Wiosną Amfiteatr w pełnej krasie

Milanówek

Z odnowionego parku w Milanówku od niespełna dwóch tygodni korzystają mieszkańcy. Część z nich zastanawia się jednak, czy efekt jest zgodny z oczekiwaniami.

Amfiteatr, popularnie zwany „dołkiem”, długo czekał na rewitalizację. Niegdyś tętnił życiem, odbywały się w nim miejskie imprezy i teraz, zgodnie z zapowiedziami, znów powinien stać się miejscem lubianym i uczęszczanym przez mieszkańców. Przeszedł bowiem niezbędne odświeżenie,  pojawił się nowy plac zabaw dla dzieci z labiryntem z naturalnych materiałów, piaskownicą, zjeżdżalniami, huśtawkami, postawiono też stoliki szachowe, stół do ping ponga, ścianki wspinaczkowe. Na starszych czeka siłownia plenerowa i sprzęt do street workoutu. Wydzielono  również strefy relaksu, zabaw terenowych i botaniczną. To atrakcje, z których ze względu na pogodę w pełni będzie można korzystać wiosną i latem. Ale jeszcze tej zimy, jeśli dopisze śnieg, najmłodsi będą mogli z sankami wybrać się na parkową górkę.

W uroczystym otwarciu parku (6 grudnia) tłumnie wzięli udział mieszkańcy. Wydaje się więc, że cel został osiągnięty. „Dołek” ponownie przyciąga. Pojawiają się jednak głosy, że prace w parku można było wykonać inaczej: zamiast żwirowej nawierzchni alejek utwardzić ścieżki, aby łatwiej było się nimi poruszać. Na portalu społecznościowym Facebook krążyło nawet zdjęcie wykonane przez jedną z mieszkanek, na którym widać było mocno przybrudzone obuwie po wycieczce do Amfiteatru. – Nie dotarły do mnie takie opinie. Widziałam pojedyncze anonimowe głosy w internecie, ale diametralnie różnią się one od tego, co słyszę od ludzi. Mieszkańcy są zadowoleni, dziękują za odnowienie parku, dostaję nawet sms-y z podziękowaniami od dzieci za nowy plac zabaw – mówi Wiesława Kwiatkowska, burmistrz Milanówka. Jak dodaje, park sama przemierzyła w szpilkach i nie było z tym problemu.

Alejki w parku są żwirowe, bo takie było założenie. – Chcieliśmy, aby było ekologicznie, przy użyciu naturalnych surowców. To w końcu park w mieście-ogrodzie – zaznacza burmistrz Milanówka.
Uwagę zwraca też jedyny taki w okolicy plac zabaw. Został wykonany z naturalnego drewna, a nie z równo ciętych desek, część jego „żywych” elementów  zazieleni się na wiosnę i wtedy też będzie można ocenić prawdziwy efekt końcowy. – Park ma być atrakcją nie tylko dla mieszkańców, ale też dla turystów. Stąd te oryginalne rozwiązania. Dajmy mu szansę – mówi Wiesława Kwiatkowska.

Burmistrz dementuje też krążące informacje, że rewitalizacja terenu u zbiegu ul. Krótkiej i Fiderkiewicza kosztowała 1,6 mln zł. – To koszt całego projektu, którego częścią było także wytyczenie ścieżek turystycznych i powstanie multimedialnego przewodnika po mieście – wyjaśnia. Dodatkowo, połowa tej kwoty pochodzi z pozyskanej przez Milanówek unijnej dotacji.

Pozostaje jeszcze jeden znak zapytania dotyczący milanowskiego parku. To jego nazwa. Władze miasta ogłosiły konkurs na nowe „imię” dla „dołka” i czekają na propozycje mieszkańców. Te można zgłaszać osobiście w urzędzie przy ul. Kościuszki 45, pocztą tradycyjną lub elektroniczną na adres: promocja@milanowek.pl.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.