W al. Wojska Polskiego bez zmian

Pruszków

Mijają dni, tygodnie, miesiące, a w al. Wojska Polskiego w Pruszkowie przybywa stłuczek i wypadków. Wnioski o to, by sygnalizacje świetlne działały również w nocy złożyli do urzędu marszałkowskiego prezydent miasta i starosta pruszkowski. Powstaje pytanie, co dalej, ponieważ zarządca drogi nie wprowadził żadnych zmian.

Wygląda, że śmiertelne wypadki do jakich doszło w tym roku na pruszkowskim fragmencie drogi wojewódzkiej nr 719 nie robią wrażenia na Samorządzie Województwa Mazowieckiego, który odpowiada za organizację ruchu drogowego w tym miejscu. Przypomnijmy. Jest 13 marca przed godz. 18, kierowca czarnego seata jadący od strony Grodziska na skrzyżowaniu przy Lidlu (tym na os. Prusa) zamierza skręcić w lewo w stronę pawilonów handlowych. Z naprzeciwka nadjeżdża volkswagen. Oba auta zderzają się, w wyniku czego volkswagen zjeżdża z al. Wojska Polskiego na chodnik. Ginie 55-letnia kobieta. Do kolejnej tragedii dochodzi w nocy z 19 na 20 lipca. Renault jedzie al. Niepodległości w al. Wojska Polskiego, tymczasem od strony Warszawy aleją porusza się jeep bez zadaszenia. Kierowca renault nie ustępuje pierwszeństwa, auta zderzają się, jeep dachuje i przygniata 18-latka, który umiera w szpitalu.

To jedynie dwa najbardziej wyraziste i dramatyczne przypadki z tego roku, bo do niebezpiecznych zdarzeń drogowych – nie zawsze kończących się śmiercią, ale dotkliwymi urazami – dochodzi w al. Wojska Polskiego nadzwyczaj często… Pojawił się pomysł, by światła w „normalnym” trybie pracy (trzykolorowym) działały również w nocy. Skontaktowaliśmy się z urzędem marszałkowskim i sprawdziliśmy co z tego wynikło.

Na opisanie niebezpiecznych zdarzeń drogowych do jakich doszło choć w tym i poprzednim roku w al. Wojska Polskiego mogłoby nie wystarczyć stron w gazecie. Ale opisywaliśmy je dokładnie na naszym portalu WPR24.pl i tam też możecie odszukać dawne artykuły. Jak już wspomnieliśmy prezydent miasta i starosta pruszkowski jakiś czas temu złożyli wnioski do marszałka województwa mazowieckiego, by sygnalizatory działały też w nocy. Ale do tej pory zmian nie widać. Czemu? – Wniosek w sprawie zmiany harmonogramu  pracy świateł w ciągu drogi wojewódzkiej nr 719 w Pruszkowie otrzymaliśmy zarówno od prezydenta jak i starosty. Obecnie są one analizowane. Z posiadanych przez nas informacji wynika, że przyczyną wniosków było zdarzenie drogowe do jakiego doszło w godzinach nocnych. Jednak przyczyna zdarzenia, ewidentne wymuszenie pierwszeństwa i przekroczenie prędkości nie wskazują na potrzebę przeprogramowania świateł. Niemniej jednak pozyskamy statystki zdarzeń drogowych i na ich podstawie zostanie przygotowane stanowisko naszego urzędu – odpowiada nam Marta Milewska, rzeczniczka prasowa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego.

Harmonogram pracy sygnalizacji można byłoby zmienić „od ręki”. Jednak jest jedno ale… – Wprowadzenie kolorowego sterowania całodobowego prowadzi do znacznych strat czasu pojazdów szczególnie na wlotach bocznych gdzie ze względu na przyjęte algorytmy sterowania sygnał czerwony trwa dłużej niż na kierunku z pierwszeństwem przejazdu. Prowadzi to również do deprecjacji sygnału czerwonego. Kierowcy oczekując na zapalenie się sygnału zezwalającego na ruch, widząc że na drodze poprzecznej, na której trwa sygnał zielony nie porusza się żaden pojazd lekceważą sygnał czerwony i wjeżdżają na skrzyżowanie – wyjaśnia Marta Milewska.
 
Trzeba przyznać wytłumaczenie nieco zaskakujące. W zasadzie powinniśmy się chyba zastanowić nad zasadnością istnienia sygnalizatorów, skoro według zarządcy drogi kierowcy i tak się do nich nie stosują. 

W międzyczasie otrzymaliśmy od czytelników wiele wiadomości na temat funkcjonowania sygnalizacji. I to nie tylko ze strony kierowców. Mieszkańcy poruszający się pieszo pytali czy istnieje możliwość wydłużenia sygnału zielonego dla pieszych, ponieważ często kończą przejście na druga stronę ulicy na czerwonym świelte. Zwłaszcza osoby starsze. – Czas trwania sygnału zielonego można wydłużyć. Jednak może to pogorszyć warunki sterowania. Podkreślić należy fakt, że kończenie przejścia na sygnale czerwonym jest zgodne z przepisami. Sygnał czerwony dla pieszych oznacza bowiem zakaz wejścia na przejście a nie zakaz przejścia. Ponadto w programie sygnalizacji przyjęte są zabezpieczenie pozwalające bezpiecznie opuścić przejście pieszemu – podkreśla rzeczniczka urzędu marszałkowskiego.

Kolejne zastrzeżenia co do funkcjonowania sygnalizatorów zgłosił nam czytelnik Rafał. – Przy stacji paliwowej „BP”na skrzyżowaniu z ulicą Przyszłości wystarczy, że na światło oczekują tam dwa „tiry” i oprócz nich po zapaleniu się zielonego światła nie przejedzie więcej aut. Jak można tak ustawić światła? – dopytuje.
Od rzeczniczki otrzymaliśmy zapewnienie, że sprawa zostanie sprawdzona. Milewska: – Długości sygnałów dla pojazdów  w sygnalizacji sterującej ruchem na skrzyżowaniu dw 719 z ulicą Przyszłości zostaną zweryfikowane i w razie potrzeby dostosowane do natężeń ruchu pojazdów na wszystkich wlotach skrzyżowania.

Niestety infrastruktura al. Wojska Polskiego nie sprzyja bezpieczeństwu. Natomiast kierowcy, a także i piesi powinni zatem sami zwrócić na to szczególną uwagę. Ci pierwsi niech pomyślą o zdjęciu nogi z gazu, w końcu przejazd tego odcinka od początku do końca Pruszkowa nie zajmuje nie wiadomo ile czasu. 2-3 min. starty to nic, w porównaniu do ludzkiego życia. W końcu to nie autostrada, a skromna „dwupasmówka” leżąca w samym środku miasta. W związku z tym wszystkim piesi powinni zachować ostrożność i mieć oczy dookoła głowy. Niestety w bliskim spotkaniu z rozpędzoną „metalową puszką”, to Wy odniesiecie najgorsze skutki…

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.