Tanieją Orliki

Region

- Z roku na rok koszty Orlików spadają – powiedział nam Jakub Kwiatkowski, rzecznik prasowy Ministerstwa Sportu i Turystyki. - Gdyśmy teraz budowali, byłoby znacznie taniej – potwierdza Albin Jaroszek, sekretarz gminy Szemud.

Jak już pisaliśmy, z raportu NIK wynika m.in., że wiele samorządów znacznie przekroczyło szacunkowe koszty budowy Orlików, podawane przez resort sportu.

Na pytanie skąd wzięły się tak duże przekroczenia kosztów realizacji boisk w niektórych gminach, rzecznik odpowiada, że ministerstwo opracowało projekt typowy, na który składa się boisko piłkarskie, boisko wielofunkcyjne i szatnia oraz ogrodzenie.

– Wiele gmin jednak wykracza poza ten projekt, bo mają do tego prawo – dodaje Jakub Kwiatkowski. Samorządy mogą zdecydować o budowie większego boiska wielofunkcyjnego, zbudować trybuny, czy bieżnię lekkoatletyczną. Ministerstwo nie dofinansowuje tych ponadstandardowych elementów.

– Nasze boisko jest jak najbardziej standardowe, tak jak zakładało ministerstwo, ale nie trafiliśmy z czasem – gdybyśmy teraz budowali byłoby znacznie taniej – mówi Albin Jaroszek, sekretarz gminy Szemud (pomorskie). Gmina została wymieniona w raporcie NIK, jako jedna z „gmin rekordzistek”, które dołożyły ponad jeden milion zł do boiska.

Wysoki kurs euro podczas realizacji Orlika oraz brak konkurencji na rynku wykonawców były głównymi powodami znacznego przekroczenia kosztów budowy boiska w gminie Szemud.

W chwili składania akcesu realizacyjnego –  w 2008 roku – władze gminy przekonane były, że zmieszczą się w kosztach – przewidywanym 1 mln zł. – Ku naszemu zdziwieniu koszty realizacji po otwarciu ofert okazały się jednak bardzo wysokie – mówi sekretarz Albin Jaroszek. Koszt całej inwestycji wyniósł ostatecznie 1 670 tys. zł. Gmina postanowiła jednak nie rezygnować i musiała się sporo nagimnastykować, żeby projekt ukończyć.

Według rzecznika ministerstwa sportu, na ostateczny koszt budowy obiektu zrealizowanego w ramach programu „Moje Boisko – Orlik 2012″ ma wpływ szereg czynników. Do najważniejszych należą lokalizacja działki i prace ziemne przy wykonaniu boiska.

– Poza tym ministerstwo dofinansowało koszty kwalifikowane, a wszystko co wykracza poza te koszty pokrywały gminy z własnej kieszeni – tłumaczy rzecznik.

W 2010 roku powstało ok. 600 Orlików, a ich średni koszt wyniósł 904 tys. zł netto (kosztów kwalifikowanych). Zdaniem Jakuba Kwiatkowskiego, z roku na rok koszty Orlików spadają.

– Coraz więcej firm buduje boiska, a większa konkurencja powoduje, że końcowa cena spada, a do tej pory „Orliki” wybudowało 371 firm – informuje Jakub Kwiatkowski.

Rzecznik zapewnia, że resort wiedział o tym, że samorządy przekraczają szacowane koszty boisk.
– Jeśli obliczamy średni koszt Orlika, to znamy cenę każdego boiska – mówi. Pytany o możliwości zwiększenia kontroli nad wykonaniem Orlików, odpowiada jednak: – Nie mamy ludzkich zasobów, żeby prowadzić kontrolę nad wykonaniem Orlików.

– Pamiętajmy o tym, że inwestorami są gminy, a nie ministerstwo – podkreśla. Dodaje, że gmina powinna prowadzić właściwy nadzór inwestorski, bo leży tylko i wyłącznie w jej interesie, żeby boisko było dobrej jakości – ma ono służyć mieszkańcom.

Jak zaznacza Jakub Kwiatkowski, gmina przez to, że sprawuje nadzór inwestorski, ma wszystkie narzędzia, żeby sprawdzać i kontrolować proces budowy. Istnieje też nadzór techniczny, więc jeśli nadzór budowlany stwierdzi nieprawidłowości, to przy każdej inwestycji ma prawo żądać od wykonawcy inwestycji naprawy niedociągnięć. Wykonawcy udzielają 3-letniej gwarancji na wykonane obiekty, gmina może więc egzekwować naprawy od w ramach gwarancji.

Rzecznik zwraca też uwagę, że NIK skontrolowała 31 tylko gmin, a do użytku oddanych zostało blisko 1530 kompleksów w Polsce.

– Nie można więc całościowo programu oceniać tylko przez tę jedną kontrolę, bo te wyniki nie mogą być miarodajne – mówi Jakub Kwiatkowski.

A gmina nie żałuje i chce jeszcze… Mimo poniesionych ogromnych kosztów władze i mieszkańcy gminy są bardzo zadowoleni z boiska. – Nie żałujemy, że powstało – zapewnia Albin Jaroszek.

Ponadto władze gminy Szemud mają nieśmiały zamiar zainwestowania w kolejny tego typu kompleks – w Bojanie, największej wiosce gminy. Wszystko jest jednak uzależnione od środków finansowych i decyzji radnych.

– Gdybyśmy się zdecydowali, to koszty będą na pewno o wiele niższe niż w przypadku pierwszej inwestycji – zaznacza sekretarz.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.