Szykują się do odstrzału bobrów

Region

Na terenie gminy Michałowice i Nadarzyn rozgościły się bobry. Zdaniem włodarzy Nadarzyna tamy budowane przez bobry stanowią zagrożenie dla oczyszczalni ścieków, dlatego gmina zdecydowała się przekazać 10 tys. zł na odstrzał. Część mieszkańców uważa, że zabicie zwierząt to rozwiązanie nie od przyjęcia.

Na wrześniowej sesji nadarzyńscy radni podjęli uchwałę dotyczącą przekazania gminie Michałowice 10 tys. zł. Pomoc między samorządami to normalna rzecz. Z reguły jest ona przekazywana, by dwie jednostki wspólnie mogły zrealizować jedno zadanie na terenie obu gmin. O ile samo wsparcie finansowe nie oburza, o tyle już cel na który mają iść pieniądze wywołał falę niezadowolenia wśród wielu mieszkańców. Wspominana kwota ma pokryć koszty odstrzału redukcyjnego bobrów europejskich – dokładnie 48 zwierzaków. – Sytuacja jest na tyle poważna, że grozi nam wręcz ekologiczna katastrofa. Tama, którą bobry budują na terenie Michałowic, zagraża oczyszczalni ścieków. Sytuacja jest trudna. Pomijamy już kwestię, że mieszkańcy cierpią, bo mają zalewane swoje tereny prywatne, to jeszcze możemy mieć problem z oczyszczalnią. Następnym tematem, który tutaj poruszaliśmy i staraliśmy się znaleźć inne możliwości działania. Nikt po prostu nie chce takiej ilości bobrów przyjąć – mówił na sesji Dariusz Zwoliński wójt gminy Nadarzyn. – Zalazła się firma, która oczywiście uzyska wszystkie pozwolenia i nie będzie to w okresie lęgowym, rozrodczym. Po prostu te bobry będą musiały zostać zlikwidowane. Chyba że znajdzie się ktoś kto taką liczbę bobrów przyjmie – dodał.

Gdy informacja o planowany odstrzale bobrów pojawiła się w internecie w mediach społecznościowych zawrzało. Wójt Nadarzyna „nagonkę” odebrał jako polityczny, przedwyborczy atak. – Widzę ,że „wyborcza polityka” zdecydowanie góruje nad zdrowym rozsądkiem. Fora internetowe rozgrzewa sprawa domniemanego odstrzelenia bobrów, których działalność na rowie melioracyjnym w gminie Michałowice od wielu lat utrudnia życie mieszkańcom gminy Nadarzyn (Wolica) oraz grozi katastrofą ekologiczną (zalaniem oczyszczalni ścieków w Wolicy). Dziś nagle uaktywnili się: były komisarz gminy Nadarzyn i kandydat na radnego powiatowego oraz kandydat na wójta Gminy zresztą z Wolicy. Brawo! Bardzo się cieszę, że Panowie wreszcie dostrzegli problem swoich wyborców i sąsiadów – napisał Dariusz Zwoliński na swoim facebookowym profilu. –  Jestem za przesiedleniem tych sympatycznych zwierząt i znalezieniem im nowego domu. Niestety w dwupokojowym mieszkaniu nie mam warunków na opiekę nad bobrową rodziną. Może panowie kandydaci? Zamiast zabawiać się „w wujka dobra rada” czas zacząć działać. Około 45 bobrów czeka na adopcję. Śmiertelnie poważnie- zainteresowanych bardzo proszę o kontakt z Referatem Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Nadarzyn. Bardzo liczę na wsparcie prawdziwych przyjaciół zwierząt!!! – dodał.

Na apel wójta szybko zareagowała organizacja Nasz Bóbr, która zadeklarowała pomoc w kwestii bobrów. – Proszę jednak nie liczyć na pomoc w odstrzeleniu tych zwierząt. Samo przesiedlenie zwierząt to również ostateczność, gdyż takie rozwiązana jak przesiedlenie czy zabicie mają znikomą skuteczność. Trzeba działać systemowo i myśleć długofalowo i przee wszystkim zaprzyjaźnić się ze zwierzętami – napisał w komentarzu pod postem wójta przedstawiciel organizacji.

W sobotę organizacja Nasz Bóbr zorganizowała wizję lokalną w terenie. – W mojej ocenie, żaden z urzędników nie przyłożył się do tego, aby cokolwiek zweryfikować, potwierdzić czy chociaż zobaczyć na własne oczy. Problem zalania oczyszczalni ścieków w mojej ocenie nie występuje. A na pewno nie ze względu na bobry. Poziom wody z cieku musiałby podnieść się o kilka metrów (około 3) aby dostać się do zbiorników. Oczywiście woda kiedy się podniesie, może wlać się na teren oczyszczalni, gdyż poziom gruntu oczyszczalni jest zbliżony do poziomu wody, ale odgradza je droga która jest podniesiona o około 50cm + koryto cieku. Wyższy poziom wody w tym cieku, może być równie dobrze podniesiony przez spływająca wodę z pól. Poziom gruntów w tym rejonie jest bardzo nierówny, ale tez gołym okiem widać, że teren jest w dole, więc może zanim zaczniemy zganiać winę na bobry, warto zastanowić się czy nie niszczymy sami środowiska i sami nie przykładamy ręki do powodzi i podtopień – czytamy ma profilu Nasz Bóbr. 

Wójt gminy Nadarzyn zaprosił przedstawicieli organizacji na spotkanie. Jest więc szansa, że problem bobrów zostanie rozwiązany i to nie przez odstrzał tych zwierząt. 

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.