Więcej, ale nie lepiej

Region

Nowy rozkład jazdy Kolei Mazowieckich i Szybkiej Kolei Miejskiej wchodzi w życie w niedzielę. Pomimo tego, że pociągów jest ogólnie więcej, pasażerów oburza fakt, że nie ma ich w nocy. Nie podoba im się również ograniczenie liczby kursów SKM w godzinach szczytu, a także to, że przyśpieszone pociągi do Żyrardowa i Skierniewic nie zatrzymują się na żadnej stacji od Włoch do Grodziska Mazowieckiego.

O planach wprowadzenia nocnych pociągów w aglomeracji warszawskiej już informowaliśmy. Wiadomo jednak było – o czym również informowaliśmy – że mieszkańcy miejscowości położonych przy linii żyrardowskiej nie mają co na nie liczyć, bo rozpocznie się tu remont torów dalekobieżnych i nocami będą prowadzone prace. Na pocieszenie pozostaje nam fakt, że wbrew zapowiedziom, nocnych pociągów nie wprowadzono na wszystkich podwarszawskich liniach, a jedynie na odcinkach Warszawa Gdańska – Legionowo i Warszawa Wileńska – Tłuszcz i to właściwie symbolicznie.

Przyśpieszone rozładują tłok
„No właśnie. Pociągi przyśpieszone nie będą się zatrzymywać w Grodzisku. Dlaczego mamy być poszkodowani? Żyrardów ma i pośpieszne, osobowe i jeszcze przyśpieszone, a Grodzisk?” – napisał na portalu WPR24.pl czytelnik o nicku DK. Jesteśmy zdania, że to nieuzasadnione pretensje. W dzień powszedni z Warszawy do Grodziska kursuje 60 pociągów, do Żyrardowa – 35, a do Skierniewic – tylko 23. Mieszkańcy miejscowości położonych między Warszawą a Grodziskiem mają więc dogodne połączenie ze stolicą (średnio trzy pociągi na godzinę). Ideą pociągów przyśpieszonych było przerzucenie części ruchu pasażerskiego do miejscowości położonych dalej. Gdyby pociągi przyśpieszone zastąpiono zwykłymi, wówczas znalazłoby się wielu niezadowolonych z panującego w nich tłoku. Dzięki pociągom przyśpieszonym część tego tłoku udaje się rozładować.

Więcej spóźnionych?
Nas bardziej niepokoi zwiększona liczba kursów łączonych, rozpoczynających bieg nie z Warszawy Wschodniej, a z miejscowości położonych dalej po wschodniej stronie Warszawy (Ciechanów, Tłuszcz, Ostrołęka, Mińsk Mazowiecki, Otwock, Pilawa, Dęblin). Wszelkie problemy techniczne, usterki, awarie i inne nieprzewidziane okoliczności, które się tam wydarzą, a których kolej nigdy pasażerom nie szczędziła, będą wpływać na punktualność kursowania pociągów także po zachodniej stronie Warszawy. I odwrotnie. Możemy się więc liczyć ze znacznie większą niż do tej pory liczbą opóźnionych pociągów lub takich, które z przyczyn technicznych w ogóle nie przyjadą. Podobnie może się skończyć połączenie linią S1 Pruszkowa z Otwockiem – obawiamy się, że wyjątkowo dotychczas punktualna SKM może z tego powodu stracić na punktualności.

Komfortowo nie będzie
Prawdziwym ciosem dla pasażerów okazuje się zmniejszenie liczby kursów SKM, zwłaszcza w godzinach szczytu. „W efekcie będziemy wsiadać do zatłoczonych już w Pruszkowie i opóźnionych pociągów Kolei Mazowieckich, w których na końcu każdego składu są panowie palący papierosy i pijący piwo. Ja dziękuję za taką przyjemność. W SKM była kultura, a teraz nam zabieracie pociągi” – napisał MOP na portalu WPR24.pl. Według niektórych naszych czytelników, zwiększenie liczby pociągów KM nie poprawi sytuacji, jeśli znikają z rozkładu kursy SKM.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.