Czy jest szansa na obwodnicę Pruszkowa?

Region

Obwodnica miasta Pruszkowa jest potrzebna – o tym wie każdy. O jejpowstaniu mówi się od kilkudziesięciu lat. Ale problem polega na tym, że głównie się mówi. Najczęściej i najgłośniej w okresach kampanii wyborczych. A obwodnicy jak nie było, tak nie ma.

Pomysł przewiduje powstanie przelotowej trasy, omijającej centrum miasta, której zadaniem ma być poprowadzenie ruchu tranzytowego z Alei Jerozolimskich wzdłuż linii kolejki WKD i połączenia go z obecną drogą 719 (do Grodziska) już poza miastem. Projektowi nadano wdzięczną nazwę Trasy Książąt Mazowieckich, zarezerwowano teren pod jej realizację i… wrzucono do szuflady. Od czasu, do czasu wyciągano ją i odkurzano (głównie jako kiełbasę wyborczą), ale tak naprawdę nigdy nie wyszła poza etap wstępnej intencyjnej koncepcji.

Składa się na to co najmniej kilka przyczyn. Zamierzenie, które kilkadziesiąt lat temu można było nazwać obwodnicą, dziś ma charakter co najwyżej trasy przecinającej miasto w innym miejscu. Rozbudowało się ono bowiem na tyle, że poprzednie założenia są już dawno nieaktualne.

Powstały nowe osiedla, także w bezpośrednim sąsiedztwie planowanej trasy, bo przez całe dziesięciolecia nikt nie wierzył, że może ona rzeczywiście powstać. Diametralnie zmieniły się  również wymagania ekologiczne i nikt dziś nie dopuszcza nawet myśli, aby trasa mogła przecinać teren Parku Potulickich.

W efekcie koncepcja, którą przyjęto półtora roku temu w ramach Strategii Rozwoju Pruszkowa do roku 2020 zakłada poprowadzenie tej trasy nad parkiem długą estakadą, zaś w zwężeniach pomiędzy linią WKD a pobliskimi blokami – w podziemnych tunelach.

Kością niezgody pozostaje jednak końcowy odcinek trasy odbijający od WKD w kierunku drogi 719. Plan przewidywał jej przebieg naturalnym łukiem przez tereny michałowickiej Nowej Wsi. Jej mieszkańcy ostro jednak zaprotestowali przeciwko tej koncepcji. Gmina Michałowice zaproponowała więc inny wariant, trasa miałaby przebiegać ulicą Brzozową.

Ten z kolei nie podoba się mieszkańcom położonych tam nowych osiedli. Spór trwa, a jego końca na razie nie widać. Nie wiadomo również czy trasa w ogóle powstanie.

– Jej realizacja wiązała się będzie z koniecznością pokonania szeregu istotnych trudności – mówi wiceprezydent Pruszkowa, Andrzej Kurzela – Po pierwsze, jej wykonanie będzie trudne technicznie, m.in. przez tunele, które trzeba będzie drążyć w warunkach płytko zalegających wód gruntowych. Po drugie, ekologicznie, bo Park Potulickich to chluba Pruszkowa i nie wolno go zniszczyć. Po trzecie, społecznie, bo bliskość osiedli powoduje protesty mieszkańców. Wreszcie po czwarte, ekonomicznie, bo przez te wszystkie utrudnienia wykonanie tej trasy staje się bardzo kosztowne. Zrobiliśmy więc obecnie wielowariantową analizę wykonalności tej trasy, biorącą pod uwagę wszystkie wymienione czynniki i przesłaliśmy ją do zaopiniowania do Starostwa Powiatowego i do Urzędu Marszałkowskiego. Czekamy obecnie na ich stanowiska.

Wśród rozpatrywanych wariantów znajduje się zarówno koncepcja poprowadzenia trasy jako bezkolizyjnej, dwupasmowej drogi przyspieszonego ruchu (GP), jak i jako zwykłej, jednopasmowej tzw. drogi zbiorczej wykorzystywanej również na potrzeby ruchu lokalnego.
– Biorąc pod uwagę uwarunkowania i realne możliwości przychylamy się raczej do koncepcji zwykłej drogi zbiorczej – odpowiada nam zapytany o to wicestarosta powiatu pruszkowskiego, Dariusz Kowalski – Znacznie łatwiej będzie ją usytuować w zaplanowanym przebiegu i przekonać mieszkańców do jej sąsiedztwa. Na trasę dwupasmową tam po prostu już nie ma miejsca. Planujemy budowę podobnego typu drogi powiatowej po drugiej stronie miasta, od Alei Jerozolimskich wzdłuż linii PKP, ulicami Sienkiewicza i Przytorową, aż do Brwinowa, z możliwością odbicia w Parzniewie do drogi 719. Obie, mimo, że nie byłyby przelotowymi dwupasmówkami, w sposób istotny odciążyłyby idącą przez centrum miasta ul. Wojska Polskiego. Prawda jest bowiem taka, że nie ma gdzie w Pruszkowie zrobić w pełni funkcjonalnej obwodnicy.

Nie znamy jeszcze opinii Urzędu Marszałkowskiego, ważnej o tyle, że to on właśnie ma być inwestorem Trasy Książąt Mazowieckich.

Czy Marszałek, zdecyduje się na finansowanie kosztownej drogi przyspieszonego ruchu, czy na tańszy i bardziej realny do realizacji wariant drogi zbiorczej? Pożyjemy, zobaczymy…

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.