Ten rok okazał się rewelacyjny

Brwinów

Z Arkadiuszem Kosińskim, burmistrzem Brwinowa, rozmawia Anna Sołtysiak.

Od pięciu lat zasiada pan w fotelu burmistrza gminy Brwinów. A jak pan ocenia mijający rok?
– Był rewelacyjny! Niedługo po wyborach oddaliśmy do użytkowania przedszkole w Brwinowie, we wrześniu gimnazjum w Otrębusach, przebudowaliśmy sporo dróg. Na wiele przedsięwzięć udało nam się w ciągu tego roku pozyskać dofinansowania – razem ponad 6 mln zł, tj. ok. 25 proc. budżetu inwestycyjnego gminy. Ten rok był świetny, a następny zapowiada się równie dobrze.

Jaka będzie najważniejsza inwestycja gminy w 2016 roku?
– Budowa hali sportowej w Brwinowie. Do tego mamy kilka zadań inwestycyjnych związanych z przebudową dróg, na które przeznaczyliśmy ok. 10 mln zł. Chcemy też szerszym zakresem wejść na remonty i utwardzenia dróg.

Gminie udało się pozyskać pałac Wierusz-Kowalskich. Co się tam znajdzie?
– W przyszłym roku chcemy przygotować dokumentację renowacji tego obiektu. Dziś w Brwinowie mamy niewielki ośrodek kultury, a w pałacu będziemy mieli prawdziwe centrum kultury. Pałac ma ok. 1300 mkw., w tym aulę wykładową, którą chcemy przebudować na małą salę widowiskowo-koncertową. Dodatkowo jest tam dużo pomieszczeń, w których można prowadzić zajęcia plastyczne, muzyczne czy też organizować koncerty kameralne. 

Od Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego gmina kupiła nie tylko budynek, ale i spory teren…
– Pałac zajmuje ok. 25 proc. blisko ośmiohektarowej działki – to budynek, park i strefa ochronna wyznaczona przez konserwatora zabytków. Planujemy ogłosić konkurs na zagospodarowanie pozostałej części tego terenu. Docelowo chcielibyśmy stworzyć tam prawdziwe centrum miasta, którego Brwinów tak naprawdę nie ma. Trzeba pamiętać, że gmina potrzebuje też nowego ratusza, przydałby się basen, ale to perspektywa kilkunastu następnych lat. Niektóre decyzje będą już podejmowali moi następcy.

Następcy? Czy to ostatnia kadencja? 
– Absolutnie nie. Ta praca daje olbrzymią satysfakcję. Jestem świadom tego, że mam możliwość podejmowania decyzji i urealniania pomysłów. Potem cieszę się z każdej podjętej inwestycji czy rozwiązania kolejnego problemu, co dodaje mi energii do dalszych działań.

Mieszkańcy są zadowoleni, ale zdarzają się opinie, że pewne części gminy są zaniedbywane.
– Na pewno nie. Czasami tego typu opinie wynikają z niewiedzy. Paradoksalnie, zdarza się to najczęściej w większych i bardziej zainwestowanych miejscowościach, gdzie nowe inwestycje, np. dobudowy wodociągów, kanalizacji, oświetlenia czy utwardzania jezdni w bocznych ulicach są mniej zauważalne. Musimy patrzeć na całość gminy i staramy się inwestycje rozkładać w miarę równo na wszystkie miejscowości.

W ostatnich miesiącach tematem jest WKD, która przebiega też przez gminę Brwinów. Jak Pan ocenia sprawy wycinki drzew wzdłuż linii i budowy szlabanów na peronach?
– Wycinka to oczywisty temat. Na to zgody nie ma. Jeszcze zanim ta afera się rozpętała, WKD wystąpiła do nas o pozwolenie na wycinkę a myśmy odmówili.„Przepisowa” odległość 15 metrów drzewa od torów jest nieporozumieniem. Drzewo może rosnąć blisko torów i nie stanowić żadnego zagrożenia, ale może się zdarzyć, że wysokiedrzewo w odległości 30 m od torowiska może być problemem. Ten przepis jest nieżyciowy. Wystarczyłoby tylko regularnie pielęgnować drzewa a usuwać dopiero, gdy już dożywają swoich dni i stają się niebezpieczne. 
Z przejazdami jest inaczej, bowiem według przepisów WKD jest linią kolejową, co budzi we mnie mieszane odczucia. W trakcie walnego zgromadzenia udziałowców WKD, jako jedyny zagłosowałem przeciw przeznaczaniu pieniędzy na przebudowę przejazdów. Moja argumentacja była prosta: pociąg WKD niczym nie różni się od tramwaju i tylko niektóre przejazdy powinny być dodatkowo zabezpieczone. 

Ma pan czas na odpoczynek?
– To może się wydać dziwne, ale dla mnie odpoczynek to zaangażowanie w różne tematy publiczne i społeczne. Codziennie wieczorem siadam do Facebooka i odpowiadam na komentarze i wiadomości mieszkańców. Czasami po południu czy w sobotę biorę wstępny projekt przebudowy drogi czy budowy ścieżki rowerowej, siadam na rower albo pieszo idę w teren zweryfikować rozwiązania projektowe, a przy okazji rozmawiam z mieszkańcami i nanoszę swoje uwagi. 
 
Jakim pasjom oddaje się pan w nielicznych wolnych chwilach?
– Największą jest rower, ale lubię też czytać. Często po nocach. Jako anegdotkę mogę zdradzić, że przed moimi pierwszymi wyborami w 2010 r. obawiałem się, czy ktoś nie zapyta mnie o tytuł ostatnio przeczytanej książki. Moja odpowiedź mogłaby wywołać pewną konsternację, bo tak się złożyło, że niewiele wcześniej przeczytałem… „Ogniem i mieczem” (śmiech). Uspokajam jednak, jakieś dwa lata temu po raz kolejny przeczytałem „Potop” i też gmina na tym nie ucierpiała. A już na poważnie: gorąco zachęcam czytelników „Gazety WPR” do czytania książek. Ostatnią moją lekturą była kilkutomowa seria powieści fantasy „Tunele”.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.