Wagony służyły też jako barykady

Uncategorized

Można powiedzieć, że Warszawska Kolej Dojazdowa (wcześniej EKD) ma historię sięgającą początków XX w. Aby ją poznać wybraliśmy się do Izby Tradycji znajdującej się na terenie siedziby przewoźnika. Jak kiedyś funkcjonowała „wukadka”?

Izba Tradycji EKD/WKD to niezwykłe miejsce – znajdziemy tam liczne eksponaty i pamiątki z dawnych lat. Wśród zbiorów muzealnych są takie „rodzynki” jak biurko konduktora z lat 1939-1944, model koła z 1927 r., hełm strażacki  z 1939 r., a nawet wagon silnikowy EKD z 1927 roku. Oczywiście eksponatów jest znacznie więcej, ale nie sposób wszystkie wymienić.

Od czego się zaczęło? WKD niegdyś nosiła nazwę Elektryczne Koleje Dojazdowe. Była to pierwsza normalnotorowa elektryczna kolej w Polsce – pociąg wyjechał na trasę 11 grudnia 1927 roku. Właścicielem EKD była powstała w 1918 r. spółka z kapitałem angielskim „Siła i Światło” S.A. Budowa torowiska rozpoczęła się w Komorowie. Stamtąd robotnicy „szli” w kierunku Grodziska Mazowieckiego oraz Warszawy. – Przez trzy lata, od 1925 do 1927 roku wybudowano linię kolejową z kompletną infrastrukturą. Dzisiejsze firmy nie podjęłyby się takiego zadania – tłumaczy Ryszard Nyc, kustosz muzeum EKD/WKD. – Angielska firma English Electric do 1927 r. wyprodukowała 20 wagonów silnikowych i 20 zwykłych – dodaje.

Pociągi osiągały zawrotną prędkość 70 km/h i były zasilane napięciem tramwajowym 600V. W 1939 r. przewiozły ponad 4 mln pasażerów. Niestety, działania wojenne zniszczyły infrastrukturę EKD (szczególnie na terenie Warszawy). – Mało kto wie, ale podczas drugiej wojny światowej wagony zostały wykorzystane jako barykady, np. u zbiegu ul. Marszałkowskiej i Nowogrodzkiej w Warszawie – mówi Ryszard Nyc.

Co ciekawe, w czasie wojny kierownictwo pozostało w polskich rękach. Zatrudniano trzy razy więcej osób niż było to potrzebne, a to dlatego, że kolejarski mundur chronił przez zatrzymaniem czy „wywózką”. W tym czasie wprowadzono też innowacje typowe dla niemieckiego systemu. W 1943 r. nowością był dziennik służbowy, później odgrodzono tereny przystanków i stacji, rozbudowano również główną halę do przeglądu taboru.  

W samym końcu 1944 r. Niemcy, świadomi przegranej wojny, postanowili zniszczyć urządzenia i wyposażenie EKD. Zamierzali wysadzić w powietrze całą linię jednak ich plany pokrzyżowali kolejarze. – Okupanci nawiercali dziury w drewnianych słupach trakcyjnych i wkładali tam materiały wybuchowe, natomiast gdy pracownicy EKD zauważyli taki ładunek natychmiast go demontowali – wyjaśnia Ryszard Nyc.

Torowisko EKD niegdyś sięgało dalej niż teraz WKD. W Grodzisku Mazowieckim kolejka jeździła od dzisiejszego przystanku „Radońska” przez deptak (ul. 11 Listopada) do stacji PKP. W Milanówku tory prowadziły ul. Grudowską również aż do stacji PKP. Przystanek EKD znajdował się także w warszawskich Włochach.

Po wojnie, w 1947 roku, EKD zostały upaństwowione i trafiły pod zarząd PKP. W 1951 r. zmieniono nazwę na Warszawska Kolej Dojazdowa.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.