogów odcinek Łódź – Skierniewice. Przebudowa ta odbyła się w latach 2006-2008. Teraz przyszła kolej na dalszą część trasy – odcinek łączący Skierniewice z Warszawą.

Chociaż przebiega on prawie w całości po linii prostej, będzie trudniejszy w realizacji. Wszystko dlatego, że jest częścią najbardziej obciążonej magistrali kolejowej w Polsce. W trakcie przebudowy pociągi dalekobieżne jeździły będą objazdem przez Koluszki. Władze PKP zapewniają, że wydłuży on obecny czas przejazdu do Łodzi jedynie o 15 minut.

Mieszkańcom tranzytowych dla tej linii powiatów pruszkowskiego i grodziskiego całe to kolejowe przedsięwzięcie jawi się jednak jako inwestycja dość kontrowersyjna. Przebudowane zostaną co prawda dworce we Włochach, Pruszkowie i Grodzisku, oraz przystanki w Jaktorowie i Międzyborowie. Zmodernizowane zostaną układy torowe, a na całym remontowanym odcinku będzie przebudowanych i unowocześnionych 12 przejść dla pieszych i 13 przejazdów kolejowych. Dla bezpieczeństwa mieszkańców wybudowanych zostanie ponad 60 km ekranów dźwiękochłonnych. Na odcinkach niezamieszkanych, tam gdzie ekranów nie będzie, zamontowane zostaną aktywne urządzenia płoszące zwierzęta. W pobliżu lasów będą to odstraszacze akustyczne, a na polach – odblaskowe.

Pesymizmem napawa natomiast mieszkańców fakt, że na tym odcinku zostanie zlikwidowanych pięć przejazdów przez tory, które dotąd były wykorzystywane przez miejscowych. Znikną też wszystkie tzw. dzikie przejścia przez torowiska.

PKP PLK uzgadniało z miejscowymi samorządami gdzie i jakie przejścia oraz przejazdy mają powstać. Dzisiaj wiadomo jednak, że nie powstaną wszystkie, na których zależy mieszkańcom. Inwestora po prostu na to nie stać. – Nie możemy wziąć na siebie ciężaru zapewnienia wszystkim mieszkańcom całej lokalnej komunikacji poprzecznej wszędzie tam, gdzie występuje taka potrzeba – powiedział nam Krzysztof Groblewski z zarządu PKP PLK. Jak zapewnia, w większych miejscowościach udało się uzgodnić możliwy zakres pomocy ze strony spółki. – Zrealizowanie jednak wszystkich zgłaszanych potrzeb znacznie przewyższa nasze finansowe możliwości. Przeprowadzenie przebudowy linii stałoby się niemożliwe – dodał Groblewski.

Na przebudowie linii skorzystają pasażerowie, ale utrudni ona życie mieszkańcom miejscowości położonych wzdłuż modernizowanej trasy. Tylko w samej gminie Brwinów jest 8 „dzikich” przejść przez tory. Jeśli gmina nie znajdzie funduszy na budowę kładek lub tuneli to 12 tysięcy mieszkańców skazanych będzie na komunikację jedynym istniejącym przejazdem w centrum miasta.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.