Szuplewski: Dbajmy o budowę wspólnoty

Piastów

Rozmowa z GRZEGORZEM SZUPLEWSKIM, burmistrzem Piastowa

Na początek tradycyjne pytanie. Co się udało w ubiegłym roku?
– Odpowiem, biorąc pod uwagę perspektywę początku kadencji, gdyż ubiegły rok wpisuje się w ciągłość pewnych działań, które podjęliśmy. Chciałbym podkreślić rolę moich współpracowników, osób kompetentnych, aktywnie szukających sposobów rozwoju Piastowa. Bardzo wysoko oceniam też współpracę z Radą Miejską, gdyż jesteśmy w stanie uzgodnić wspólne działania.

Jeśli zaś chodzi o ubiegłoroczne dokonania to przede wszystkim wskażę na zakończenie budowy odwodnienia północno-zachodniej części miasta – przedsięwzięcia, które rozpoczęliśmy jeszcze w 2015 r. Kolejne sprawy to uzyskanie dofinansowania na budowę ścieżek rowerowych i parkingu „Parkuj i Jedź” oraz położenie nowych nawierzchni na dziewięciu ulicach. Istotnym działaniem było również to, że następne ulice zostały przyłączone do sieci wodociągowej. Niezwykle ważna dla miasta jest też budowa domów komunalnych.

Ale przecież ruszyła ona dopiero w tym roku?
– Tak, ale sprawa uzgodnień projektu i uzyskania dofinansowania to efekt ubiegłorocznych wysiłków. Zresztą 2016 r. zaowocował znacznym wzrostem środków wydanych na inwestycje. W tym roku będzie tych pieniędzy jeszcze więcej – chcemy, żeby ta kwota przekroczyła 20 mln złotych.

Przejdźmy do tzw. „małej obwodnicy Piastowa”, choć wiem, że woli Pan określenie ciąg ulic. Niedawnym stanowiskiem Rady Miejskiej w tej sprawie był Pan wyraźnie rozczarowany.
– Podchodzę do tego pragmatycznie. Uważam, że projekt tego ciągu ulic to dobre rozwiązanie dla miasta i zdania nie zmieniam niezależnie od tego, jakie stanowisko przyjęła rada, zresztą zaledwie 1 głosem.
My projektujemy ciąg ulic, który de facto w ponad 80 proc. istnieje. Uzupełniony zostaje tylko o nowy fragment ulicy S. Żółkiewskiego, którego nie ma w tej chwili fizycznie, ale jest przewidziany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego – przyjętym już w roku 2003. W związku z tym realizuję uchwałę Rady Miejskiej sprzed lat czternastu, oczywiście w sposób dostosowany do obecnych realiów. Tak więc nie do końca podzielam zdanie, że ktoś czegoś  nie wiedział, choć mogę zrozumieć punkt widzenia mieszkańców, którzy nagle dostaną nową ulicę w sąsiedztwie. Nie każdy musi być z tego zadowolony.

Mieszkańcy M. Ogińskiego i St. Barcewicza protestują. Boją się najazdu aut.
– Skąd wiadomo, że nagle wygeneruje się jakiś gigantyczny ruch samochodowy? Nikt mi dzisiaj na to pytanie nie potrafi odpowiedzieć. A bardzo chętnie zapoznałbym się z takimi analizami. Ludzie, z którymi współpracujemy, nie sygnalizują aby Piastów czekał jakiś komunikacyjny kataklizm. A już zupełnie absurdalny jest zarzut działania w interesie Pruszkowa, że chcemy ruch kołowy z tego miasta zabrać kosztem Piastowa. Trudno o bardziej niepoważne oskarżenie, więc też traktuję je niepoważnie.

Co z rozbudową liceum im. Mickiewicza? Liczył Pan, że wystartuje w ubiegłym roku…
– Mamy zamknięty projekt, uzyskaliśmy też pozwolenie na budowę, na które, to mały rekord, czekaliśmy w starostwie prawie pół roku. Przypomnę, że zadanie obejmuje budowę nowego obiektu dydaktycznego, powstanie hali sportowej i modernizację istniejącego budynku szkoły.

Ale chciałbym też powiedzieć o sprawie, która poważnie rzutuje na opóźnienie startu prac. Z niezrozumiałych dla mnie powodów została zakwestionowana wycinka (na którą mamy pozwolenie) drzew kolidujących z  rozbudową liceum. Za stronę postępowania zostało uznane stowarzyszenie ekologiczne z siedzibą w Warszawie. Wpłynęło pismo z sądu zakazujące nam przygotowania terenu pod inwestycję w postaci usunięcia tych zbędnych drzew. Oczywiście odwołaliśmy się, czekamy na rezultat. Cała sprawa jednak powoduje, że inwestycja przesuwa się w czasie. Realnie patrząc, liczymy się z tym, że w tym roku rozbudowa liceum może nie ruszyć. A to naprawdę imponujący projekt, jesteśmy do niego przygotowani. Chcemy tylko, żeby nam nie przeszkadzano. Dodam też, na terenie całego miasta nasadzimy nowe drzewa.

Wróćmy do budowanych domów komunalnych. Ile w nich będzie mieszkań i kto dostanie klucze?
– Lokali będzie 37. A kto dostanie do nich klucze? Na to pytanie w tej chwili nie odpowiem dokładnie. Pamiętajmy, że  cały czas przydzielamy mieszkania komunalne będące w zasobach miasta. W każdym razie nowe budynki w znacznym stopniu zaspokoją potrzeby w tym zakresie.

Głośny temat: projekt „wielkiej Warszawy”. Został wycofany z Sejmu, ale sprawa zapewne wróci. W Piastowie 11 czerwca ma się odbyć referendum.
– My utrzymujemy termin naszego referendum. Trwają przygotowania. Z naszego punktu widzenia pytanie nadal pozostaje zasadne. To, że jeden projekt został wycofany, nie znaczy, że nie pojawi się inny, podobny w treści czy w formie. Nasze pytanie referendalne brzmi: czy jest Pan/Pani za tym, żeby m. st. Warszawa, jako metropolitalna jednostka samorządu terytorialnego, objęła Gminę Miejską Piastów”?  Czyli jest to pytanie niezależne od losów tej ustawy. Sięga ono pewnej filozofii patrzenia na ideę metropolii. Oczekiwaliśmy, że samorządy zostaną zaproszone do konsultacji, a praktycznie ich nie było. Druga sprawa: konstytucyjne prawo mieszkańców do zabierania głosu na tematy dla nich ważne. Ja osobiście również bardzo chciałbym wypowiedzieć się w referendum, a nikt by mi takiej możliwości nie stworzył, gdyby nie uchwała naszej rady. Ogłoszenie referendum było obowiązkiem, to kamień węgielny demokracji.

Porażki?
– Oczywiście. Chociażby opóźnienie startu (kłopoty przetargowe) budowy wspomnianych domów komunalnych czy problemy z rozbudową liceum im. Mickiewicza. Dochodzi też, choć to temat sięgający szerzej, zła jakość powietrza. W tej ostatniej kwestii oczekiwałbym jednak większej interwencji władz centralnych, np. wycofania z rynku najgorszych paliw, większego wsparcia programu wymiany pieców. Osobiście martwi mnie też przegrana walka o obronę wyciętych przez kolejarzy drzew na stacji. Niedobrze mi z tym, że nie daliśmy rady tych drzew obronić.

Zdziwiony byłem stanowiskiem rady miejskiej w sprawie „Klątwy” w warszawskim Teatrze Powszechnym. Czy piastowski samorząd musi się zajmować spektaklem, przyznam, że kontrowersyjnym, ale granym w stolicy?
– Dobre pytanie. Podzielam Pana opinię. Są sprawy przypisane samorządowi i na tym powinien się skupić. Choć sam mam negatywne zdanie na temat przedsięwzięcia pod tytułem „Klątwa”, bo to nawet nie jest spektakl.  To jest pewna prowokacja, która jak się okazuje osiągnęła swój cel.

Marzenia?
– Chciałbym, żeby społeczeństwo Piastowa było mocniej zintegrowane, żeby było więcej życzliwości oraz wzajemnego zaufania. Żeby każdy miał poczucie, że miasto jest naszym wspólnym dobrem. Budujmy więc ciągle wspólnotę, a unikajmy niepotrzebnych sporów.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.