Jak się bawi nasza młodzież

Region

Nie jest dobrze – tak krótko można scharakteryzować zjawisko zażywanianarkotyków i dostępu do nich w naszym regionie. Zwłaszcza wśród ludzi młodych nie ma chyba osoby, która nie znałaby dealera sprzedającego narkotyki lub kogoś, kto mógłby ją do niego skierować.

Postanowiliśmy sprawdzić, jaki stosunek do substancji psychoaktywnych ma młodzież w regionie. Wyniki naszego dziennikarskiego śledztwa są przerażające: palenie papierosów i marihuany, picie alkoholu, seks – to zwyczajowe rozrywki zarówno w przypadku gimnazjalistów, jak i starszej młodzieży. Uczniowie nie stronią również od tzw. piguł, i innych twardych narkotyków, jak amfetamina czy kokaina.

Zdaniem Doroty Nowak – rzeczniczki prasowej Komendy Powiatowej w Pruszkowie najbardziej zagrożona problemem jest młodzież gimnazjalna: – Oni doskonale wiedzą od kogo kupić. Tak zwanymi dealerami są często ich dobrzy znajomi, których nikt nie podejrzewałby o taki proceder. Młodociani handlarze nierzadko w ten sposób dorabiają sobie do kieszonkowego otrzymywanego od rodziców. Często są to osoby, które nie sprawiają jakichkolwiek problemów wychowawczych, zarówno w domu, jak i w szkole.
    
Nadmierny optymizm czy ignorancja problemu?

Nieco innego zdania są dyrektorzy szkół, pedagodzy i psychologowie. Według nich problem, owszem, istnieje, ale nie w ich placówkach. Dyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. Tomasza Zana w Pruszkowie, Bożena Grzybowska wie, że problem jest i należy z nim walczyć: – Prawda jest taka, że nie ma szkoły, w której ten problem nie występuje. Wiemy to, ponieważ przeprowadzamy anonimowe ankiety wśród uczniów. Bezpośrednio na terenie szkoły nie spotkałam się z obecnością narkotyków, natomiast wiem, że przed budynkiem już ten problem występuje. Dlatego też w każdym takim przypadku podejmujemy interwencję, prosząc przy tym o pomoc policję i straż miejską. Podejmujemy również działania profilaktyczne z udziałem pedagoga i psychologa. Organizujemy rozmowy, kampanie informacyjne, przeprowadzamy testy. Bardzo ważna w przypadku problemu zażywania środków psychoaktywnych jest współpraca z rodzicami. Niestety – oni często nie chcą przyjąć do wiadomości tego, że ich dziecko „bierze” – przestrzega Grzybowska.
    
Ostatnie badania sprzed czterech lat

Wobec narastającego problemu dziwi fakt, że ostatnie badania zlecone przez Urząd Miejski, dotyczące zażywania substancji psychoaktywnych przez młodzież w Pruszkowie zostały przeprowadzone ostatnio 4 lata temu! Według nich: 18% młodzieży potwierdzającej fakt spróbowania leków uspokajających i nasennych przyznaje, że robiła to po raz pierwszy mając średnio 14 lat, 23% młodzieży spróbowało marihuany lub haszyszu w wieku 15 lat, 12% spróbowało alkoholu wraz z tabletkami w wieku 15 lat. Uczniowie klas gimnazjalnych najczęściej otrzymywali środki psychoaktywne od starszego kolegi (4%), od rodzica (4%) lub wzięli z domu bez pozwolenia (3%). Wśród gimnazjalistów 6 % respondentów brało środek psychoaktywny wspólnie, w gronie przyjaciół. Podobnie sytuacja wygląda w grupie uczniów ze szkól ponadgimnazjalnych.

    Z badań wynika również, że młodzież w Pruszkowie spotyka się przede wszystkim z propozycjami picia napojów alkoholowych. Propozycje dotyczące substancji nielegalnych pojawiają się u znacznie mniej licznych grup respondentów. Stosunkowo najczęściej zdarzają się propozycje dotyczące konopi. Otrzymało je, chociaż raz, w czasie ostatnich 12 miesięcy 25% gimnazjalistów i 31% uczniów ze szkół ponadgimnazjalnych. 51% badanych orientuje się, gdzie można kupić narkotyki. Najczęściej wymieniano w tym kontekście: dyskotekę, bar – 25% badanych, ulicę, park – 19% badanych oraz szkołę – 16% badanych.

Większość młodzieży jest dobrze zorientowana w kwestii ryzyka szkód zdrowotnych i społecznych, związanego z używaniem substancji psychoaktywnych. Generalnie marihuana i haszysz są traktowane bardziej liberalnie niż inne narkotyki. Biorąc pod uwagę wiek badanych można stwierdzić, że największy skok w rozpowszechnieniu używania substancji psychoaktywnych dokonuje się między pierwszą i drugą klasą gimnazjum. Częściej po nielegalne środki odurzające sięgają chłopcy niż dziewczęta. Wyjątkiem jest amfetamina, gdzie w klasach trzecich odnotowano jednakowe rozpowszechnienie doświadczeń u obu płci.

Wyniki badań pokazują, że i tak w naszym regionie nie jest najgorzej. W całej Polsce od narkotyków uzależnionych jest około 100-120 tys. osób. Z powodu przedawkowania umiera rocznie około 250 osób. W roku ubiegłym do lecznictwa stacjonarnego przyjęto ponad 13 tys. osób uzależnionych. Około 1,5 tys. korzystało z leczenia substytucyjnego (podawanie substancji, która działa na te same receptory w mózgu, co substancje narkotyczne). Zdaniem Dyrektora Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii Piotra Jabłońskiego tego rodzaju leczenie zaspokaja około 6 proc. potrzeb.
    
Odwaga na haju

Problemem są również przestępstwa popełniane pod wpływem substancji psychoaktywnych. Policja co prawda nie prowadzi takich statystyk, ale wiadomo, że nie jest ich mało. Narkotyki są też coraz częściej przyczyną wypadków drogowych. 14 marca b.r. niejaki Robert K. w Pruszkowie, na ul. Plantowej potrącił 12-letnią dziewczynkę. Był pod wpływem narkotyków. W styczniu b.r. pruszkowscy policjanci próbowali zatrzymać samochód dealera. Kiedy ten próbował uciec, policjanci zaczęli strzelać. Efektem było potrącenie policjanta i złamanie nogi. To tylko dwa przykłady przestępstw popełnionych pod wpływem narkotyków w Pruszkowie w ostatnich miesiącach.
    
Profilaktyka

Zarówno szkoły, urzędnicy miejscy i organizacje pozarządowe prowadzą szereg działań profilaktycznych przeciwdziałających zażywaniu narkotyków. Prezydent Pruszkowa – Jan Starzyński powołał specjalny zespół ds. przeciwdziałania narkomanii. Podobne jednostki działają również w innych miastach. Organizują one konkursy: plastyczne, teatralne, zajęcia sportowe, a także rozpowszechniają książki, ulotki, wydawnictwa audio- i multimedialne Czy się sprawdzają? Trudno powiedzieć. Jednak większość młodych ludzi, z którymi rozmawialiśmy, ocenia je dość bezlitośnie, twierdząc, że tego typu przedsięwzięcia nie mają i nie będą miały wpływu na zażywanie (lub nie) przez nich narkotyków.  

Jak poznać, że dziecko bierze? Co powinno wzbudzić zainteresowanie rodziców?

Niepokój rodziców powinny wzbudzić wszelkie zmiany w wyglądzie dziecka i zachowaniu – podkreślają specjaliści. Nie zawsze muszą one świadczyć o tym, że dziecko sięga po narkotyki, ale czujności nigdy za wiele. Szczególne zainteresowanie powinny wzbudzić następujące objawy:

•    dziecko ma przekrwione oczy, rozszerzone lub zwężone źrenice, chudnie w szybkim tempie
•    bardzo często się przeziębia, ma przewlekły katar, krwawienia z nosa
•    zauważamy ślady krwi na bieliźnie lub ukłuć na ciele
•    czuć od niego słodkawy zapach lub tak pachną jego ubrania
•    doszło do zmiany nastroju i aktywności dziecka (na przemian jest bardzo   ożywione, gadatliwe, potem osłabione, ospałe)
•    nagle zaczyna bardzo dużo jeść, albo wprost przeciwnie, prawie wcale nie je
•    interesowało się czymś (np. sportem) i nagle przestaje
•    traci kontakt z rodzicami, zamyka swój pokój, raptem kupuje kadzidełka, odświeżacze powietrza lub ciągle wietrzy pokój
•    zmieniło grono przyjaciół; zmieniło styl ubierania
•    bywa agresywne, ma napady złości, kłamie, spóźnia się do domu, musi natychmiast wyjść, podbiera pieniądze, dostaje dziwne telefony, nie śpi nocami, do późna się uczy gdy wcześniej tego nie robiło pomocne mogą być też dla rodziców testy. W aptekach można dostać takie na wykrycie konkretnego narkotyku, choć na początek polecany jest multitest, który pozwoli stwierdzić, czy w danym momencie dziecko coś wzięło.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.